stat

Mamo, ja chcę do dentysty! Gabinety już nie straszą dzieci

31 lipca 2012 (artykuł sprzed 7 lat)
Justyna Potorska

Przerażający dźwięk wiertła, ból i łzy - wielu z nas swoje dziecięce wizyty u stomatologa wspomina niezbyt przyjemnie. Na szczęście dziś najmłodsi mogą zapomnieć o strachu przed wizytami u dentysty, a nawet je... polubić.



- Mamy specjalny stolik z zabawkami, kolorowankami, kredkami, książeczkami, są też gry logiczne, łamigłówki, puzzle - wylicza pracownica gdyńskiego NeoDentis.

Ten opis, brzmiący jak oferta sali zabaw dla dzieci, dotyczy miejsca, które wielu z nas kojarzy się z koszmarem dzieciństwa: gabinetu dentystycznego.

Szukasz stomatologa dziecięcego w Trójmieście? Zajrzyj do katalogu Trojmiasto.pl.

Trójmiejscy stomatolodzy wiedzą, że strach ma wielkie oczy, a stereotyp dentysty - sadysty ma wreszcie szansę odejść w zapomnienie, więc prześcigają się w przygotowywaniu specjalnych udogodnień dla najmłodszych pacjentów.

- Podczas wizyty adaptacyjnej mały pacjent ma szansę posiedzieć na fotelu, dotknąć urządzeń dentystycznych albo po prostu pochodzić po gabinecie, oswoić się tym miejscem - tłumaczy Jowita Żebrowska-Zakrzewska, stomatolog z gabinetu DentiCo. - Takie wizyty kosztują niewiele, a bardzo pomagają: maluchy zupełnie inaczej potem współpracują z lekarzami. Nie ma nic gorszego niż przychodzenie z dzieckiem do dentysty po raz pierwszy wtedy, kiedy zabieg trzeba wykonać natychmiast.

Stomatolodzy zgodnie podkreślają: leczenie zębów najmłodszych pacjentów ma ogromny wpływ na rozwój zębów stałych, a nawet na zdrowie dzieci.

- Zakładanie, że zębów mlecznych nie ma sensu leczyć, bo i tak wypadną, jest poważnym błędem. Owszem, przednie mleczaki traci się w wieku 6-7 lat, ale tylne: już 11-12. Warto też pamiętać, że próchnica zębów mlecznych nie tylko szybko się rozwija, ale też przenosi na zęby stałe - ostrzega Magda Goworowska-Truchan z Kliniki Zdrowego Uśmiechu - Usuwanie mleczaków to ostateczność, która powoduje wyrzynanie się zębów stałych w niewłaściwym miejscu. Bardzo ważne są częste kontrole najmłodszych, nawet co 3-4 miesiące.

Rodzice, którzy starają się oszczędzić najmłodszym wizyt u dentysty ze względu na swoje własne lęki, powinni lepiej zapoznać się z ofertą gabinetów zajmujących się stomatologią najmłodszych. Kolorowe plomby, skuteczne znieczulenia mogą sprawić, że fotel dentystyczny nie będzie kojarzył się dziecku z miejscem tortur.

- Bólu bać się nie trzeba, bo znieczulamy najpierw żelem, którego kolor i smak wybiera dziecko, potem jest tak zwane "ugryzienie komara", czyli zastrzyk znieczulający strzykawką, która wygląda jak długopis - uspokaja Anita Suska-Lip, stomatolog, właścicielka sopockiego AS Dent. - Mamy bogatą ofertę zabiegów specjalnie dla dzieci: świeżo wyrzynające się mleczaki lakierujemy, stałe lakujemy, stosujemy abrazję powietrzną, czyli bezbolesne usuwanie próchnicy. Każdy pacjent otrzymuje od nas nagrodę za odwagę, sam wybiera sobie jedną ze specjalnie przygotowanej puli.

Metoda na wyjątkowo zlęknionych pacjentów? Niektóre gabinety stosują tak zwaną sedację wziewną, polegającą na podaniu pacjentom podtlenku azotu.

- Działa odprężająco, uspokajająco, można podawać go już 3-4-letnim dzieciom. Najpierw należy przyjść na wizytę kontrolną, kupić maseczkę, nauczyć się używać jej w domu. Co ważne, ma ona przyjemny, truskawkowy zapach, dodatkowo uspokaja - mówi pracownica Centrum Stomatologicznego Eurodent.

Miła wizyta i uśmiech dentystów to oczywiście podstawa, ale nie ma nic ważniejszego niż profilaktyka.

- Pokazujemy dzieciom i rodzicom, jak myć zęby, opowiadamy, na czym polega pielęgnacja jamy ustnej - mówi Anita Suska-Lip z AS Dent. - Nowością jest specjalny płyn, który barwi zęby. Zastosowanie go przez myciem zębów pozwala rodzicom upewnić się, czy mycie było skuteczne i dokładne.

Żeby wizyta u dentysty nie kojarzyła się dziecku z traumatycznym przeżyciem, warto go do niej specjalnie przygotować już w domu. Straszenie dentystą jest na pewno naganną praktyką.

- Powtarzanie dziecku, że jak nie umyje zębów, to pójdziemy z nim do dentysty, może go skutecznie zniechęcić i wywołać lęk przed stomatologiem - przestrzega Jowita Żebrowska-Zakrzewska z gabinetu DentiCo.

- Nie straszmy dzieci, nie używajmy na przykład słowa "wiercenie", które małemu dziecku kojarzy się bardzo negatywnie - dodaje Magda Goworowska-Truchan z Kliniki Zdrowego Uśmiechu - Najlepiej od początku powtarzać najmłodszym, że do dentysty idzie się po to, by wyczyścić, umyć zęby. W ten sposób możemy sprawić, że dziecko pójdzie do gabinetu z innym, pozytywnym nastawieniem.
Stosowałe(a)ś jakieś metody, dzięki którym dziecko przestało bać się wizyt u dentysty?
31%

tak, zabrałe(a)m je na wizytę adaptacyjną, to bardzo pomocny sposób oswajania najmłodszych z gabinetami stomatologicznymi

27%

tak, powtarzałe(a)m dziecku, że to nic strasznego i że dentysta jest po to, by czyścić zęby, a nie robić krzywdę

27%

nie, ale też nigdy nie straszyłe(a)m go dentystą, wiem, że to pogarsza sprawę

15%

nie, sam(a) nie lubię wizyt u dentysty, ciężko mi przekonać do nich dziecko

zakończona

łącznie głosów: 67