Kto komu daje prezenty? Rodzinne zwyczaje

10 grudnia 2015 (artykuł sprzed 4 lat)
Katarzyna Mikołajczyk

Choinka to drzewko, które budzi mnóstwo emocji. To przecież pod nią w wigilijny wieczór w magiczny sposób znajdują się prezenty. Ile ich będzie i dla kogo? W każdym domu tradycja obdarowywania się w Wigilię ma swoją historię, czasem też zmienia się z biegiem czasu i dorastania dzieci.



Boże Narodzenie to nie tylko chwila na oddech i refleksję nad uniwersalnymi wartościami - to także czas gigantycznych obrotów generowanych przez sklepy z niemal każdego rodzaju asortymentem. Czy faktycznie wszyscy przyczyniają się do takiego stanu rzeczy? A może odradza się trend obdarowywania się skromniej, za to bardziej ... od serca?

Na bogato

Czasem Święta są pretekstem, by podarować bliskim to, co bardzo chcieliby mieć, ale z różnych względów sobie tego odmawiali.

- Moja mama ma wiele marzeń, ale gdy przychodzi co do czego, zamiast kupić sobie upragnioną książkę czy perfumy, woli kupić coś nam - opowiada 16-letnia Julka z Gdyni. - Dlatego z tatą i bratem wspólnie przygotowujemy dla mamy coś ekstra w każde Święta. Razem z bratem kupujemy też prezent dla taty, a rodzice, oczywiście, kupują prezenty dla nas.
Są i takie rodziny, w których każdy robi niespodziankę każdemu. Im liczniejsze jest grono świętujących, tym więcej prezentów pod choinką.

- Do stołu wigilijnego zasiadamy w 17 osób, w tym siedmioro dzieci - wylicza Mariusz z Gdańska. - Dzieci wierzą wciąż w Świętego Mikołaja, więc nikomu nic nie kupują, ale wszyscy dorośli przygotowują choć drobiazg dla każdego z pozostałych zebranych. Prezentów pod choinką jest cała góra, każdy dostaje ich przynajmniej parę, a ich rozdawanie (tym zajmują się dzieci) trwa nawet dwie godziny. Każdy komisyjnie otwiera swój prezent i musi się nim pozachwycać.
- Uwielbiam robić prezenty, a przygotowywanie ich dla każdego z rodziny sprawia mi niesamowitą satysfakcję - opowiada Ela z Gdańska. - W Wigilię natomiast lubię patrzeć na reakcję obdarowanych w chwili, gdy otwierają prezent. Fajnie, jak się cieszą, to dla mnie podwójna radość. Czasem oczywiście nie trafiam z prezentem, ale nie denerwuję się tym. Wolę mimo wszystko robić prezent bez wcześniejszych konsultacji, bo wtedy to pełne zaskoczenie. Nie uznaję takich praktyk, że ktoś mówi mi, co mu kupić albo podpowiada, czego mu brakuje. Bo to taki trochę prezent bez wkładu drugiej osoby.
Prezenty do odbioru po Świętach

Maluchy przekonane, że to ich ulubiony święty osobiście dostarcza podarki muszą pod choinką znaleźć "konkrety". W przypadku starszych dzieci techniki obdarowywania są różne.

- Odkąd dzieci zamieniły się w wymagające nastolatki, pod choinką kładziemy 4 koperty - opowiada Marta z Gdyni, mama 14-letniego Bartka i 17-letniej Amelii. - Każdy członek rodziny dostaje kartę podarunkową do któregoś z ulubionych sklepów, więc po Świętach może zaszaleć. Drobne prezenty dla wszystkich kładzie pod choinką babcia, u której rokrocznie spędzamy pierwszy dzień Świąt.
Z myślą o potrzebujących

Marzenia można realizować na wiele sposobów. Czasem, gdy zaspokajamy swoje potrzeby na bieżąco, trudno nam nawet wymyślić, czym mógłby nas Święty ucieszyć i zaskoczyć. Refleksja, że niczego w zasadzie nam nie potrzeba może przeistoczyć się w piękny gest.

- W tym roku postanowiliśmy z rodziną, że prezenty robimy tylko dzieciom (także tym starszym) - mówi Anna z Gdańska. - Natomiast kwoty, które przeznaczylibyśmy na upominki dla dorosłych przekazujemy na jakiś cel charytatywny, np. Szlachetną Paczkę.
Losowanie, jak w szkole

Posiadanie licznej rodziny nie musi wiązać się z rujnującymi domowy budżet wydatkami na prezenty. W niektórych domach losuje się członków rodziny do obdarowania. Dzięki temu zamiast kupować każdemu breloczek czy długopis, można się skoncentrować na spełnieniu czyjegoś marzenia z nieco wyższej półki.

- Czasem losujemy, a czasem po prostu uzgadniamy, kto dla kogo przygotowuje prezent. Oczywiście prezent musi być niespodzianką, ale przemyślaną - mówi Maciej z Sopotu. - Dzieci w losowaniu udziału nie biorą, są na specjalnych prawach i obsługuje je Święty Mikołaj - dodaje żartobliwie.
Do kogo przychodzi Mikołaj?

Podrzucanie prezentów pod choinkę to jeszcze inna dyscyplina. Najtrudniej usatysfakcjonować 9- , 10-latki, które jeszcze bardzo chcą w Mikołaja wierzyć, ale już obiło im się o uszy, że prezenty kupują rodzice.

- Dwa lata temu, kiedy starszy syn miał 8 lat, a młodszy 5, wynajęliśmy prawdziwego Mikołaja, który w Wigilię wieczorem zapukał do naszych drzwi. Trzeba było recytować wierszyki, śpiewać piosenki, a babcia, żeby dostać prezent, musiała zatańczyć - opowiada Joanna z Gdańska. - Synowie byli podejrzliwi, ale w końcu dali się przekonać, bo Mikołaj zdawał się znać ich i ich roczny bilans uczynków.
Na rynku wielu jest Mikołajów świadczących usługi w wigilijny wieczór. Wcześniej przeprowadzają z dorosłymi wywiad i są naprawdę dobrze przygotowani do swojego zadania. Jednak to wydatek rzędu nawet kilkuset złotych za półgodzinną wizytę.

- W tym roku synowie obiecali, że nie ruszą się spod choinki sprawdzać, czy pod domem stoją sanie, chyba że z nimi pójdzie cała rodzina. Dogadałam się więc z sąsiadką, że gdy wszyscy domownicy wyjdą wypatrywać świętego, ona podrzuci pod choinkę prezenty - zdradza Joanna.
Gotowi zawczasu

Niezależnie od tego, w jakiej formie i z zastosowaniem jakiej strategii obdarowujemy bliskich w ten magiczny wieczór, coraz więcej osób przygotowuje się do tych zadań z dużym wyprzedzeniem.

- Potrafię kupić prezent dla męża nawet z rocznym wyprzedzeniem, podczas poświątecznych wyprzedaży - mówi Gabriela z Gdańska. - Dzieciom szybko zmieniają się marzenia, więc kupuje się w ostatniej chwili to, co akurat jest "na fali", ale o dorosłych można pomyśleć wcześniej.
- O prezentach zaczynam myśleć tuż po Wszystkich Świętych, gdy tylko pojawiają się świąteczne dekoracje - deklaruje Marcin z Gdyni.
W czasach, kiedy na myślenie o drugim człowieku nie ma na co dzień czasu, pretekstem do tego może stać się kupowanie prezentów. To chwila, kiedy uważniej przyglądamy się wzajemnie swoim potrzebom, to także okazja, żeby nauczyć młodszych członków rodziny radości z obdarowywania innych.
Czy kupujesz prezenty pod choinkę z wyprzedzeniem?
9%

tak, potrafię myśleć o tym już nawet w lecie, np. podczas wakacyjnych wyjazdów

20%

tak, zaczynam myśleć o prezentach od jesieni

40%

z umiarkowanym wyprzedzeniem, czyli tradycyjnie po Wszystkich Świętych

8%

nie, kupuję prezenty w ostatniej chwili, czasem nawet już w Wigilię

23%

nie, zostawiam to sobie na ostatni tydzień, dwa przed Świętami

zakończona

łącznie głosów: 309