Jak zostać "super tatą"? Pomoże gdański Klub Ojca

2 marca 2017 (artykuł sprzed 4 lat)
Anna Żukowska
Z pomocą gdańskim tatusiom przychodzi Klub Ojca. Spotkania będą odbywać się raz w miesiącu. Więcej zdjęć (1)

Z pomocą gdańskim tatusiom przychodzi Klub Ojca. Spotkania będą odbywać się raz w miesiącu.

fot. fotolia/dundersztyc

Z pomocą gdańskim tatusiom przychodzi Klub Ojca. Spotkania będą odbywać się raz w miesiącu.

fot. fotolia/dundersztyc

- Najważniejsza nie jest ilość czasu, jaką spędzamy z dziećmi, ale jego jakość. Chodzi o to, żeby był to czas przeznaczony tylko dla dziecka - przekonują specjaliści. Teraz z pomocą gdańskim tatusiom rusza Klub Ojca. Tam na specjalnych spotkaniach raz w miesiącu ojcowie będą rozmawiać o swoich rodzicielskich dylematach, podzielą się swoimi doświadczeniami i pomogą sobie nawzajem rozwiązać problemy. Mogą też liczyć na radę ekspertów.



Do Klubu Ojca można dołączyć w każdej chwili, spotkania są bezpłatne a gościny organizatorom udzieliło Regionalne Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych. Najbliższe odbędzie się 23 marca o godz. 18.

- Nie chcieliśmy, żeby to były wykłady lub typowe warsztaty - mówi Mariusz Kowalik, inicjator powołania Klubu Ojca. - Bardziej widzimy tu rolę wzmacniania uczestników w roli taty. Można na spotkanie przyjść z konkretnym problemem, ale można też porozmawiać szerzej o relacji, jaką mamy z dziećmi, a jaką chcielibyśmy mieć.
Tylko dla mężczyzn

Spotkania są tylko dla mężczyzn i nie ma znaczenia, w jakim wieku mają dzieci. Mogą to być również panowie, którzy dopiero spodziewają się dziecka i chcieliby posłuchać doświadczeń innych. Organizatorzy wiedzą, że często ojcom jest się trudniej otworzyć, kiedy na sali jest kobieta, prelegentów też więc starają się wybierać wśród mężczyzn.

- Chciałbym mieć lepszą relację z moimi synami niż miałem ze swoim ojcem - mówi Wojtek, tata Filipa i Mikołaja. - Ale nie zawsze wiem, czy to, co robię ma sens. Myślę, że takie spotkania tylko w męskim gronie to dobry pomysł i mogą naprawdę pomóc niejednemu tacie.
"Nigdy nie jest za późno, żeby odbudowywać więzi i relacje"


Tematem marcowego spotkania będzie to, dlaczego warto obdarzać dzieci zaufaniem. Spotkanie poprowadzi Radosław Nowak z Gdańskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień.

- Więź powinno się budować od samego początku narodzin dziecka i w trakcie życia ciągle o nią dbać - mówi Radosław Nowak. - Dla ojców czas spędzany z dziećmi to utrwalanie tej więzi, dzięki czemu nabiera ona szczególnego znaczenia, gdy dziecko juz dorośnie. Samo najprawdopodobniej będzie zachowywać się podobnie. Nie do końca mam przekonanie, że najważniejsza jest ilość czasu, jaką spędzamy z dziećmi, raczej jego jakość. Czyli nawet krócej, ale intensywnie, i żeby był to czas przeznaczony tylko dla dziecka. W moim odczuciu nigdy nie jest za późno, żeby odbudowywać więzi i relacje - czasem jest po prostu trudniej.
Specjaliści zachęcają, aby w budowaniu relacji ojciec-dziecko, panowie otrzymali wsparcie od swoich partnerek.

- Mamy powinny wspierać partnerów w budowaniu ich relacji z dziećmi z kilku powodów - mówi psycholog Marta Jagodzińska z Centrum Wspierania i Rozwoju Rodziny Familion. Jednym z najważniejszych jest to, że rodzina stanowi dla dziecka pierwsze mikrospołeczeństwo. Dzięki możliwości obserwowania relacji pomiędzy rodzicami oraz doświadczeniu relacji z kobietami i mężczyznami, dziecko tworzy w głowie reprezentacje tych związków. Będzie korzystać z nich, wzbogacać je w procesie socjalizacji. Ponadto, ludzie różnią się od siebie, rodzice prezentują swój zestaw cech, dyspozycji i preferencji.
"Siłowanki" też budują relacje


Ekspertka wyjaśnia, że mężczyźni częściej oferują dzieciom szaleństwa na dywanie, tzw. "siłowanki", które są istotnym elementem budowania relacji. Głęboka relacja z ojcem to również rozwijanie w sobie poczucia bezpieczeństwa i świadomości, że dziecko może czuć się pewnie i stabilnie zarówno przy mamie, jak i przy tacie. W końcu dzieci, w dalszej przyszłości, same staną się rodzicami, a obserwując relacje ojciec-dziecko, kształtują w sobie pojęcie tego, kim jest tata i istnieje duża szansa, że w dorosłości będzie to dla nich stanowić punkt wyjścia.

Budowanie dobrej relacji z dzieckiem nie jest łatwe i większość rodziców ma w tej kwestii coś sobie do zarzucenia. Dlatego cenne jest spędzanie czasu z dzieckiem sam na sam. O ile mamie jest łatwiej - jest z dzieckiem jeszcze przed jego narodzinami, a potem przebywa z nim blisko przez krótszy lub dłuższy okres - tacie czasem trudniej jest "wystartować" w tę relację. Warto więc brać udział we wszelkich zajęciach czy wydarzeniach skierowanych do ojców.

- Kiedy zaczynałem prowadzić warsztaty dla ojców z dziećmi, przychodziło na nie najwięcej mam - śmieje się Paweł Paniec, tata trójki dzieci, który w ubiegłym roku prowadził w Gdańsku warsztaty kreatywne "Tato, a kto to?". - Dopiero z czasem zaczęli się pojawiać tatusiowie, najpierw jakby obok, a potem coraz intensywniej uczestniczyli w zajęciach. Facet myśli, że musi wykazać się konkretną umiejętnością, a dziecko chce, by on tylko był, nawet jeśli nie rysuje czy nie wycina jak inni. Uwielbiam momenty, kiedy mężczyźni to odkrywają dla siebie. W takich chwilach rodzi się prawdziwa relacja ojciec-dziecko.
Spotkanie trwa ok. dwóch godzin. Na początku zaproszony ekspert krótko przedstawia temat spotkania i zaprasza do wspólnej rozmowy. W drugiej części trwa luźna dyskusja, w trakcie której uczestnicy dzielą się swoimi doświadczeniami.

Kolejne tematy to: "Jak ojciec może wspierać dzieci, aby radziły sobie ze swoimi uczuciami?" (27 kwietnia), "Rodzeństwo. Czy muszą ze sobą rywalizować i jak budować zdrowe relacje?" (25 maja) i "Aktywność fizyczna vs PC, czyli jak zachęcić dzieci do uprawiania sportu?" (29 czerwca). Klub Ojca wznowi działalność po wakacjach.
Czy masz dobrą relację ze swoim tatą?
27%

Tak, jesteśmy wręcz przyjaciółmi

37%

Jest raczej poprawna

17%

Nie, trzeba by sporo zmienić, żeby była dobra

19%

Nie mam żadnego kontaktu ze swoim ojcem

zakończona

łącznie głosów: 166

Opinie (34) 2 zablokowane

  • Od czego jest szkoła? Tak głównie powinni uczyć i wychowywać. (2)

    W domku to ja uczę dyscypliny.

    • 4 35

    • debil i komuch zacietrzewiony (1)

      albo troll

      • 1 3

      • Chyba wolę trolla od takiej chamskiej kreatury jak Ty. To że nie zgadzasz się z czyjąś opinią, nie znaczy że możesz kogoś obrażać.
        Tego typu nastawienie to największy problem w naszym społeczeństwie i politycy skrzętnie to wykorzytują

        • 3 2

  • (13)

    A pomagają też ojcom po rozwodzie, którym ex utrudniają lub wręcz uniemożliwiają kontakty z dziećmi? Bo sądy rodzinne się nie kwapią. Przyznają z automatu opiekę nad dzieckiem matce, ojcu dowalają wysokie alimenty i "następny proszę!". To samo jest w RODK.

    • 22 3

    • (5)

      Zgadzam się! To jest właśnie prawdziwy problem. Znam to z własnego doświadczenia.

      • 10 1

      • Sami jesteście sobie winni. (4)

        Trzeba było wziąć za żony porządne dziewczyny, a nie chciwe flądry, które na nogi, tyłek albo na dobrze upacykowaną twarzyczkę wyrywają ćwoków w knajpach i klubach, żeby dać sobie zrobić dzieciaka i w ten sposób "spełnić

        Trzeba było wziąć za żony porządne dziewczyny, a nie chciwe flądry, które na nogi, tyłek albo na dobrze upacykowaną twarzyczkę wyrywają ćwoków w knajpach i klubach, żeby dać sobie zrobić dzieciaka i w ten sposób "spełnić się życiowo" i ustawić na całe lata z frajerem, który będzie płacił na dziecko "biednej samotnej matce", która w tym czasie poużywa życia i zaliczy kilku następnych frajerów, najlepiej pracujących w Norwegii, żeby dobrze płacili, ale z daleka.
        Ja moją poznałem w duszpasterstwie - dobra, mądra, piękna, kocha mnie i dzieci, szanujemy się. Płacę dużo więcej niż wy na swoje alimenty, ale przynajmniej widzę, że rodzina jest silna, dzieci rosną, a ja na starość będę miał dom, dzieci, wnuki i spokój o ile zdrowie się nie popsuje. Czego i Wam życzę.
        Generalnie trzeba myśleć bardziej sercem i głową, a nie do własnego członka mówić "wodzu prowadź".

        • 2 6

        • (2)

          Poznałeś w duszpasterstwie, kocha Ciebie i dzieci, płacisz dużo więcej na swoje alimenty...
          No coś deczko namieszałeś ;)

          • 2 0

          • Utrzymanie rodziny kosztuje więcej niż alimenty. (1)

            Dlatego jako mąż i ojciec płacę na rodzinę więcej niż alimenciarze na swoje alimenty.
            Teraz chyba się rozumiemy.

            • 2 1

            • Alimenciarze? Skąd ta pogarda?
              Płacisz na rodzinę? Hmm.... no ciekawie to ująłeś w słowa. No, ale nie czepiam już się.
              Małe sprostowanie jednak, jeśli już chcesz targować się na kwoty. Osoby płacące alimenty są w trudniejszej sytuacji. Mają nową rodzinę i płacą alimenty.
              Nie pisz zatem, że płacisz dużo więcej. Nie płacisz!

              • 1 0

        • ...

          ile pogardy.. jak widać jednak stary i głupi.
          oby Twoje dzieci nie przypominały swojego ojca

          • 0 0

    • Sąd zawsze stoi po stronie matki. A Ta korzysta z życia ile wlezie, bo alimenty niby na dziecko są tak na prawdę dla niej i są tak wysokie, że może żyć jak królowa. Oczywiście pozuje na biedną kobietę, której los nie oszczędza.

      • 10 2

    • To prawda!!!. Ten proceder dyskryminacji ojców bardzo dobrze się rozwija. Kobiety znalazły sobie niezły pomysł na życie. Wysokie alimenty, które wcale nie idą na wydatki związane z dziećmi...a później w sądzie

      To prawda!!!. Ten proceder dyskryminacji ojców bardzo dobrze się rozwija. Kobiety znalazły sobie niezły pomysł na życie. Wysokie alimenty, które wcale nie idą na wydatki związane z dziećmi...a później w sądzie przedstawiają faktury koleżanek, które spersonalizowały je ich imieniem i nazwiskiem, a dzieci chodzą w obdartych ciuchach. Cwaniary wiedzą co robią. Dziecko jest tylko kartą przetargową !!!

      • 4 1

    • ana (4)

      Jestem 4 lata po rozwodzie. Rozwód za porozumieniem na pierwszej rozprawie . Nie było ustalania widzeń ojca z dziećmi. Sami postanowiliśmy ze ojciec będzie odwiedzał lub zabierał dzieci do siebie kiedy chce i na ile

      Jestem 4 lata po rozwodzie. Rozwód za porozumieniem na pierwszej rozprawie . Nie było ustalania widzeń ojca z dziećmi. Sami postanowiliśmy ze ojciec będzie odwiedzał lub zabierał dzieci do siebie kiedy chce i na ile chce. Powiem tak. Nie wyobrażam sobie aby moje dzieci nie miały kontaktu z ojcem. A dlaczego
      Bo wiem ze za nim tęsknią i chcą ojca tez widzieć. Wiec po co miałabym utrudniać to swoim dzieciom. A później usłyszę od moich dorosłych dzieci ze to ty mamo broniłas nam widzeń z ojcem. I co. Żal do matki będą miały dzieci. Wiec wy chore baby pozwólcie swoim byłym widzieć swoje dzieci. Moje dzieci są szczęśliwe jak jadą do ojca. I jest super. Bez kłótni bez awantur i stresu. Oby tak wszyscy po rozwodzie mieli jak ja . płacimy na dzieci po połowie. Nie wyobrażam sobie ciagać się po sądach i walczyć z ojcem dzieci o jego widzenia. To też jego dzieci. Pozdrawiam.

      • 4 2

      • ana

        Ten jeden kciuk w dół to chyba od jakiejś wściekłej mamusi. Która nie potrafi zrozumieć ze sama sobie dzieci nie zrobiła. I że nie są tylko jej. Siedzi w domu i obgryza pazury ze złości że można żyć inaczej. I kombinuje jakby tu swojego byłego odciąć od dzieci

        • 3 2

      • ... (2)

        może dam Ci telefon do mojej eks żony i z nią porozmawiasz?
        bo jedyne co ją interesuje to 1400 zł co miesiąc..

        • 0 0

        • ana (1)

          To wszystko zależy od charakteru kobiety. Czy chce dobrze dla swoich dzieci . I czy chce żeby te dzieci miały ojca tez. Dzieci naprawdę potrzebują ojca. Właśnie moje wczoraj pojechały do taty. Więc myślę że raczej by nie chciała ze mną rozmawiać. Bo jest jak to się mówi uparta jak wół. I robi na złość nie sobie a dziecku.

          • 0 0

          • ana

            Ja sobie nie wyobrażam co ja bym odpowiedziała moim dzieciom gdyby mnie spytali dlaczego nie mogą jechać do taty. Co ja miałabym im powiedzieć że co? Że tatuś jest zły że was nie kocha. Bo tak niektóre mówią. A przecież wiem ze ojciec ich kocha. Brak słów .szkoda gadać. Nie rozumie tych bab.

            • 0 0

  • Bardzo fajna inicjatywa ! (2)

    Bardzo fajna inicjatywa. Jeśli tylko ojcowie zdołają się otworzyć w swoim towarzystwie i rozmawiać szczerze to taka wymiana doświadczeń koordynowana przez specjalistów praktyków może być mega ( czyt. zaowocuje wieloma

    Bardzo fajna inicjatywa. Jeśli tylko ojcowie zdołają się otworzyć w swoim towarzystwie i rozmawiać szczerze to taka wymiana doświadczeń koordynowana przez specjalistów praktyków może być mega ( czyt. zaowocuje wieloma pozytywnymi refleksjami, zainspiruje do skutecznych działań, pomoże wielu ojcom sprawić aby ich relacje z dziećmi były jeszcze lepsze).

    • 9 3

    • O bożę co za komentarz (1)

      Za moich czasów to relacje budowało się przez pas i sznur od żelazka

      • 1 8

      • No cusz, widać.

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.