stat

Zwiedzanie alternatywne: szlakiem trójmiejskich skamieniałości

1 marca 2018 (artykuł sprzed 2 lat)
Magdalena Raczek
artykuł historyczny

Jeśli wydaje ci się, że o trójmiejskich zabytkach wiesz wszystko, żaden z nich nie kryje przed tobą tajemnic i znasz na pamięć każdy ich detal, to zapewne jesteś w błędzie. Jest coś, co zapewne zainteresuje wielu poszukiwaczy i odkrywców, turystów, ale i mieszkańców - szlak trójmiejskich skamieniałości.



Pasjonat i jego Żywa Planeta



Szlak ten został opracowany przez poznańskiego paleontologa i geologa, doktora nauk o Ziemi - Pawła Wolniewicza. Wolniewicz jest również od 7 lat twórcą i głównym redaktorem "Żywej Planety" - witryny internetowej poświęconej naukom o Ziemi.
Trójmiejskie zabytki skrywają o wiele starsze od siebie skamieniałości, czyli szczątki zwierząt sprzed nawet 450 milionów lat.


"Żywa Planeta" to prawdziwa skarbnica wiedzy, miejsce, w którym znajdziemy zarówno informacje naukowe, jak i ciekawostki oraz inspiracje, jak rozwijać zainteresowania dzieci z zakresu nauk o Ziemi. Autor projektu opracował wiele tematów dotyczących skamieniałości w Polsce, podpowiada również, jak i gdzie można samemu takich skamieniałości szukać. Na stronie można pobrać darmowy e-book "Skamieniałości. Jak szukać, znajdować i rozpoznawać?".

- Znalezienie pierwszego okazu jest najtrudniejsze. Lubię to powtarzać, bo niejeden raz miałem okazję obserwować, jak po pierwszym okazie, który znaleźliśmy wspólnie z młodymi pasjonatami skamielin, kolejne znaleziska pojawiają się coraz szybciej i w coraz większych ilościach. Kluczowe jest to, by znaleźć tę pierwszą skamielinę - a kolejne będą już tylko kwestią czasu. Tak samo jest z okazami z zabytków. Na ogół nie uświadamiamy sobie, że niemal każda plama na wapiennej płycie posadzkowej jest jakimś śladem po dawnym życiu - tłumaczy Paweł Wolniewcz.
Wolniewicz opracował jak dotąd dwie trasy miejskie - po swoim rodzinnym Poznaniu oraz po Trójmieście.

Skąd w ogóle pomysł na "zwiedzanie" szlakiem skamieniałości?



- To bardzo niestandardowy sposób spojrzenia na zabytki: gdy do nich wchodzimy, nasza myśl sięga do przeszłości oddalonej o setki lat i związanej z działalnością człowieka. A jednocześnie każdy z tych zabytków - a raczej kamienie dekoracyjne, z których wykonane są posadzki i wykładziny na ścianach - może opowiedzieć o historii nie sprzed setek, ale setek milionów lat. To zupełna zmiana perspektywy - wyjaśnia autor trasy. - Spory wpływ na to miała zresztą moja żona, która musi znosić moje "postoje" w miejscach, gdzie znajdują się skamieniałości i do dziś opowiada, jak zgubiła mnie na dworcu w Gdyni, gdzie nie mogłem oderwać się od wykładziny ściennej wypełnionej tysiącami skamielin.

Spójrz pod nogi!



Aby móc ruszyć w taką alternatywną trasę, musimy wpierw wyzbyć się naszych przyzwyczajeń. Nawykliśmy bowiem do zwiedzania parząc w górę - a to podziwiając piękne sklepienia, a to obserwując architektoniczne detale, a to oglądając na przeróżne malowidła. Tymczasem, aby zobaczyć te "zabytki", należy raczej spojrzeć w dół i przypatrzeć się... podłogom oraz na boki - lustrując kamienne ściany.

I cóż tam zobaczymy?



Jak się okazuje trójmiejskie zabytki skrywają o wiele starsze od siebie skamieniałości, czyli szczątki zwierząt sprzed nawet 450 milionów lat. Dekoracyjne posadzki i ściany niektórych budowli wyłożone są niejednokrotnie naturalnym kamieniem pochodzącym z kamieniołomów Polski, Szwecji i Niemiec. Skały te powstały miliony lat temu w dawnych okresach dziejów Ziemi. Skamieniałości w tych skałach można zaobserwować w budynkach Gdańska, Gdyni oraz Wejherowa.

Niemal w każdym kościele czy budynku wyłożonym naturalnym kamieniem znajdziemy setki okazów skamieniałości: łodzikowców, gąbek kopułowych, kielichowatych i gałązkowych, amonitów, małży czy koralowców. Skamieniałości łodzikowców widoczne są w brązowych i szarych płytkach posadzkowych w postaci jasnych, prawie białych muszli o kształcie strzały, czasami z wyraźnymi przegrodami. Łodzikowce były groźnymi drapieżnikami okresu ordowickiego. Największe z nich dorastały kilku metrów długości, jednak ich muszle widoczne w posadzkach mają nie więcej niż kilkadziesiąt centymetrów. Są to najstarsze skamieniałości widoczne w zabytkach Trójmiasta. Można je znaleźć także na nadmorskich plażach oraz na wzgórzach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

Gdzie i co konkretnie znajdziemy?



W najsłynniejszej gdańskiej bazylice i największej w Europie świątyni wybudowanej z cegły - w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, mimo że jej posadzka jest mocno zużyta, dostrzegalne są bardzo liczne skamieniałości gąbek i koralowców, tkwiące w jasnoszarych wapieniach z okresu sylurskiego z Gotlandii oraz płytki wykonane z czerwonego wapienia ze znajdującej się na Bałtyku wyspy Olandii (nazywane bywają "szwedzkimi wapieniami") zawierają skamieniałości łodzikowców. Z tych samych skał zbudowany jest także cokół świątyni, widoczny zwłaszcza od południowej strony.

Z kolei w posadzce jednej z najstarszych świątyń w Gdańsku, czyli w Bazylice św. Mikołaja można zobaczyć duże, białe płyty wykonane z wapienia sylurskiego z Gotlandii, zawierające bardzo liczne, owalne i okrągłe skamieniałości gąbek z grupy stromatoporoidów, które znajdują się głównie w południowej nawie. Tutaj również znajdziemy skamieniałości łodzikowców. W kruchcie i nawie głównej znajdują się pięknie wypolerowane płytki wykonane z brązowych wapieni dewonu - widoczne są w nich liczne skamieniałości gąbek, a także koralowców. Płytki z wapieni dewonu tworzą szachownicę z jasnymi wapieniami z okresu jurajskiego (z czasów panowania dinozaurów) - widoczne są w nich skamieniałości niewielkich gąbek (okręgi o grubych ścianach, nieco ciemniejsze od otaczającej skały) i rzadkie amonity.


Doskonale wypolerowana posadzka gotyckiego Kościoła św. Jana w Gdańsku wykonana jest między innymi z czerwonych i szarych wapieni, tworzących wzór szachownicy i zawiera liczne skamieniałości łodzikowców. Progi świątyni wykonano z kolei z wapieni okresu sylurskiego, które zawierają bardzo liczne, owalne szkielety skamieniałych gąbek.


Niedaleko wejścia do Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku, będącego siedzibą Muzeum Zegarów Wieżowych, widoczna jest duża płyta szarego wapienia z okresu ordowickiego, zawierająca duże skamieniałości łodzikowców. Niektóre z muszli tych zwierząt, przypominających kształtem strzałę, osiągają tu nawet kilkadziesiąt centymetrów długości.

Rzymskokatolicki, rektorski Kościół św. Józefa w Gdańsku w swojej posadzce posiada natomiast liczne skamieniałości gąbek oraz koralowców znajdujące się w ciemnych (dewońskich) oraz w jasnych (jurajskich) wapieniach.

Kościół św. Jakuba w Gdańsku, będący przykładem późnogotyckiego przyszpitalnego budownictwa sakralnego, może się poszczycić zaś jurajską posadzką, zbudowaną z płyt wapiennych pochodzących z czasów dinozaurów, zawierającą liczne skamieniałości morskich gąbek. Można je rozpoznać po kolistym lub owalnym zarysie oraz grubych, poprzebijanych porami ścianach.

W brązowych płytkach posadzki Konkatedry greckokatolickiej pw. św. Bartłomieja i Opieki Najświętszej Bogurodzicy w Gdańsku wykonanych z dewońskiego wapienia z okolic Kielc, widoczne są liczne okrągłe, owalne i nieregularne skamieniałości gąbek, a także fantazyjne, białe kształty - są to przekroje muszli wielkich małży.

W polskokatolickim kościele Bożego Ciała w Gdańsku można zaobserwować skamieniałości zwierząt, które 375 milionów lat temu budowały w okolicach dzisiejszych Kielc strukturę podobną do rafy barierowej Australii. Szczególnie liczne są gałązkowe gąbki, które tworzyły falujące łąki w płytkich lagunach, a także kopulaste, masywne gąbki zasiedlające dawną rafę.

Bazylika archikatedralna w Gdańsku-Oliwie, będąca pomnikiem historii, posiada wiele zróżnicowanych skamieniałości. Najstarsze z nich mają znacznie ponad 400 milionów lat. Szaro-czerwona posadzka naw oraz transeptu i ambitu świątyni wykonana jest z wapienia oleandzkiego. W płytkach ułożonych w szachownicę widoczne są liczne skamieniałości łodzikowców, przypominające swym kształtem strzały. W kaplicy św. Krzyża widoczne są jasne płytki wykonane z wapienia jurajskiego. Widoczne są w nim skamieniałe muszle amonitów oraz gąbki. Niektóre progi wykonane są z jasnego wapienia sylurskiego - skamieniałej rafy sprzed ponad 420 milionów lat, z licznymi, owalnymi szczątkami masywnych gąbek. W klasztorze można zaobserwować posadzki wykonane z brunatnych wapieni dewonu. W nich również widoczne są skamieniałości masywnych gąbek, a także szczątki małży i koralowców.


Nie tylko budowle sakralne mogą pochwalić się takimi skarbami



Również w Galerii Bałtyckiej znajdziemy piękne posadzki wykonane z jasnych wapieni okresu jurajskiego z okolic Kielc. W płytkach wapienia można zobaczyć skamieniałości: zwiniętych muszli amonitów, gąbek, które widoczne są w postaci okrągłych i owalnych przekrojów, z widocznymi ścianami przebitymi przez liczne pory, rzadsze są przypominające strzały skamieniałości belemnitów.

Kolejnym świeckim obiektem na trasie jest budynek Dworca Gdynia Główna. Czarne płyty znajdujące się w posadzkach i na ścianach dworca to wapień z Dębnika - jeden z najpiękniejszych polskich kamieni ozdobnych, nazywany niekiedy niepoprawnie "czarnym marmurem". Z niego wykonane są także wnętrza katedry na Wawelu. Widoczne w kamieniu jasne plamy to skamieniałości gąbek: niektóre z nich mają kształty zbliżone do kopuły, inne są nieregularne, można również zaobserwować płyty wypełnione robakowatymi kształtami - to gąbki w kształcie gałązek, które zasiedlały płytkie laguny w ciepłym, niemal równikowym morzu, zalewającym w okresie dewońskim tereny dzisiejszej Polski.

Więcej w Wejherowie



Żeby zobaczyć więcej musimy wybrać się do okolicznego Wejherowa. W mieście tym, w Kolegiacie Świętej Trójcy posadzki wykonano z dobrze przeszlifowanych płyt z ordowickiego wapienia. Jasne strzały widoczne w płytkach to skamieniałości łodzikowców. Z kolei w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym obejrzymy posadzkę wykonaną z jasnych płytek wapienia z okresu jurajskiego, w których widoczne są okrągłe i owalne zarysy gąbek, ciemnych płytek dużo starszego wapienia z okresu dewońskiego; w niektórych z nich można zaobserwować liczne, białe, fantazyjne kształty - to skamieniałości małży.

W Trójmieście nie zrobiono do tej pory niczego takiego



Paweł Wolniewicz tak tłumaczy decyzję o tym, aby zająć się w swoim pionierskim projekcie Trójmiastem i okolicami:

- Odwiedzam Trójmiasto regularnie, mam tu rodzinę mojej żony, a także jej znajomych. Impulsem skłaniającym mnie do opracowania trasy wycieczkowej było to, że w Trójmieście nie zrobiono do tej pory niczego takiego. Kraków może poszczycić się nawet książką o skałach i skamieniałościach w zabytkach, jest też kilka innych miast, w których podjęto przynajmniej próby opisania skamielin. Wszystkie te projekty nie są jednak promowane na tyle, na ile zasługują, i to był kolejny czynnik mobilizujący mnie do pracy.
Wszystkie informacje o skamieniałościach pochodzą ze strony Pawła Wolniewicza www.zywaplaneta.pl.