Odpowiadasz na:

Re: małżeństwo...????być czy nie być-oto jest pytanie...

No skoro ta milosc jest taka silna i wydaje nam sie ze zostanie na zawsze, to dlaczego sie nie slub, skoro to niby nic nie zmienia...? Jesli uwazamy, ze kochamy partnera, ale mysl o slubie nie... No skoro ta milosc jest taka silna i wydaje nam sie ze zostanie na zawsze, to dlaczego sie nie slub, skoro to niby nic nie zmienia...? Jesli uwazamy, ze kochamy partnera, ale mysl o slubie nie bardzo nam sie podoba, tzn., ze chyba gdzies podswiadomie boimy sie zwiazku "dopoki smierc was nie rozdzieli", no bo jesli slubu nie ma, to zawsze istnieje w razie czego mozliwosc "dania nogi" bez rozgrzebywania wszystkiego. Manatki w torbe i wypad, no bo wlasciwie nic mnie przy nim nie trzyma.
Ja chcialabym kiedys wziac slub. Chcialabym, zeby ta milosc, ktora go obdarze byla tak silna, zebym umiala powiedziec "dopoki smierc nas nie rozdzieli", bo slub to pewnego rodzaju wyroznienie dle osoby, ktora kochamy. Na drodze zycia spotykamy wiele "milosci", ale nie z kazda przeciez idziemy do oltarza. To chyba wielkie wyroznienie. Ja nie wiem dokladnie, moi starzy sie rozeszli wiec nie mam dobrego przykladu, ale po prostu chcialabym mu kiedys powiedziec, ze wybralam go na cale zycie i nie boje sie tego przypieczetowac...
No i jeszcze maly aforyzm:)
"Malzenstwo jest niczym oblezona forteca:ci co sa na zewnatrz, chca sie dostac do srodka, a ci co sa wewnatrz, chca sie wydostac"
-respect-
rozwiń

22 lata temu ~Elbereth
  • Wybierz kategorię

  • Polityka prywatności