Odpowiadasz na:

Nie zdążyłam... przesiąść się ze sr*jfona na laptoka i sprawdzić, czy broda i wąsy są prawdzi(w)ne. Do Wigilii jeszcze moment. Co to za "dopust Boży"?

"Tu widzę parę problemów do...
Nie zdążyłam... przesiąść się ze sr*jfona na laptoka i sprawdzić, czy broda i wąsy są prawdzi(w)ne. Do Wigilii jeszcze moment. Co to za "dopust Boży"?

"Tu widzę parę problemów do dyskusji."

Do dyskusji (o czymkolwiek) potrzeba odpowiedniego "interlokutora" (czyste szaleństwo), a i to bzdura. Umiejętność słuchania/czytania ze zrozumieniem, przy odpowiednim zaangażowaniu (minimalnym) nadawcy w odpowiedni przekaz treści, wystarczą by osiągnąć "konsensus" (ha ha ale zabawa).
Dyskusje, zawsze mnie nudziły i chętnie korzystałam z uprzywilejowanej roli "dziuni" oraz clowniej postawy, większości mężczyzn, by ich (czczych dyskusji) unikać. Dziś, żadna dyskusja już mnie nie dotyczy.
Zanim przystąpisz Pyśku, do selekcji dyskutantów i rozpuścisz klawiaturę, zamierzam sprawić sobie odrobinę przyjemności.
W roli Świętego Mikołaja, jeszcze sobie Ciebie nie wyobrażałam :] Kuszące.
Tych "paru problemów" nie ma co mordować dyskusją. Prościej zmienić ich definicję, a raczej własne spojrzenie i potraktować, jako inspirację oraz bodziec do ... ewoluowania, a raczej zbliżenia się do wiedzy (nie)tajemnej pokoleń przed nami.

"Pierwszy problem to kwestia proporcji między przypadkowością a determniacją."

Skandal i wprost szczyt wszystkiego! Wg forumowych (niskich) standardów, powinnam "obrazić się" na jakość przekazu i formę, pozostawiającą (zbyt) wiele do życzenia.
W tej sytuacji, obowiązują te same zasady, które dotyczą "wywąchiwania każdego kwiatka" ;). Czym jest "przypadkowość" i czy mowa o determinacji jednostki, grupy czy ogółu? Czego to ja wypatruję? Oh, m o t y w a c j a. Bez niej nie ma żadnego "problemu", co obecnie "widać, słychać i czuć".

"Interesujące naprawdę jest zdeterminowanie naszej natury ludzkiej przez proces ewolucji."

Niedopuszczalne mamblenie. Olewactwo totalne. Jedyny mój komentarz... kwadratura koła. Słowo klucz: "motywacja".
Na ile nasza natura determinuje procesy ewolucyjne, a na ile skutki ewolucji wpływają na naszą naturę? O tym można dyskutować bez końca. Rozkręć wreszcie to forum.

"Może się wydawać,żę znacznie barwniejsza jest przypadkowość, bo tworzy złudzenie rzeczywistej odmienności (tak jak kolor, który jest złudzeniem). "

Mhm. Cóż poradzić mają daltoniści i iluzjoniści? Uśmiechając się w tonie Twego rozważania. Która grupa szczęśliwsza? Ci, co nigdy nie doświadczyli, czy Ci, którzy rozumieją manipulację. Co z odpowiedzialnością i ... co z m o t y w a c j ą? Jak całość wpływa na procesy ewolucji?
W "kwestii" obrazów, każden dziś może być artystą, dzięki artimento (nie mylić z puentylizmem) ;)

"A brak zrozumienia dysproporcji między tymi aspektami prowadzoi do najrozmaitszych dziwactw a nawet szaleństwa, które można właśnie obserwować."

Ha ha :) Przesłodki Interlokutorze, klasy VIP :] Toś sprawił mi przyjemność i radość, swoją "złotą myślą".
Ponoć Panie Dzieju, wolność, wolność... ponad wszystko i każdy, prawda, własny rozum i wolną wolę (o skarbnicy wiedzy poprzednich pokoleń nie zapominając) sądzi i rządzi, a i chętnie obśmiewa ("śmiech to s z c z e r e królestwo człowieka"). Najchętniej innych, z daleka od lustra, co by nie pękło wzięło ;)

"Drugi problem to relacja między obrazem w skali makro a obrazem w skali mikro. Decydujący jest obraz w skali makro, który wiążę się z determinizmem i determinuje zachowania w skali mikro."

Uhm. Musiało dojść do jakiegoś nieporozumienia. Gdybym była mężczyzną, zaryzykowałabym kontrę " co jeśli nie ma tu żadnej relacji"?. Toż dopiero! Jako Kobieta, mogę się jedynie uśmiechnąć, zmielić pod nosem słowo zawierające "r" i ukryć za wachlarzem, rozczarowanie.
Zmienić temat... Co by tu tego? A tak. Dylemat taki. Jeszcze chwilę cieszyć się widokiem za oknem, czerwienią owoców dzikiej róży, a za chwilę widokiem ptaków zrywających te owoce z pnączy, czy zebrać owoce i wysiać pod płotem? Co na to skala makro i jak determinuje mikro? Co na to ewolucja? :)

"I nie jest tak, że to zbiór działań w skali mokro tworzy obraz makro."

Z radością i bez potrzeby "drobnej kosmetyki", szczerze zupełnie" Prawda to :)

"Jest odwrotnie, to obraz w sklai makro stwarza nam nieprzekraczalne ramy, w ramach kßórych pozwalamy sobie na drobną kosmetykę."

W tym miejscu, na słowo "ramy", głębiej pod wachlarz wlezę i nie pozwolę by "nieprzekraczalne" wyrwało mi się w głośny rechot. Nie chciałabym Cię obsmarkać :) ha ha
Odwrotnie to może być wszystko. Jakie to ma znaczenie? ;)

"Problem trzeci to problem tego że dopiero znajomość obu tych aspektów uwalnia nas od błędnych koncepcji i sposobów życia i i wskazuje realne mozliwości fascynującej jazdy na historycznej fali."

Yhy. Za "fascynującą jazdę" 7+, a za uzasadnienie "bardzo dobrze, dostatecznie" :)

Za całokształt, plus sentyment, którego mi brak... pozytywnie. Bardzo miło.
Spokojnego wieczoru :]

Ps
Radość wielka :]
rozwiń

5 miesięcy temu ~Trolinka
  • Polityka prywatności