Odpowiadasz na:

Opieńki czy kurki mają z definicji inne zastosowania kulinarne i po prostu ich szkoda na susz.
Inna bajka, kiedy z grzybobrania mamy N innych grzybów i kilka np. kurek, z którymi nie bardzo...
Opieńki czy kurki mają z definicji inne zastosowania kulinarne i po prostu ich szkoda na susz.
Inna bajka, kiedy z grzybobrania mamy N innych grzybów i kilka np. kurek, z którymi nie bardzo wiadomo, co zrobić, bo na jakąkolwiek potrawę (choćby jajecznicę) jest ich za mało. Wówczas spokojnie można je dorzucić do suszu.
Problem jest z grzybami bardzo wilgotnymi (np. maślakami) bo trza je suszyć intensywnie (na słońcu, w suszarce lub w piekarniku), żeby zdążyły się zasuszyć, zanim spleśnieją.
Z kolei np. suszone (i sproszkowane) kanie są świetne jako przyprawa (wzmacniacz aromatu i smaku) do zup czy sosów grzybowych.
Też rozwiązanie zastępcze, jeśli akurat nie mamy ochoty na kotlety z kani.
Oczywiście... pomysł wzięty od BMtF, ale juz przetestowany przy okazji wigilijnych pierogów i zupy grzybowej.
I (jak dla mnie) jest to jedyna metoda na spożycie starych sarniaków, choć Leśny Człowiek ma o nich lepsze zdanie :D
rozwiń

1 rok temu ~sa∂yl
  • Polityka prywatności