Odpowiadasz na:

Re: Kupno auta z Niemiec - gdzie w Trójmieście?

Właśnie od pół roku jestem na etapie szukania dla pewnej osoby używanego "dobrego" auta,konkretnego modelu po niewielkim przebiegu z silnikiem w którym "mechanik" nic nie grzebał(!). Wszelkie... Właśnie od pół roku jestem na etapie szukania dla pewnej osoby używanego "dobrego" auta,konkretnego modelu po niewielkim przebiegu z silnikiem w którym "mechanik" nic nie grzebał(!). Wszelkie zadrapania eksploatacyjne łącznie z wymianą błotnika po drobnym wgnieceniu lub usunięciu śladów po gradobiciu jestem w stanie strawić ,ponieważ zazwyczaj nie ma kilkuletniego auta który takich śladów by nie miał.
Więc po wielu już oględzinach na przestrzeni pół roku stwierdzam ,że każdy właściciel auta kłamie !!!
Gdy po obejrzeniu auta pokazuje palcem kierowcy co w danym aucie było naprawiane ,wymieniane ,pytam się co w silniku grzebano, bo przecież widzę (nie wiem też, po co grzebać w silniku z przebiegiem 70 tys.) ,pytam się też czy paliła się konkretna kontrolka , to wówczas różnie się właściciele zachowują .
Jedni się zastrzegają ,że nic przy aucie nie było robione,nawet są oburzeni,że w ogóle coś takiego mówię. Inni po pewnym czasie zaczynają się przyznawać, co dokładnie pokrywa się z moim spostrzeżeniami, a im więcej pokazuję tym bardziej stają się rozmowni.
- Już nie mówię każdemu z nich ; - to po co Pan kłamał i po jaką cholerę ja tu jadę i się fatyguję ? Jak Pana pytałem ,to należało od razu mówić co było w aucie robione,wówczas niepotrzebnie bym tu nie jechał.
Przykład ostatniego auta; - właściciel przez telefon mówi,że auto jest takie jak było fabrycznie ,nic nie robione ,przebieg 60 tys.km., 6-letnie, cena do zaakceptowania w/g mnie , auto niby super ,zachwalał je, oczywiście z drobnymi tam śladami itd,itd. ,więc jadę zobaczyć co to jest za auto.Może w końcu coś kupię.
Na miejscu okazuje się; , że był "strzał" w tył,pęknięty plastikowy zderzak. Przedni ,tylny(pęknięty) zderzak wcześniej był już malowany. Maska też. W środku auto brudne ,zaniedbane,na fotelach pokrowce jak psu z gardła wyjęte . Ale jak stwierdziłem ,że przebieg auta musi być na pewno w granicach 200 tys. km. to zaniemówiłem. Później jeszcze patrzę na silnik,oczywiście mokry u góry i na misce i pytam go; a kontrolka silnika nie paliła się przypadkiem?
- No tak, mówi, dwa razy, to mi w serwisie u Hallera robili , ale ja nie wiem bo nie znam się na autach ...
Oczywiście nr VIN też podany w ogłoszeniu.
No i weź tu gadaj .Ręce opadają.
rozwiń

5 lat temu ~.kierowca.
  • Polityka prywatności