Po treningu: kolarski kryminał, biografia, a może gra planszowa?

31 maja 2020, 7:00
Adam Majewski

Dobry trening kończy się tym, że ciało pada na twarz. Ale mózg się rozkręca. W takim stanie można oddać się rozrywkom umysłowym - przeczytać coś wartościowego lub przyjemnie spędzić czas w towarzystwie. Przejrzeliśmy dla was wydawnicze perełki z ostatnich miesięcy - podejrzewamy, że internet wam się już znudził podczas siedzenia w domu w czasie stanu epidemii.



"Morderczy wyścig" Jorge Zepeda Pattersona to pozycja dla tych, którzy jeszcze nie rozumieją, jak wygląda "od środka" strategia rywalizacji podczas wielkich wyścigów. To w pewnym sensie fabularyzowany przewodnik po różnorakich mechanizmach, które pozwalają zwyciężać zespołowi w poszczególnych etapach i torują liderowi drogę na szczyty klasyfikacji. Wątek kryminalny (wszak to powieść kryminalna) został dodany jakby przy okazji brawurowego opisu zmagań głównej postaci - Marka Moreau.

Morderca w peletonie



Moreau - zawodowy kolarz i były żołnierz - uczestniczy w Tour de France jako rouleur. Jest pomocnikiem światowej sławy kolarza - Steve'a Panata, któremu ma zapewnić najwyższe miejsce na podium. W tym celu osłania go przed wiatrem, toruje drogę w peletonie, wspomaga lidera w zakresie zarządzania zmęczeniem, wreszcie zwycięża w trudnych etapach, w których lider nie ma szans na czołowe miejsca. Okazuje się, że musi lidera chronić także przed mordercą, który jedzie w peletonie - nie wiadomo, kim jest, ale po kolei eliminuje wszystkich najlepszych zawodników.

Autor powieści - mimo atrakcyjnego i wciągającego wątku kryminalnego - koncentruje się głównie na tajnikach kolarskiej rywalizacji podczas "morderczego wyścigu" (tytuł ma tutaj ewidentnie podwójne znaczenie). Patterson przez ponad dwa lata współpracował z zawodnikami Tour de France oraz La Vuelta España nad zebraniem materiału do powieści. Efekt jest piorunujący - do tego stopnia, że o warstwie kryminalnej po prostu czasami się zapomina. Swoją drogą jest równie ciekawa jak wątki bliskie sercu kolarzom, a zdaniem zagranicznych recenzentów przebija o kilka poziomów tak popularną i masowo "imitowaną" przez polskich autorów skandynawską szkołę kryminału. Intryga jest zawarta w wielu wątkach - kryminalnym, sportowym, miłosnym, a nawet biznesowym (wyścig daje pracę organizatorom i całej branży); do tego dochodzą osobiste rozliczenia głównego bohatera, w którym budzi się natura... prawdziwego lidera.

Sam Patterson pochodzący z Meksyku jest bowiem nietuzinkową postacią - niebywale i wszechstronnie wykształcony, z akademickimi tytułami, poświęcił się dziennikarstwu śledczemu. Pisarstwo uprawia niejako przy okazji, choć przyniosło mu ono międzynarodowy rozgłos i szereg nagród. Do tej pory najsłynniejsza jego powieść, o wymownym tytule, to "Skorumpowani" z 2013 r.

Graeme Obree, czyli lokomotywa na dwóch kółkach



Sagan na literackich wyżynach



Peter Sagan i jego autobiografia "Peter Sagan. Mój świat" to pozycja, po którą naprawdę warto sięgnąć. To nie miejsce, aby rozpisywać się na temat literackich walorów książki, w szczególności wnikać w niuanse poetyki autora. Ale to, co dostajemy w autotematycznych wynurzeniach Sagana, jest świetną literaturą - sprawnie napisaną, wciągającą i dopracowaną opowieścią o życiu topowego kolarza. Książka mogłaby nawet znaleźć się obok przykładów niezłej literatury podróżniczej, ponieważ co rusz trafiają się w niej takie oto smaczki:

"Już po raz dziesiąty tego dnia po mojej prawej stronie pojawiły się maszty żaglowców. W nozdrzach poczułem inny zapach, jak zresztą za każdym razem w tym miejscu. Popołudnie było chłodne i wilgotne, typowo skandynawskie. Znajdowaliśmy się nieopodal przystani, znad której dochodziły nas zapachy z kilkudziesięciu grillów i fast foodów, w których głodnym fanom kolarstwa sprzedawano każdy rodzaj dającego się zjeść jedzenia, jakie można upchnąć między dwa kawałki pieczywa".

Autobiografia obfituje w szereg historii dotyczących udziału autora w słynnych wyścigach, ukazuje zarazem kulisy zaciekłej rywalizacji. Przedstawienie tych mechanizmów stawia książkę Sagana obok fabularnego dzieła Pattersona - faktografia okazuje się równie emocjonująca jak beletrystyka kryminalna. Czytelnicy znajdą w publikacji m.in. szczegółowe omówienie dyskwalifikacji w trakcie Tour de France, mało tego - opis trudnej drogi do zachowania "work-life balance". Fani Michała Kwiatkowskiego w książce znajdą też coś dla siebie, bo jest on jednym z głównych konkurentów Słowaka - w każdym razie depcze mu po piętach (albo trzyma go na przednim kole). I przy tym wszystkim Sagan zachowuje wiele pokory wobec sportu:

"Jeżeli na starcie wyścigu staje stu zawodników, na mecie będą oni mieli do opowiedzenia sto różnych historii. Kariery stu zawodników mogłyby stanowić kanwę stu różnych książek. Wszyscy są godni uwagi, nikt nie jest wyjątkowy".

Wyścigi online od podszewki. Zobacz, jak to działa



W oczekiwaniu na wielkie toury



Przy okazji warto przypomnieć dwie nieco starsze pozycje: "Giro d'Italia. Historia najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata" Colina O'Briena (2016) oraz "Tour de France. Etapy, które przeszły do historii" Richarda Moore'a (2018). Te "biografie wyścigów" także wydała krakowska oficyna SQN, która ewidentnie faworyzuje tematykę kolarską - oprócz autobiografii Sagana opublikowała także wywiad rzekę "Ryszard Szurkowski. Wyścig" (2019), spisany przez Krzysztofa Wyrzykowskiego i Kamila Wolnickiego. Czytelnicy pamiętający międzynarodowe triumfy Szurkowskiego z czasów PRL oraz jego późniejsze dokonania znajdą m.in. odpowiedź, co działo się ze sportowcem po niefortunnym wypadku sprzed dwóch lat - jak w ekspresowym tempie wracał do jako takiej sprawności i rozpoczął trudną rehabilitację, która zapewne potrwa nawet całe lata.

Worek z kolarskimi biografiami wysypał się za sprawą krakowskiego wydawnictwa - na dniach ukaże się książka Matta Rendella "Marco Pantani. Ostatni podjazd" o popularnym kolarzu górskim, który po serii spektakularnych sukcesów wplątał się w matactwa włoskiej mafii i uzależnił od kokainy. W czasach świetności potrafił triumfować w dwóch wielkich wyścigach jednocześnie i to przez kilka lat z rzędu - wielu "twardzielom" po zdobyciu laurów w jednym wyścigu zwykle brakuje już mocy, aby sięgać po nie w kolejnym podczas tego samego sezonu.

Jedno jest pewne, że ta literatura nie powstała tylko z myślą o pasjonatach kolarstwa, ponieważ posiada olbrzymi ładunek emocjonalny, jest świadectwem zarówno pewnych niegodziwości, jak i zachowań czysto ludzkich. We wspomnianej książce Moore'a - "Tour de France" można przeczytać m.in. o bezinteresownej pomocy postronnych ludzi, w tym przypadku podczas heroicznej próby dokończenia etapu, nawet na ostatniej pozycji, przez szkockiego kolarza Davida Millara (przyłapanego zresztą na dopingu w 2004 r., co pogrążyło jego karierę):

"Zapytałem, o co chodziło. - Ten policjant towarzyszył mi wczoraj - powiedział Millar. - Cały dzień, pięć godzin, jechałem sam. On przez cały czas jechał 50 metrów przede mną. Kilkakrotnie zwolnił i podał mi butelkę z wodą. Proszę, napij się. Potem znów odjeżdżał do przodu. Przecierał dla mnie drogę przez góry i dbał, żeby nikogo na niej nie było, bo kibice sądzili, że wszyscy kolarze już przejechali. Wiedziałem, że na zjeździe z Madeleine będę miał okazję odrobić sporo czasu, więc pojechałem tam na całego. On walczył dla mnie jak szalony, trąbił, wyganiał wszystkich z drogi, na zakrętach niemal tarł motocyklem o asfalt. Naprawdę zaangażował się w mój pościg. Chciałem mu podziękować, że uratował dla mnie Tour de France.

Policjant nie mógł pomagać Millarowi bezpośrednio, ale dzięki niemu kolarz wytrwał. Już samą swoją obecnością pomógł mu dokończyć etap i utrzymać się w Tour de France".

Znakomite opowieści o słynnych wyścigach i biografie najwybitniejszych kolarzy to doskonały sposób, aby pokonać nudę wynikającą z ograniczeń epidemicznych. Jeśli ograniczenie aktywności przyszło wam dzielić z innymi, zawsze możecie pograć w kolarską planszówkę.

Wyścig w domowym zaciszu



Zanim opadł kurz po ubiegłorocznej rywalizacji w ramach UCI World Tour - cyklu wielkich kolarskich wyścigów pod egidą UCI (Międzynarodowej Unii Kolarskiej) - ukazała się polska edycja znakomitej, bestsellerowej gry planszowej "Wielka Pętla". Jej autorem jest Asger Harding Granerud. Oficyna Flamme Rouge wydanie w języku polskim powierzyła FoxGames w ramach Grupy Wydawniczej Foksal z Warszawy, czyli uznanemu nakładcy (nie mylić z brytyjskim, równie dobrym wydawcą, tj. Foxy Games). Dzięki takim publikacjom emocje utrzymują się dłużej.

"Wielka Pętla" powinna zainteresować (a nawet wciągnąć na wiele godzin) nie tylko miłośników kolarstwa szosowego, lecz także wszystkich tych, którzy gustują w grach z elementami strategii oraz losowości. Tak to już jest z monumentalnymi kolarskimi wyścigami, że do ich przeprowadzenia potrzebna jest przestrzeń. W tym przypadku wystarczy trochę miejsca na podłodze lub dywanie, choć może też być stół w jadalni czy salonie. Graczy powinno być od dwóch do czterech, ale ścigać się przecież można także ze wsparciem ekipy lub kibiców - jakby nie było, kolarstwo to przecież sport zespołowy. Gra jest odpowiednia również dla najmłodszych kolarzy, ale w wieku powyżej lat ośmiu.

Zestaw składa się z kafelków (pól) umieszczonych na 21 platformach układających się w trasę - zawierają start, metę, siedem odcinków prostych oraz po sześć łagodnych i ostrych zakrętów. Proste odcinki zostały umieszczone na większych platformach, z kolei zakręty na mniejszych. Do tego dochodzą cztery plansze gracza, każda w innym kolorze (cztery zespoły), a także osiem figurek kolarzy - po dwie w kolorze każdej z plansz. Każdy z graczy ma do dyspozycji dwóch zawodników - rouleura (pomocnika) i sprintera.

Ponadto zestaw do gry zawiera łącznie 190 kart, w tym 120 kart energii (dla każdego gracza po talii dla rouleura i sprintera) oraz 60 kart zmęczenia, 6 kart etapów i 4 karty pomocy. Kartoniki są stylizowane, przedstawiają zawodników rodem z epoki pionierów szosowego kolarstwa, czyli z początków XX w. Wtedy właśnie zwycięstwo najczęściej zależało od ślepego losu, a czynnik ludzki nieraz, mimo heroicznego wysiłku i poświęcenia, przegrywał z ograniczeniami po stronie techniki - rowery nie były jeszcze tak zaawansowane i niezawodne jak dzisiaj.

Twórcom gry chodziło o ukazanie jak najszerszego spektrum czynników, w szczególności losowych, mających wpływ na zwycięstwo. W jednym z dodatków do "Wielkiej Pętli", pt. "Meteo", opublikowano nawet karty z warunkami pogodowymi. Gra uczy tego, co dałoby się zawrzeć w bon mocie: kolarstwo to wielka szkoła pokory. Brawura i rywalizacja to cechy tego sportu, choć - co pokazuje rozgrywka w "Wielkiej Pętli" - wiele zależy od szczęścia, które się ma, albo i nie.

To najpewniej jedyna taka planszówka "kolarska" na polskim rynku wydawniczym, więc nietrudno na nią trafić. Gry będące połączeniem planszówek strategicznych i sportowych pojawiają się coraz częściej, czego świetnym przykładem są choćby popularne tytuły dla fanów wspinaczki: "K2", "Broad Peak" czy wcześniejszy "Mount Everest". Po wyczerpującym treningu kolarskim można zatem trenować dalej, ale - jak to pokazują gry - swój umysł. Sportowe gry planszowe najlepiej do tego się nadają.
Czy lubisz czytać książki o tematyce sportowej?
38%

tak

54%

nie

8%

w ogóle nie czytam książek

zakończona

łącznie głosów: 80