Szukasz prezentu na Dzień Dziecka? Podaruj dobrą muzykę

29 maja 2018 (artykuł sprzed 2 lat)
Ewa Palińska

Jeśli nie masz jeszcze pomysłu na prezent z okazji Dnia Dziecka, a chcesz podarować coś wyjątkowego i unikatowego, zrób niespodziankę muzyczną. Muzyka to przecież nie tylko rozrywka, ale i emocje. Przede wszystkim jednak, jeśli dokonamy mądrego wyboru, podróż do świata dźwięków będzie dla dziecka cenną lekcją i wspomoże jego rozwój. Tylko na co się zdecydować, skoro sklepowe półki uginają się od nadmiaru propozycji?



W dzisiejszych czasach, w dużej mierze za sprawą internetu, dzieci mają dostęp do czego tylko zechcą, do muzyki również. Wiele osób zapewne zada pytanie, po co kupować dziecku muzykę, skoro na wyciągnięcie ręki ma ją za darmo. Odpowiedź jest jednak prosta - choćby po to, żeby mieć kontrolę nad tym, czego dziecko słucha.

Czym skorupka za młodu...



Dzieci ciągnie do tego, co popularnie i osłuchane. Muzyczny fastfood zalewa rynek do tego stopnia, że wystarczy podróż tramwajem czy wizyta w sklepie, żeby trzylatek został zainfekowany motywem disco polo.

- I jak już tę melodię zapamięta, to za żadne skarby nie można mu jej wybić z głowy - mówi Bernadeta, mama 5-letniego dziś Mateusza. - Jechaliśmy kiedyś tramwajem z gdańskiego dworca głównego do Jelitkowa. Przez całą drogę grupka młodzieży głośno słuchała "Ona tańczy dla mnie", śpiewając przy tym pełnym głosem i mając z tego niezły ubaw. Mój syn załapał refren natychmiast i "kultowa" pieśń nie schodziła z jego ust przez całe wakacje.
Małemu dziecku trudno wytłumaczyć, że coś, co tak bardzo mu się podoba, jest dla niego nieodpowiednie i powinno posłuchać czegoś innego. Rodzice znaleźli jednak i na to swój sposób.

- Z terrorystami się nie negocjuje. Tutaj trzeba wykazać się sprytem - mówi Tamara, mama dwóch par bliźniąt. - Jeśli z wyprzedzeniem, niby przypadkiem, będziemy podsuwali dzieciom coś lepszego niż wszechogarniająca sieczka, to możemy z tej batalii wyjść zwycięsko. U nas zaczęło się od starych winylowych płyt z bajkami, później zaczęliśmy wprowadzać muzykę klasyczną dla dzieci (najczęściej płyty z piosenkami pisanymi pod melodię słynnych kompozycji). Regularnie chodziliśmy też na koncerty dla dzieci - początkowo takie, gdzie panuje pajdokracja, a jak ekipa złapała bakcyla, przerzuciliśmy się na takie, na których trzeba się już odpowiednio zachowywać. Dziś starsze bliźniaki - 12-letnie, chodzą z nami na dorosłe koncerty (również hardrockowe), a pięcioletnie maluchy są fanami imprez plenerowych, jak np. Mozartiana.
Zobacz też: Muzyczny prezent dla dzieci od Dereszowskiej i Vivaldiego

Internet, w którym jest wszystko



Podobno od przybytku głowa nie boli, jednak nadmiar dźwięków, szczególnie jeśli połączy się go ze stymulacją innych zmysłów, niekoniecznie musi się małemu słuchaczowi przysłużyć.

- W internecie, szczególnie na youtube, znajdziemy nadmiar tzw. piosenek dla dzieci, które w połączeniu z animacją bardzo szybko przyciągną uwagę dziecka. Celowo używam słowa "tak zwanych piosenek dla dzieci", ponieważ mam wrażenie, że ich autorzy nie biorą małych odbiorców na poważnie i proponują im nie proste, ale prostackie kompozycje, w których brak żywych instrumentów, brak przekazu i wartości - mówi Agata Świętoń, nagrywająca i wykonująca piosenki dla dzieci. - Do tego animacje, które rzecz jasna przyciągną uwagę dziecka, ponieważ są jaskrawo kolorowe, pulsujące, przepełnione akcją. Zastanowić się jednak trzeba nad tym, co dają naszym dzieciom takie właśnie piosenki "do oglądania". Nasuwa mi się jedno słowo "przebodźcowanie", a przecież muzyka może wyciszać, uwrażliwiać i umuzykalniać małego człowieka. Osobiście jestem zwolenniczką słuchania, a nie oglądania muzyki i uważam, że jest to ważna umiejętność w życiu dziecka móc skoncentrować się na melodii, czy instrumentach w oderwaniu od animacji/videoklipu. Wiem jednak, że może mieć to dodatkową wartość, ale fajnie gdyby animacja uzupełniała muzykę, a nie odwracała od niej uwagę. Reasumując, "złotym środkiem" w komponowaniu dla dzieci będzie traktowanie ich poważnie i proponowanie im treści wartościowych, przemyślanych i zrobionych ze smakiem.

Nie wszyscy uważają jednak internet za zło wcielone, w pełni korzystając z możliwości, jakie oferuje.

- Wydaje mi się, że ta wszechdostepność daje dzieciom duże pole do poszukiwania nowych gatunków, poznawania nowych stylów i poszerza ich horyzonty myślowe - ripostuje Tomasz, muzyk rockowy. - Cała moja rodzina korzysta z tego samego portalu streamingowego. Każde z nas tworzy swoje playlisty i dzieli się nimi z resztą rodziny. Oboje z żoną bardzo często rozmawiamy z dziećmi o muzyce, dzielimy się wrażeniami, otwarcie zachwalamy bądź krytykujemy. A są to dyskusje burzliwe, bo muzycznie każde z nas obraca się w skrajnie różnych rejonach, choć wszyscy kochamy jazz. Zgodzę się jednak z przedmówczynią, że wartościowych propozycji dla małych dzieci na portalach streamingowych nie udało nam się znaleźć.

Informacje na temat wszystkich imprez dla dzieci znajdziesz w naszym Kalendarzu imprez



Co ma płyta, czego nie ma internet?



Z płytami jest jak z książkami - choć czytniki ebooków czy portale stramingowe szturmem wdarły się na rynek i rozpychają łokciami, nie ubywa zwolenników słuchania czy czytania w tradycyjny sposób.

- Oprawa graficzna płyty dopełnia całość - niejednokrotnie do krążka dołączona jest książeczka z tekstami oraz pięknymi ilustracjami. Poza tym dzieci, nawet bardzo małe, potrafią i lubią wybierać płyty z półki i samodzielnie je włączać - mówi Agata Świętoń. - Rodzice często mówią, że fizyczna płyta sprawdza się także w aucie no i w przeciwieństwie do płyty cyfrowej może być pięknym prezentem. Posiadanie fizycznych egzemplarzy płyt daje nam także jakąś skończoną liczbę możliwości do wyboru i jest to wybór widzialny, co w przypadku dziecka daje mu możliwość samodzielnego korzystania z tego zbiory i głębszej eksploracji w czasach, kiedy często nie słucha się piosenek do końca i już chce się kolejnej. Moda na winyle jest nadzieją na powrót spokojnego, cierpliwego słuchania i doceniania muzyki.

Jak dokonać właściwego wyboru?



Sklepowe półki z muzyką dla dzieci uginają się od nadmiaru asortymentu. Nagrań z muzyką dla dzieci nie brakuje też w internecie. Czym się zatem kierować, żeby trafić na propozycję naprawdę wartościową?

- Tak jak powiedziałam wcześniej, my - rodzice powinniśmy wybierać dla naszych dzieci rzeczy wartościowe, a to, mówiąc bardzo kolokwialnie, oznacza wybieranie rzeczy "bez ściemy" - instruuje Świtoń. - Jeśli muzyka instrumentalna, to zagrana na prawdziwych instrumentach, jeśli śpiewana to głosem nieprzetworzonym przez wszelkiego rodzaju efekty, jeśli zarejestrowana to w sposób profesjonalny, jeśli z tekstem to najlepiej przekazującym jakąś fajną treść, a nie opierającym się na najprostszych rymach, bo "przecież to dla dzieci". I przede wszystkim wybierajmy muzykę, której sami chętnie będziemy słuchać.

Mali melomani na salonach, czyli kilka słów o koncertach dla dzieci



Nawet najlepsze nagranie nie zastąpi kontaktu z muzyką wykonywaną na żywo, choć niewątpliwie przygotuje dzieci na to, czego mogą podczas koncertu doświadczyć. Wielu dorosłych przygląda się "przebierankom" i "wygłupom" dorosłych artystów z przymrużeniem oka, jednak ci zapewniają, że o trywializacji pracy nie ma mowy.

- Traktuję swoją pracę niezwykle poważnie, a edukacja muzyczna dzieci w dzisiejszych czasach to misja specjalna. Należy pamiętać , że ta najmłodsza publiczność to przyszli bywalcy sal filharmonicznych. Jeżeli nie nauczymy ich słuchać i rozumieć muzyki klasycznej to kto za kilkanaście lat wypełni sale koncertowe? - pyta Karolina Klawitter, prowadząca poranki muzyczne dla dzieci dla Centrum Filmowego w Gdyni, Wejherowskiego Centrum Kultury oraz Centrum Kultury w Gdyni.
Często słyszy się też głosy, że niezwykle trudno zainteresować dzieci muzyką poważną i jest w tym sporo prawdy. Jeśli jednak muzyka otrzyma właściwą oprawę, dzięki czemu będzie stanowiła pomost łączący świat dźwięków, z którym dzieci mają do czynienia na co dzień, z tym, który przygotowali dla nich artyści, mały słuchacz bez trudu złapie bakcyla.

- Przyznaję, że trudno zainteresować dzieci muzyką klasyczną. Jednak udaje się nawiązać z nimi muzyczną więź rozumiejąc ich wewnętrzny świat, bawiąc się z nimi słowem i muzyką i dbając o wysoki poziom wykonawczy koncertów - mówi Klawitter. - Dzieci bowiem są najbardziej krytyczną publicznością. Pamiętając o tym program i repertuar koncertów dobieram bardzo starannie. Dzieci mają wspaniałą intuicję, od razu wiedzą co im się podoba, a co nie. Są bardzo mądre, otwarte, spontaniczne i ciekawe nowych emocji, które niesie muzyka. Reagują w różny sposób na usłyszane dźwięki podczas koncertu klaszcząc, skacząc a nawet tańcząc. Ale niekiedy smucą się na rzewne melodie odkrywając nowe emocje i stany ducha. Od pięciu lat obserwuję świadome zainteresowanie rodziców, nauczycieli koncertami muzyki klasycznej, które mam przyjemność prowadzić. Na majowym poranku muzycznym dla dzieci pt. "Piosenki z Akademii Pana Kleksa" już któryś raz z rzędu odnotowano sprzedaż wszystkich biletów, co jest dla nas najpiękniejszym dowodem uznania ze strony małych słuchaczy i ich opiekunów.
Niesłabnącą popularnością cieszą się również koncerty dla dzieci organizowane w Filharmonii Bałtyckiej.

- Tematyka "Pana Vivaldiego", dla przykładu, doskonale wpisuje się w aktualne trendy wychowywania dzieci, a jej funkcja edukacyjna jest dodatkowym walorem - mówi Anna Bona ze Stowarzyszenia Amberton, twórca koncertów edukacyjnych "Antonio Vivaldi - Cztery pory roku dla dzieci", "Kosmiczna filharmonia" oraz producentka festiwalu Baltic Souvenir. - Nowatorskie połączenie piosenek dla dzieci z oryginalnymi nagraniami "Czterech Pór Roku" sprawia, że najmłodsi słuchacze nie tylko przyjemnie spędzają czas - to dla nich także pozostająca na długo w pamięci lekcja muzyki. Piosenki natomiast stanowią znakomitą odskocznię i zachętę do tego, żeby samemu pośpiewać czy zanucić zasłyszane motywy.

Oprócz płyt wartościowym prezentem będzie również zaproszenie na ciekawe wydarzenie adresowane dla dzieci, jak np. organizowane przez Operę Bałtycką "Opera Tu!Tu!". Zobacz naszą relację.

Koncert z muzyką na wynos i prezenty, które kreują przyszłość



Organizatorzy koncertów edukacyjnych mają świadomość tego, że jeśli chcą nie tylko zainteresować młodych słuchaczy swoją muzyką, ale i zachęcić ich do uczestniczenia w organizowanych przez siebie imprezach w przyszłości, muszą kuć żelazo, póki gorące.

- Po koncertach otrzymywaliśmy wiele maili i telefonów z pytaniami, gdzie można posłuchać wykonywanej przez nas muzyki. Nauczyciele natomiast deklarowali, że chętnie pośpiewaliby nasze piosenki ze swoimi uczniami, jeśli im to umożliwimy - mówi Natalia Walewska, solistka koncertów i twórca cyklu "Antonio Vivaldi - Cztery pory roku dla dzieci", "Kosmiczna filharmonia" oraz dyrektor artystyczna festiwalu Baltic Souvenir. - Nie mogliśmy wobec takich próśb pozostać obojętni, dlatego wydaliśmy kilka płyt z naszą muzyką, które można nabyć np. podczas organizowanych przez nas koncertów. Sami mamy dzieci, więc doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ciekawych i jakościowych propozycji dla najmłodszych, szczególnie do pośpiewania, na rynku zbyt wiele nie ma.
A jeśli dziecko tak bardzo rozkocha się w muzyce, że bierne słuchanie przestanie mu wystarczać, może skorzystać z bogatej oferty szkół muzycznych oraz tematycznych wyjazdów wakacyjnych.

- Niejednokrotnie zdarza się, że dzieci, które wcześniej uczestniczyły w koncertach np. Małej Gdyńskiej Filharmonii, zapisują się później na prowadzone przez nas obozy muzyczne i plastyczne - VocalDance Camp i ArtDance Camp, podczas których wspólnie tworzymy spektakle i wernisaże oraz nawiązujemy przyjacielskie relacje w artystycznej atmosferze. Zdarza się też, że po takim obozie nie zaprzestają, a wręcz rozwijają swoją edukację artystyczną i po jakimś czasie stają się naszymi partnerami scenicznymi. A wszystko bardzo często zaczyna się od płyty czy biletu na koncert, niejednokrotnie otrzymanych w prezencie. Może nawet z okazji Dnia Dziecka.
Czy zdarza ci się robić najbliższym muzyczne prezenty?
31%

tak, regularnie kupuję im płyty bądź zaproszenia na koncerty

28%

sporadycznie, kiedy nie mam pomysłu na inny prezent

31%

nie, ale nie wykluczam takiej możliwości

10%

nie i nie zamierzam - to zły pomysł na prezent

zakończona

łącznie głosów: 65

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Występy

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć

Publiczność

fot. Edyta Steć