Zimowe spacery w żłobku hartują? "Świeże powietrze jest dobre w granicach zdrowego rozsądku"

25 stycznia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Wioleta Stolarska
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. Więcej zdjęć (3)

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Świeże powietrze poprawia ich odporność, sprawia, że lepiej śpią, mają większy apetyt i wyładowują nagromadzoną energię podczas zabawy - dlatego tak ważne dla maluchów są zimowe spacery. W tygodniu, kiedy rodzice nie mają takiej możliwości, dzieci powinny korzystać z przedszkolnego ogródka lub parku. Jednak czy tak faktycznie jest?



Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. W dodatku kiedy dorośli myślą tylko o tym, żeby jak najszybciej wracać i ogrzewać się w domu, dla najmłodszych zabawa na śniegu to prawdziwa przyjemność.

- Koniecznie i codziennie, chyba że jest armagedon pogodowy. Kiedy moja mała była w żłobku i jeszcze nie chodziła, dzieci miały werandowanie - w wózeczkach spały sobie na tarasie. Teraz ma 6 lat, jest w przedszkolu i nie wyobrażam sobie, żeby nie wychodziła - zabawy na placu i spacery to podstawa rozwoju fizycznego i przede wszystkim odporności - przekonuje Małgorzata.
Rodzice często przyznają też, że zależy im na spacerach, które są w żłobkach i przedszkolach, bo sami popołudniami nie zawsze mogą je zapewnić dzieciom.

- Po żłobku rodzice nie mają na to czasu albo - tak jak jesienią czy wiosną wczesną, robi się szybko ciemno i zimno. W naszym żłobku panie chętnie wychodzą z dziećmi. Oczywiście musi sprzyjać pogoda, choć wiem, że po deszczu w kałużach też były dobre zabawy. Na pewno nie ma wyjść w mrozie, kiedy dla maluszków jest po prostu za zimno i nikt nie będzie na siłę ryzykował - dodaje Patryk.
Prowadzący Zespół Gdańskich Żłobków przedszkola przyznają, że nie ma u nich odgórnych reguł dotyczących aktywności dzieci na świeżym powietrzu, ale chętnie organizują takie zimowe spacery, kiedy tylko jest to możliwe.

- Ich częstotliwość jest zależna od warunków pogodowych, samopoczucia maluchów, natężenia innych zajęć zaplanowanych danego dnia. W okresach chłodniejszej aury wyjścia do ogrodu mają zwykle formę krótkich spacerów. Gdy pogoda sprzyja, dzieci chętnie korzystają z wyposażenia placów zabaw. Ze względów bezpieczeństwa nie praktykujemy wyjść z dziećmi poza teren placówek - mówi Barbara Woźniak z Gdańskiego Zespołu Żłobków.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. Więcej zdjęć (3)

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Z pełnym brzuszkiem i na cebulkę



Przy zimowym hartowaniu trzeba pamiętać o najważniejszej rzeczy: maluchy trzeba odpowiednio do tego przygotować. Zimowe spacery z dziećmi najlepiej organizować około południa, gdy na dworze jest cieplej. Również z pełnym brzuszkiem dzieciom będzie cieplej i będą miały więcej siły do zabawy.

- Nasze przedszkolaki, jak i dzieci z grupy żłobkowej, wychodzą na plac zabaw codziennie. Zabawa trwa około godziny. Jest to bardzo miły i ważny czas w ich codziennym przedszkolnym planie dnia. Rezygnujemy z wyjścia jedynie przy bardzo silnym wietrze lub deszczu. Aby dobrze się bawić, nawet przy gorszej pogodzie, mamy w szatni do dyspozycji, przygotowane przez rodziców odpowiednie ubrania - opowiada Marta Guzowska-Deptuła z Centrum Inspiratio.
Dlatego tak ważne jest, żeby rodzice odpowiednio wyposażyli malucha w dodatkowe nieprzemakalne spodnie czy rękawiczki. Przydadzą się też ubranka na zmianę. Warto zwrócić uwagę rodzicom, by ubierali dziecko do przedszkola jak na wycieczkę - nie musi być wystawnie, ale musi być ciepło.

- U nas dzieci wychodzą codziennie, niezależnie od pogody. Rodzice wiedzą o tym, są informowani o takich praktykach jeszcze przed nawiązaniem współpracy. Ważne też, żeby dzieci nie były chore - podkreśla Barbara Jaks-Pietrucha z Przedszkola i Żłobka Montessori.
Przy najmłodszych dzieciach warto trzymać się zasady, że powinno mieć na sobie jedną warstwę ubrania więcej niż dorosły, czy wykorzystać sposób ubierania dzieci na cebulkę - kilka warstw odzieży chroni przed mrozem lepiej, poza tym, gdy zrobi się cieplej, można łatwo zdjąć maluchowi jeden sweterek, nie dopuszczając w ten sposób do przegrzania.

- W naszym żłobku dzieci wychodzą codziennie, w zimie lepią bałwana czy nawet odśnieżają. W takie dni dostarczamy spodnie ortalionowe na śnieg. Planujemy nawet oddać nasze dziecko do leśnego przedszkola, w którym maluchy są na dworze przez niemal cały dzień przez cały rok - przyznaje Michał.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. Więcej zdjęć (3)

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.

fot. 123rf.com

Lepiej nie ryzykować?



Nie wszędzie jednak hartowanie w czasie zimy jest tak popularne. Są miejsca, gdzie górę biorą ciepłe pomieszczenia żłobka czy przedszkola, a ich pracownicy przekonują, że przecież nie mogą ryzykować zdrowiem podopiecznych.

- W żłobku mojego dziecka - prywatnym, niestety zimą dzieci nie wychodzą na spacery. Wiosną i latem podobno wychodzą na podwórko, ale to nasze początki, więc nie wiemy, czy chodzą na spacery, czy tylko bawią się na podwórku - mówi Kasia.
- Moje dziecko chodziło i do prywatnego, i do państwowego żłobka. W prywatnym to się paniom raczej nie chciało w zimie wychodzić, w lecie było lepiej, bo żłobek był w kamienicy i mieli do dyspozycji mały ogródek. Z kolei państwowy żłobek miał ogromny teren wokół placówki i jak tylko nie padało, dzieci wychodziły na dwór, nawet w zimie - opowiada Magda.
Czasem jednak to sami rodzice protestują przed wychodzeniem dzieci na spacery z obawy przed przeziębieniem.

- Nas od razu poinformowano, że dzieci wychodzą na dwór codziennie przez cały rok, więc majmy przynosić ubrania na deszcz, kalosze itd. Jednak była część mam tak przerażonych, że chciała tego zabronić, ale przedszkole się nie ugięło i dzieci się hartowały, i są szczęśliwe - przyznaje Michał.
Uważasz, że dzieci powinny wychodzić zimą na spacery w żłobku i przedszkolu?
87%

tak - codziennie, bo świeże powietrze dobrze im robi, a zimą się hartują

9%

raczej tak, ale maksymalnie 2-3 razy w tygodniu

1%

tak, ale tylko wiosną i latem

3%

nie, w ten sposób tylko się przeziębiają

zakończona

łącznie głosów: 500

Opinie (49) 1 zablokowana

  • (1)

    Kiedy mówiło się, że zimna woda zdrowia doda a o takim podejściu jak powyżej mówiło się zimny wychów. Wiedziały o tym nasze babcie i prababcie więc nie wiem o co tyle szumu. To są rzeczy tak oczywiste jak to, że woda jest mokra :)

    • 34 0

    • a co to jest woda?

      to taka biała kola bez cukru i bąbelków :)

      • 4 0

  • Będąc już... (11)

    mamą wiem, że codzienne spacery to jest to. Z jednym i drugim dzieckiem codziennie maszerowałam w czasie drzemki. Czy ładnie, czy nie, czy śnieg czy też deszcz. W domu wietrzenie plus temperatura max 23 stopnie.

    mamą wiem, że codzienne spacery to jest to. Z jednym i drugim dzieckiem codziennie maszerowałam w czasie drzemki. Czy ładnie, czy nie, czy śnieg czy też deszcz. W domu wietrzenie plus temperatura max 23 stopnie.
    Pracowałam m.in. w żłobku i niestety ale dla niektórych rodziców świeże powietrze to zło. Do dziś pamiętam tatusia, który miał problem z tym, że wietrzymy pomieszczenia nawet gdy ciepło. Uważał, że jest to nasz celowy zabieg mający na celu chorobę JEGO dziecka i przez cały czas otwarcia placówki dzieci powinny się kisić. Dodam, że kwestią nie było otwieranie okien gdy dzieci były w danych momencie w sali (chociaż latem było to konieczne) ale wietrzenie jadalni po posiłkach lub po innych wpadkach:)
    Po drugie za bardzo nie dociera do mnie kwestia nie wychodzenia na dwór przez rodziców. Czy naprawdę nie można wyjść na 30 min chociaż? Wiadomo, że czas leci, człowiek pędzi ale może warto odstawić telefon na chwilę i chociaż na 20-30 min wyjść z dzieckiem na dwór po żłobku, przedszkolu, szkole. Zauważyłam, że rodzice nie mają czasu ale na sr*jfona, pogadanki ze znajomymi, siedzenie przez tv lub kompem mają i to czasem wydaje się, że aż za dużo.

    • 59 2

    • 23 to i tak bardzo ciepło, ale w pełni popieram to co piszesz!

      • 17 0

    • (9)

      Tak tak prawdziwa idealna matka polka. Dodaj jeszcze ze twoje dziecko je same bio warzywa i makaron bez glutenu. Wyobraź sobie że żłobek sam się nie opłaci, a składniki na obiad z nieba nie spadają i oprócz słodko pierdzacych banalow jest jeszcze normalne życie

      • 7 26

      • (2)

        Nie jedza bio. Powiem wiecej jedza nawet slodycze:D Jesli dla Ciebie problemem jest wyjscie z dzieckiem na 30 min to moze trzeba bylo sobie dziecka nie robic.... Dla Ciebie wyjscie z dzieckiem na 30 min to sciema matki polki? Jesli tak to gratuluje podejscia do zycia.

        • 17 1

        • trzeba tez zrozumiec (1)

          ze jezeli rodzic odbiera dziecko o 17, bo tak pracuje, wraca do domu w korkach, chce zjesc obiadokolację, to choćby nie wiem jak bardzo chciał isc na dwór z dzieckiem, bedzie już za późno (tym bardziej zimą) i raczej bardziej właściwe będzie przygotowanie kąpieli i snu. niestety takie czasy.

          • 11 4

          • nie masz czasu dla dziecka

            to nie powinnas go miec
            ja z psami wychodze caly rok, rano i wieczorem, tez pracuje i nawet jak jest mroz, ciemno nie jest to problem

            • 0 1

      • (5)

        Czyli Twoje dziecko mieszka w zlobku bo nie masz dla niego 30 min czasu? To jest dopiero nowoczesnosc. To kiedy miales/mialas czas dzieciaka zmajstrowac jak 30 min nie potrafisz wygospodarowac na cokolwiek...

        • 8 6

        • (4)

          Moje dziecko siedzi w żłobku prywatnym, bo państwowe są okupowane przez niepracującą patologię, która ma czas na wszystko tylko nie na pracę i opiekę nad własnym dzieckiem. Ja muszę sama na wszystko zapracować bo nie

          Moje dziecko siedzi w żłobku prywatnym, bo państwowe są okupowane przez niepracującą patologię, która ma czas na wszystko tylko nie na pracę i opiekę nad własnym dzieckiem. Ja muszę sama na wszystko zapracować bo nie żyję na garnuszku mopsu i nie wyciągam łap po daj. I nie.. nie mam czasu na słodko pierdzące spacerki, bo jak wracam z pracy a moje dziecko ze żłobka to jest już ciemno

          • 6 5

          • Troche ostro

            • 0 0

          • (1)

            no i co z tego, że jest ciemno? nie musisz leźć z nim do lasu, przejdź się po osiedlu. nikomu nie wmówisz, że po pracy masz tyle domowej roboty, że nie jesteś w stanie poświęcić dziecku pół godziny. a jeżeli faktycznie

            no i co z tego, że jest ciemno? nie musisz leźć z nim do lasu, przejdź się po osiedlu. nikomu nie wmówisz, że po pracy masz tyle domowej roboty, że nie jesteś w stanie poświęcić dziecku pół godziny. a jeżeli faktycznie nie, to robienie sobie dziecka było błędem. nie wróżę mu szczęśliwej przyszłości, skoro już na etapie żłobka matka nie ma dla niego chwili.

            • 2 2

            • Ty się wróżko zębuszko o szczęście mojego dziecka to nie martw. Dla ciebie płodzenie dzieci to sposób na życie, a chodzenie wokół bloku to jedyna forma spędzania wolnego czasu bo na więcej pińceta nie wystarczy. Zobaczymy za 20 lat kto miał rację

              • 0 1

          • podobno maja zniesc 500+ skonczy sie bumelanctwo

            rodzicow zyjacych na koszt panstwa i wezma sie do roboty

            • 0 0

  • dlaczego moje dziecko z przeszkola wraca chore? kilka dni uczęszcza a potem tydzień chora w domu... (5)

    • 12 25

    • Dlatego ze nie ma odporności. Wychodz z dzieckiem czesciej na dwor i nie ograniczaj spotkan z rowiesnikami. W ten sposob uodparnia sie na zarazki innych dzieci

      • 33 3

    • Dlatego,ze inni rodzice zaprowadzaja dzieci z infekcjami i jedno od drugiego sie zaraza.

      • 34 6

    • bo je kisisz w domu

      • 21 5

    • to jest dużo bardziej skomplikowane...

      są dzieci, które nie ważne czy z czapką czy bez będą zdrowe, są takie które dostaną tylko katar a są takie które dostaną zapalenia oskrzeli... u nas syn okaz zdrowia przez 2,5 roku, na palcach jednej ręki policzę dni

      są dzieci, które nie ważne czy z czapką czy bez będą zdrowe, są takie które dostaną tylko katar a są takie które dostaną zapalenia oskrzeli... u nas syn okaz zdrowia przez 2,5 roku, na palcach jednej ręki policzę dni przez te ponad dwa lata gdy nie wyszłam z nim na powietrze, nawet przy -10 C... a potem uwidoczniła się alergia po tatusiu i z głowy....

      • 3 2

    • slaba odpornosc

      powinnas zrezygnowac z pracy, zajac sie dzieckiem, chodzic z nim na spacery
      przedszkola nie sa niezbedne dla rozwoju dziecka, rwnie dobrze moze tam wogole nie chodzic

      • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.