Re: 100dniówka
Antyspołeczny
(21 lat temu)
Rut napisał(a):
> 1. Może nie na forum, ale gdzieś indziej są faceci, którzy chcą
> przede wszystkim dobrze "wyglądać" i cieszyłoby ich, że
> dziewczyna wybiera ich właśnie z tego powodu. One mają taki
> popyt, więc może znajdą podaż.
Masz racje, ale w takim przypadku obie strony nie sa tak oficjalne przy stwierdzaniu tego....
A co do tego ze cos takiego istnieje to ja sie z tego powodu bardzo ciesze;) Jestem za tym by takie osoby sie wspolnie dobieraly.... Dzieki takiej sytuacji wszyscy sa szczesliwi...a w szczegolnosci Ja :)))
> 2. Z tymi proroctwami o popychadłach i seksualnych pogotowiach
> to nadinterpretacja.
Za nostradamusa sie nie uwazam, ale czy nadinterpretacja? .....sama powiedz, czy moje proroctwa nie maja duzej szansy by sie spelnic?
> 3. Czy z punktu widzenia psychologa taka właśnie reakcja, czyli
> wyśmianie i pokazanie wizji czarnej przyszłości, to dobra droga
> na pomoc w wyjściu z zagubienia?
Nie moge mowic jak to jest z punktu widzienia psychologa, ob takowym nie jestem. Moge powiedziec jak to jest z punktu widzienia antyspoleczniaka?:P
Mysle ze szansa poprowadzenia dla tych pan terapi, tutaj, czy wogule jest nikla....bo one nie zdaja sobie sprawy z proglemu jaki maja, i nie chca pomocy....
Terapia taka trwa dlugo i nie koniecznie jest pozytywna
Powiedzialbym ze te Panie potrzebuja kopa w dupe by zobaczyc ze popelniaja blad i sie zmienic...ale nieszczegolnie uwazam by ta terapie moglaim pomoc, bo nie wierze ze cokolwiek moze im pomoc....
Tak wiec z punktu widzienia antyspoleczniaka to tylko czysta przyjemnosc krytyki tych rozwydrzonych pannic. Nie lubie takich ludzi i tyle....
Co do nauczycielek to chyba nie zauwazylas pewnego okreslenia, ja mowilem o nauczycielkach z duzym stazem, ogolnie o nauczycielach a nie nauczycielkach... chodzilem do 5 czy 6 szkol i tam zawsze sie spotykalem z tym ze jak nauczyciel jest po 40stce, czy jest starszy, to ma juz tak nawalone, ze mysli ze uczniowie nie maja zycie prywatnego, mysli ze wszyscy musza sie uczyc jego przedmiotu bo on jest niezwykle wazny i bardzo pomocny w zyciu....oni nie zachowuja sie jak normalni ludzie. Raz tylko w LO mialem kontakt z nauczycielem polskiego ktory byl sporo po 50 i mial dobre podejscie do ludzi....Tak przy okazji, to ten nauczyciel mial dokladnie takie samo zdanie jakie ci teraz podalem;)
Co do mlodych nauczycielek to one sa fajne;) One przychodza do szkoly i chca nie tylko kogos nauczyc, ale takze pomoc w innych sprawach, interesuja sie czlowiekiem, i wtedy mozna powiedziec ze szkola uczy i wychowuje....ale to ma male znaczenie bo z czasem uczniowie pokazuja tym nauczycielkom ze traca czas.... i robia sie z nich osoby ktore przestaja widziec ucznia i widza tylko swoj przedmiot, kazdego ucznia traktuja jako potencjalnego wroga przedmiotu ktory nauczaja.....
Tak bylo przynajmniej za moich czasow....bo z tego co widzie teraz to dzieciaki sa powalone, sa tak spaczone juz w mlodzienczym wieku ze az sie gadac nie chce.... pamietam ze to co robili najgorsi uczniowie w zsz teraz robia dzieciaki z podstawowki, i to jest na porzadku dziennym...moglbym napisac dlaczego tak jest ale to juz temat na inny dlugi watek ktorego i tak nikt by nie czytal ;)
> Nauczycielki w przeważającej większości mają mężów
> i też nie rozumiem skąd podejrzenie, że są bardziej niewyżyte,
> czy spragnione bylejakiego faceta.
Tego nie napisalem i nie mam takiego podejscia...uwazam ze te nauczycielki po wyjsciu ze szkoly sa dosc znosne;)
0
0