Odpowiadasz na:

500+ to zbrodnia na narodzie polskim. Każda forma "niepłacenia za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
System socjalistyczny wspiera margines społeczny i kombinatorstwo. Takiej...
500+ to zbrodnia na narodzie polskim. Każda forma "niepłacenia za niepracowanie" to zbrodnia przeciwko społeczeństwu.
System socjalistyczny wspiera margines społeczny i kombinatorstwo. Takiej Polski chcemy? Pełnej marginesu społecznego oraz kombinatorów? Właśnie do tego prowadzi państwo opiekuńcze, czego przykładem są Niemcy, Szwecja, Norwegia, czy Wielka Brytania. Te kraje umierają, powoli, ale konsekwentnie umierają. Właśnie przez rozdawnictwo i "płacenie za niepracowanie".
Dzięki 500+ będziemy mieli jeszcze większą, niż mamy teraz rzeszę kombinatorów, ogromny margines społeczny (który już nie będzie marginesem, a patologiczną, dominującą częścią społeczeństwa) oraz państwo bankruta, które będzie drukowało pieniądze na zawołanie, wszyscy będziemy milionerami.
Teraz moje pytanie...
Który normalny, zdrowy na umyśle człowiek pomyśli sobie: "Hmmm... 500 zł miesięcznie to dobry argument, żeby mieć dziecko."?

Państwo powinno wspierać dzietność, ale nie poprzez rozdawnictwo. Powinno wspierać poprzez nagradzanie rodziców i ich pracodawców obniżeniem ucisku fiskalnego. Rodzice powinni mieć duże ulgi podatkowe, a pracodawcy za zatrudnianie osób z dziećmi powinni mieć redukowane koszta zatrudnienia takiej osoby. Do tego wspieranie rozwoju przedszkoli i żłobków. To jest zdrowa i przynosząca efekty polityka prorodzinna, która gwarantuje przyszłym rodzicom to, czego im potrzeba, żeby zdecydowali się na potomstwo - BEZPIECZEŃSTWA.
Dzisiaj to wygląda tak - masz tu 500+, 124 zasiłku rodzinnego i radź sobie sam/sama.

Przykład moja sąsiadka nr 1. Dwoje dzieci, każde z innym, nie pracuje (bo po co?). Dostaje po 500 zł z funduszu alimentacyjnego, po 124 zł zasiłku rodzinnego, 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego (Brajanek ma "niedosłuch"), teraz jeszcze po 500 zł "pińcet plus", czyli razem dostaje 2401 zł nieopodatkowane, bez wstawania o 5 do pracy na 6. Do tego z MOPR dostaje paczki, ze szkoły wyprawkę, miasto zapłaci za wydatki, jakie ponosi "żeby posłać dzieci do szkoły". Imprezy, matki w domu nie ma, brajanki biegają po osiedlu samopas, matka ma ich w nosie (wielokrotnie zgłaszane na policję i do MOPR, żadnych efektów).

Moja sąsiadka nr 2. Samotna matka, jedno dziecko, pracuje w McD po 10h, 6 dni w tygodniu nie otrzymuje od państwa ani grosza, bo przekracza kryterium dochodowe. Alimentów od ojca nie dostaje, egzekucja jest bezskuteczna, na fundusz alimentacyjny ma za wysokie zarobki.

Moja żona, żeby zarobić 2500 musi codziennie rano wstawać do pracy.

Sąsiad nr 1. Właściciel firmy spedycyjnej, firma przynosi "straty", dostaje 500+ na dwoje dzieci.

Sąsiad nr 2. Pracownik Remontowej, dochód przekracza kryterium - nie dostaje.

Ja - firma prowadzona rzetelnie, bez fikcyjnych "strat", muszę po kilkanaście godzin siedzieć w robocie po te 2400.

Kogo wspiera państwo? Nierobów i kombinatorów.
Socjalizm to chory wytwór, który istnieje tylko po to, żeby osoby głoszące "jaki ten system rozdawnictwa jest wspaniały" utrzymały się przy władzy.
rozwiń

3 lata temu ~PiS i PO to samo zło .Nowoczesna to Szatan
  • Polityka prywatności