Odpowiadasz na:

Re: drugie śniadanie ucznia..czyli załamka...

Mój syn chodzi już do 4 kalsy i nie przypomiam sobie aby kiedokolwiek taki problem istniał ze słodyczami .zresztą z tego co wiem od rodziców z którymi rozmawiam to śniadanie do szkoły to gł... Mój syn chodzi już do 4 kalsy i nie przypomiam sobie aby kiedokolwiek taki problem istniał ze słodyczami .zresztą z tego co wiem od rodziców z którymi rozmawiam to śniadanie do szkoły to gł kanapka ,jabłko lub inny owoc .
Dzieci piją wodę i soki ale też napoje wg innych niezdrowe ,ja nie wiem nie kupuje bo mój się brzydzi soków i napojów( taki dziwak z niego) więc pije wode i w dodatku jednej firmy ,kanapkę zawsze ma ale jej nie zjada bo nie ma czasu ,słodycze u nas w domu są jak są jak jest ochota, nie kupuje ich aby dać w weekend ,może dzięki temu nikt u nas wygłodniały na słodycze nie jest a i obrzerać się nimi też nie musimy .
.
rozwiń

11 lat temu ~wiola
  • Wybierz kategorię

  • Polityka prywatności