Jak bezpiecznie przewozić dziecko w aucie

27 sierpnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Magdalena Raczek
Podróżowanie tyłem do kierunku jazdy znacząco poprawia bezpieczeństwo dziecka w trakcie kolizji czy wypadku samochodowego. Więcej zdjęć (3)

Podróżowanie tyłem do kierunku jazdy znacząco poprawia bezpieczeństwo dziecka w trakcie kolizji czy wypadku samochodowego.

fot. 123rf.com

Podróżowanie tyłem do kierunku jazdy znacząco poprawia bezpieczeństwo dziecka w trakcie kolizji czy wypadku samochodowego.

fot. 123rf.com

Co jakiś czas zmieniają się przepisy odnośnie bezpiecznego przewożenia dzieci w samochodzie. Niestety nie wszyscy rodzice śledzą te zmiany. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że obecnie obowiązują nowe regulacje, wedle których podstawowym kryterium jest, nie jak to było wcześniej - wiek, lecz wzrost dziecka.



Przewożenie zgodne z prawem



Nowelizacja ustawy "Prawo o ruchu drogowym", która została dopasowana do norm unijnych, nakłada na kierowców obowiązek przewożenia dziecka w foteliku bezpieczeństwa lub innym urządzeniu przytrzymującym (czyli na przykład podkładce) dziecka mierzącego do 150 cm wzrostu. Przewożenie uzależnione jest wedle znowelizowanych przepisów od tego, ile pociecha mierzy, a nie ile ma lat - zniesiono dotychczasową granicę wieku dziecka, jaką był wiek 12 lat. Dotyczy to wszystkich dzieci od urodzenia do uzyskania pełnoletności - chyba że wcześniej dziecko osiągnie wzrost 150 cm.

Wyjątki od reguły



Istnieją jednak wyjątki od powyższych zasad. Ustawa dopuszcza możliwość "przewożenia na tylnym siedzeniu pojazdu dziecka mającego co najmniej 135 cm wzrostu, przytrzymywanego za pomocą pasów bezpieczeństwa w przypadkach, kiedy ze względu na masę i wzrost dziecka nie jest możliwe zapewnienie fotelika bezpieczeństwa dla dziecka lub innego urządzenia przytrzymującego dla dzieci". Jest tutaj mowa o sytuacji, gdy nasza pociecha nie mieści się już w żadnym dostępnym na rynku foteliku - czyli waga małego pasażera przekroczyła 36 kg.

Druga sytuacja, stanowiąca odstępstwo od powyższej reguły, to taka, gdy wieziemy autem większą liczbę dzieci. Wówczas możemy przewozić "na tylnym siedzeniu pojazdu trzecie dziecko w wieku co najmniej 3 lat, przytrzymywane za pomocą pasów bezpieczeństwa, w przypadku gdy dwoje dzieci jest przewożonych w fotelikach bezpieczeństwa dla dziecka lub innych urządzeniach przytrzymujących dla dzieci, zainstalowanych na tylnych siedzeniach pojazdu i nie ma możliwości zainstalowania trzeciego fotelika bezpieczeństwa dla dziecka lub innego urządzenia przytrzymującego". Ten ostatni punkt wzbudza wiele kontrowersji tak wśród rodziców, jak i wśród specjalistów ds. bezpiecznego poruszania się pojazdami.

- Nie wyobrażam sobie tego, żeby jedno dziecko jechało bez zabezpieczenia, podczas gdy dwoje pozostałych siedzi wygodnie i bezpiecznie w fotelikach. Pomijam już kwestie tego, jaki komfort ma ten maluch wciśnięty pomiędzy dwoma fotelikami. Lepiej już posadzić dziecko z przodu - obok kierowcy, wyłączając poduszkę powietrzną albo po prostu jechać drugim samochodem. Mając tak dużą rodzinę można też pomyśleć o zakupie większego samochodu, w którym spokojnie zmieszczą się trzy foteliki lub podkładka - mówi Piotr, tata dwójki chłopców w wieku szkolnym i dwuletniej Helenki.
Gdy ma się liczną rodzinę warto pomyśleć o zakupie większego samochodu, w którym zmieszczą się z tyłu trzy foteliki. Więcej zdjęć (3)

Gdy ma się liczną rodzinę warto pomyśleć o zakupie większego samochodu, w którym zmieszczą się z tyłu trzy foteliki.

fot. 123rf.com

Gdy ma się liczną rodzinę warto pomyśleć o zakupie większego samochodu, w którym zmieszczą się z tyłu trzy foteliki.

fot. 123rf.com

Przepisy faktycznie dopuszczają możliwość przewożenia dziecka w foteliku na przednim siedzeniu, tyłem do kierunku jazdy, o ile w samochodzie jest wyłączona poduszka powietrzna pasażera. Pamiętajmy jednak o jej aktywacji w sytuacji, gdy z przodu obok kierowcy ponownie jedzie dorosły pasażer.

Kolejnym wyjątkiem od obowiązku, o którym mówi ustawa, jest również sytuacja, gdy pociecha cierpi na rodzaj schorzenia, które uniemożliwia przewożenie malca w foteliku. Powinniśmy wtedy posiadać zaświadczenie od lekarza o przeciwwskazaniu do stosowania fotelika. W takim przypadku jednak pamiętajmy, aby zapiąć dziecku pasy w celu zminimalizowania ryzyka uszkodzenia ciała podczas ewentualnego wypadku.

Zabezpieczenie w postaci fotelika lub podstawki nie jest także obowiązkowe podczas przewożenia dziecka specjalnymi pojazdami, tj.: pojazd policyjny, pojazdy straży granicznej, straży pożarnej czy straży miejskiej, a także gdy jedziemy taksówką osobową. W tym ostatnim przypadku jednakże warto wiedzieć, że niektóre firmy taksówkarskie posiadają pojazdy z fotelikami i wystarczy złożyć stosowne życzenie podczas zamawiania pojazdu.

- Często korzystamy z taksówek, gdy dziecko choruje i musimy jechać z nim do lekarza, bo nie mamy własnego samochodu. Na początku nie wiedzieliśmy w ogóle o tym, że córeczka może jechać bez fotelika, więc od razu przy zamawianiu taksówki podawaliśmy informację o tym, że chcemy jechać z małym dzieckiem. Pani w dyspozytorni od razu zapytała, czy potrzebny będzie fotelik. Od tamtej pory sami o to pytamy i zwykle nie ma z tym problemu. Nawet teraz, gdy byliśmy na wakacjach w górach, pani taksówkarka sama z siebie zaoferowała nam fotelik lub podkładkę do wyboru - mówi pani Ania - mama 4-letniej Zosi.

Bezpieczne, czyli jakie?



Poza wskazanymi zasadami, ustawa mówi również o tym, jakie określone warunki ma spełniać fotelik lub "urządzenie podtrzymujące", aby były bezpieczne. Wskazano na takie kwestie: powinny być zgodne z masą i wzrostem dziecka, zgodne z "właściwymi warunkami technicznymi określonymi w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach EKG ONZ dotyczących urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojeździe", oraz "instalowane w pojeździe zgodnie z zaleceniami producenta".

Cała ustawa dostępna jest TU.

Niestety wielu użytkowników wciąż nie potrafi poprawnie zainstalować fotelika ani dobrze zapiąć w nim dziecka. Tymczasem nawet najlepszy i najdroższy sprzęt nie zapewni dziecku bezpieczeństwa, jeśli nie będzie użytkowany we właściwy sposób. W praktyce nie wszyscy czytają instrukcję obsługi fotelika, nie korzystają z porad specjalistów przy zakupie albo wręcz decydują się na kupno produktu używanego. Trzeba jednak pamiętać, że chociaż taki fotelik jest tańszy, to nawet jeśli nie ma widocznych śladów używania czy uszkodzenia, może już być wyeksploatowany i nie spełni odpowiednio swojej funkcji.

- Statystyka powypadkowa, z którą jesteśmy zapoznawani podczas szkoleń z dziecięcych fotelików samochodowych, ujawnia fakt złego zapinania fotelików samochodowych, dlatego zachęcam do zakupów w sklepach stacjonarnych, gdzie istnieje możliwość przymierzania i przetrenowania prawidłowego zapięcia, tak jak to jest możliwe w sklepach "Mama i Ja". Te same statystyki ujawniają, że podróżowanie tyłem do kierunku jazdy znacząco poprawia bezpieczeństwo dziecka w trakcie kolizji czy wypadku samochodowego. Nowe dyrektywy, ogólnie nazywane I-SIZE, choć dziś jeszcze tylko konsultacyjne, zachęcają do używania foteli tyłem do kierunku jazdy, a my bezwzględnie doradzamy zakup foteli z systemem mocowania isofix i sposobem montażu tyłem do kierunku jazdy nawet do 18 kg, czyli ok. 4 lat (tzw.grupa RWF). Doradzamy również nieużywanie foteli z drugiego obiegu i nieznanego źródła. Należy pamiętać, że fotel w trakcie przeciążeń ulega trwałym odkształceniom i drugi raz nie zachowa się tak jak pierwowzór, dlatego jeżeli doszło do zdarzenia drogowego i wypaliły "poduszki", należy uznać fotel za jednorazowy i poddać go kasacji. Dodatkowo każdego roku pojawiają się nowe rozwiązania, które podnoszą i komfort podróżowania, i bezpieczeństwo, dlatego najnowsze roczniki wygrywają ze swoimi starszymi poprzednikami - mówi Marek Stańczak ze sklepu Mama i Ja.

Certyfikaty, homologacja, testy i normy



Bezpieczne i wygodne przewożenie noworodków i niemowląt gwarantują gondolki, specjalne foteliki-nosidełka, które łatwo zamontować w samochodzie. Więcej zdjęć (3)

Bezpieczne i wygodne przewożenie noworodków i niemowląt gwarantują gondolki, specjalne foteliki-nosidełka, które łatwo zamontować w samochodzie.

fot. 123rf.com

Bezpieczne i wygodne przewożenie noworodków i niemowląt gwarantują gondolki, specjalne foteliki-nosidełka, które łatwo zamontować w samochodzie.

fot. 123rf.com

Przy kupnie fotelika warto zwrócić uwagę na to, by miał on certyfikat bezpieczeństwa, tzw. homologację (ECE R44/03, ECE R 44/04 lub i-Size). Warto też wiedzieć, jakie wyniki w testach zderzeniowych uzyskał wybrany przez nas model. Norma ECE R129 oznacza pozytywne zaliczenie testów zderzeniowych (uderzenie boczne i czołowe). Warto również zwrócić uwagę na pasy bezpieczeństwa - za najlepsze uznawane są 5-punktowe pasy z regulacją i ochraniaczami na ramiona. Wyniki corocznych testów bezpieczeństwa znajdziemy na stronach ADAC, AA TRUST czy EAMTC.

- W Europie jest kilka laboratoriów czy organizacji, które komercyjnie zajmują się badaniem foteli pod różnym aspektem bezpiecznego używania. Nie są to na dziś finalnie certyfikaty obowiązkowe, ale można z nich korzystać przy porównywaniu produktów. W Polsce najbardziej znana organizacja to chyba ADAC, ale podobnych instytucji jest więcej - przekonuje Marek Stańczak.
Podobnego zdania jest Tobiasz Pinczewski z Salonu BoboWózki w Gdyni, który dodatkowo doradza, aby odpowiednio dopasować fotelik do naszych potrzeb.

- Oczywiście ważne jest zwrócenie uwagi na testy zderzeniowe, którym poddawane są foteliki. Ich wyniki to duża wskazówka dla rodziców. Najważniejsze jest jednak odpowiednie dopasowanie fotelika do auta i do dziecka. Fotelik musi solidnie przylegać do kanapy, a po zapięciu dziecka zagłówek powinien być na odpowiedniej wysokości względem głowy i ramion malucha. W swojej pracy kładziemy nacisk na takie przymiarki, gdyż nawet najlepszy fotelik w testach może być niedopasowany do konkretnego dziecka - wówczas tzw. "gwiazdki", które są przyznawane fotelikom, na nic się nie zdadzą. Wykwalifikowany personel jest w stanie poświęcić dużo uwagi i czasu na odpowiednie dopasowanie fotelika - dlatego warto odwiedzić dobry sklep z szeroką ofertą foteli samochodowych. W BoboWózkach stawiamy na bezpieczeństwo - zapewnia Tobiasz Pinczewski.

Liczą się też komfort i wygoda



Oczywiście poza bezpieczeństwem liczy się także komfort i wygoda w użytkowaniu fotelika. Ważna jest jego waga, łatwość montażu, sposób zapinania pasów, możliwość zdjęcia pokrowca do czyszczenia, wielofunkcyjność i rzecz jasna - cena.

- Wiem, że na koniec zawsze pada pytanie o cenę i model, ale tu nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Wszystko zależy od przymiarki w aucie (również w instrukcji auta powinna być sugestia co do preferowanego przez producenta auta producenta fotelika samochodowego). Fotelik musi pasować do miejsca montażu, a cena fotelika to nie tyko koszt wytworzenia, ale również koszt całej ścieżki badawczej, po której producent dochodzi do finalnego, optymalnego modelu, który w końcu jest oferowany w sklepach - mówi Marek Stańczak.
O tym, że nie istnieje jeden wybrany i najlepszy dla wszystkich model przekonuje również Tobiasz Pinczewski.

- Jako wyszkoleni doradcy w zakresie bezpieczeństwa dzieci w samochodach prowadzimy rozmowy z rodzicami na temat bezpiecznego przewożenia ich pociech, dobieramy foteliki do wzrostu, wagi i wieku, montujemy do aut. Nie poprzestajemy na jednym modelu - staramy się, by rodzice mieli wybór. Jako szczególnie bezpieczne określamy foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy. Wożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy w foteliku 0-13 kg, tzw. "nosidełku" to obowiązek, jednak zwracamy uwagę, że najlepiej jest wozić dzieci w tym kierunku nawet do 4. roku życia. Badania wykazały, że takie foteliki są nawet pięć razy bezpieczniejsze od odpowiedników montowanych przodem. Jeżeli dojdzie do gwałtownego hamowania, a dziecko wówczas jedzie tyłem, siły działające na kręgosłup dziecka są ograniczone do minimum. Na pewno liderami w tym segmencie fotelików są producenci skandynawscy, niemieccy i holenderscy. Fotelików tego typu jest coraz więcej, a dobre sklepy starają się poszerzać ofertę fotelików montowanych tyłem do kierunku jazdy.

Podstawka, czyli urządzenie podtrzymujące



Tańszą opcją dla starszych dzieci jest podstawka, czyli to, co ustawa nazywa "urządzeniem podtrzymującym". Jednak urządzenie to nie posiada zabezpieczeń górnych części ciała ani stabilnego oparcia po bokach, dlatego przez wielu specjalistów jest odradzane.

- Jako doradcy zdecydowanie zalecamy wożenie dzieci jak najdłużej w foteliku samochodowym posiadającym zagłówek oraz oparcie z osłonami chroniącymi przed uderzeniami bocznymi. Tak zwane "podstawki" nie gwarantują żadnej ochrony głowy przy uderzeniu w bok samochodu. Niestety prawo w Polsce nadal jest niedoprecyzowane w zakresie doboru bezpiecznego fotelika - twierdzi Marek Stańczak.
Tym większa odpowiedzialność po stronie opiekunów, aby zapewnili swoim podopiecznym jak największy zakres bezpieczeństwa w trakcie podróży samochodem, nie zapominając przy tym o komforcie jazdy małego pasażera. Pamiętajmy też, że niestosowanie się do obecnych przepisów może spowodować nie tylko otrzymanie przez kierowcę mandatu i punktów karnych, ale przede wszystkim narazić naszą pociechę na utratę zdrowia lub życia. Obecnie karą za przewożenie dziecka w samochodzie bez fotelika jest mandat w wysokości 150 złotych oraz 6 punktów karnych.
Starsze dzieci przewozisz w foteliku tyłem czy przodem do kierunku jazdy?
33%

tyłem do kierunku jazdy, tak jest najbezpieczniej

10%

mamy fotelik, który można zamontować i przodem i tyłem do kierunku jazdy

9%

przodem, nie wiedziałe(a), że foteliki RWF są bezpieczniejsze dla dziecka

48%

przodem - to był świadomy wybór, tylko tak lubi podróżować nasze dziecko

zakończona

łącznie głosów: 323

Opinie (80) 2 zablokowane

  • Tylko tyłem (14)

    Mamy foteliki do 25 kg albo 120 cm wzrostu. Bardzo polecam. Dziecku nie wiszą nogi i widzi więcej. Można pochylić dla młodszych i głową nie opada :)

    • 28 12

    • wszystko fajnie, tylko... (4)

      -fotelik do jazdy tyłem jest kilka razy droższy od fotelika o wysokim poziomie bezpieczeństwa (4/5 gwiazdek) takich firm jak romer czy recardo, które mozna zakupić już od 400zł.
      -po drugie wsiadanie i wysiadanie

      -fotelik do jazdy tyłem jest kilka razy droższy od fotelika o wysokim poziomie bezpieczeństwa (4/5 gwiazdek) takich firm jak romer czy recardo, które mozna zakupić już od 400zł.
      -po drugie wsiadanie i wysiadanie przez 3-4 letnią pociechę z takiego fotelika jest upierdliwe, a i czesto się zdarza że nie chcą jechać tyłem bo nic nie widać.
      -kolejny argument na nie to konieczność przesunięcia fotela kierowcy w kierunku kierownicy, nawet w autach typu premium, gdzie standardowo jest dużo więcej miejsca na nogi niż w samochodach kompaktowych. Przy wzroście kierowcy powyżej 185cm zaczynają się problemy.

      • 13 16

      • faktycznie same przekonujące argumenty za tym (2)

        żeby jechać w niebezpiecznym foteliku. kupujesz samochód za 20, 30, 80.000zł, ale argumentem za fotelikiem montowanym przodem jest to, że jest 1000zł tańszy od tego mocowanego tyłem.
        Co do widoczności - myślę, że 3

        żeby jechać w niebezpiecznym foteliku. kupujesz samochód za 20, 30, 80.000zł, ale argumentem za fotelikiem montowanym przodem jest to, że jest 1000zł tańszy od tego mocowanego tyłem.
        Co do widoczności - myślę, że 3 czy 4-latkowi można wyjaśnić dlaczego ma jechać tyłem, a jego zdanie na temat widoczności w samochodzie nie ma w takim układzie nic do rzeczy. W pasy też dziecka nie zapinasz, bo marudzi, że nie może łazić po kanapie z tyłu?
        Co do miejsca na nogi dla kierowcy - trudno. Kup większy samochód. Nie rozumiem, jak można swojej względnej wygody używać jako wymówki przed zapewnieniem dziecku odpowiedniego do wieku zabezpieczenia przed skutkami wypadków drogowych.
        Piszę to wszystko jako ojciec trójki dzieci, z których KAŻDE jeździło tyłem do ukończenia 4 lat.

        • 33 10

        • Dokładnie, nic dodać nic ująć :)

          • 7 6

        • Niektórzy są po prostu leniwi i nieodpowiedzialni. Zgadzam się w 100%

          • 5 5

      • Kto nie chce ten znajdzie powód

        Odpowiadając na kolejno podnoszone aspekty:
        - trumna/koszty rehabilitacji są większe niż najdroższy rwf. zaczynają się od około 1000 PLN i starczają na 4-6 lat. Proszę założyć sobie na głowę dodatkowe 15kg -

        Odpowiadając na kolejno podnoszone aspekty:
        - trumna/koszty rehabilitacji są większe niż najdroższy rwf. zaczynają się od około 1000 PLN i starczają na 4-6 lat. Proszę założyć sobie na głowę dodatkowe 15kg - uzyskany ciężar odzwierciedla proporcję głowy dziecka do pozostałej części ciała. I zahamować mocno, do dechy. Siedząc przodem.
        - dziecko niespełna 2letnie samo wchodzi :) w dodatku do 3drzwiowego! a i widać więcej - nie tylko zagłówek fotela ;)
        - oboje z mężem mamy po 180+. Samochód codzienny to 3drzwiowa Toyota Corolla. Siedzimy komfortowo :)
        Foteliki przodem tylko pozornie potrzebują mniej miejsca. Jeśli nie zachowasz odległości od przedniego fotela to dziecko w momencie wypadku rozwala czaszkę o tenże. Bo głowa-inercja-i te inne chwyty marketingowe ;)

        • 18 6

    • (3)

      Tak?A jak zapakować do fotela tyłem do kierunku jazdy dziecko o wzroście 132 cm ,nogi na szybę czy szyję?

      • 12 6

      • w tekście jest mowa o wożeniu tyłem do ukończenia 4 lat

        rozumiem, że twoje dziecko w wieku 4 lat ma 132cm wzrostu?

        • 8 2

      • Dzieciaki radzą sobie z nogami wszędzie świetnie ;)

        • 5 0

      • 132 cm w wieku 4 lat? ;)

        Karmisz drozdzami? ;)

        • 2 0

    • Tylko nie tyłem (2)

      Ja bym k**wicy po pięciu minutach dostał, gdyby mi się kazali gapić w tylną kanapę jak sroka w gnat. Poza tym to nie zes*ajmy się z tymi rwf, tak naprawdę różnica szans przeżycia w porównaniu do porządnych fotelików klasycznych jest minimalna.

      • 3 11

      • Różnica minimalna

        bo około 500%

        • 2 4

      • Masz kanapę w miejscu tylnej szyby?

        To wozisz dzieci w sprinterze? :D

        • 1 4

    • Potwierdzam

      U nas też dwójka jeździ cały czas tyłem. 4,5 i 3 lata, jeżdżą tyłem, przodem znają z autobusu, wycieczek z przedszkola, itd., nie marudzą, nogi się jakoś mieszczą, my też przy 180 cm też się mieścimy z przodu. Foteliki

      U nas też dwójka jeździ cały czas tyłem. 4,5 i 3 lata, jeżdżą tyłem, przodem znają z autobusu, wycieczek z przedszkola, itd., nie marudzą, nogi się jakoś mieszczą, my też przy 180 cm też się mieścimy z przodu. Foteliki nie są z głównego nurtu folderów reklamowych (bo kto zna Axkid?;) ), ale za to świetnie wykonane i testowane przez producenta przy wyższych prędkościach niż klasyczne testy za wykonywane Odrą.

      • 5 3

    • potwierdzam, a rodzicom którzy narażają na śmierć swoje dzieci "bo wygodniej" odbierałabym prawa rodzicielskie

      • 1 1

  • certyfikat można kupić, jak nie taki to inny. nie wierzę w nie. (4)

    • 8 11

    • to uwierz (3)

      Test Plus czy ADAC sobie nie kupisz. Jasne, pewnie jakiś chiński certyfikat z alibaby udałoby się dostać, ale na pewno nie którejkolwiek z poważnych organizacji.

      • 4 3

      • (2)

        przykład Deloitte i sprawozdań GetBack pokazał jakie to są te solidne "poważne" certyfikowane organizacje.

        Wszystko da sie kupić, kwestia ceny i dojścia
        takie czasy niestety

        • 5 3

        • Nie porównuj firm, które testują obiektywnie, publikując jak testy zostały przeprowadzone

          z firmami, które w raporcie mają "tak, jest spoko, wszystko jest tajne"

          • 1 1

        • Nie porównuj niewiążącym rekomendacji

          z atestami w przemyśle- tu jest wszystko deterministyczne.

          • 0 1

  • Na bezpieczenstwie dzieci nie mozna oszczedzac! Z marketow powinny zniknać te wszystkie no-name za 150 zl.
    Moje dzieci od początku wozone byly w nosidelku Maxi Cosi potem w foteliku Britax Roamer, a teraz Cybex

    • 18 12

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.