Odpowiadasz na:

Poznałem.
Skandalicznie brak tej ziemi przepuszczalności.
Łubin miał ją wzruszyć swoim systemem korzeniowym a przy okazji wydobyć na światło dzienne minerały z jej głebi.
Ale do...
Poznałem.
Skandalicznie brak tej ziemi przepuszczalności.
Łubin miał ją wzruszyć swoim systemem korzeniowym a przy okazji wydobyć na światło dzienne minerały z jej głebi.
Ale do tego celu musi urosnąć :/
Po trzeciej porażce wiem, że nie uruchomię już tej ziemi na wiosnę.
Co jeszcze mogę zrobic tej jesieni, to nawieźć ją obornikiem końskim (znalazłem źródło, tylko kwestia załadunku i transportu) i/lub zrębkami z szatkowania wyinanych drzew/krzewów. Też znalazłem źródło z dostawą ;)
Maksymalnie dużo zielonej masy, która sobie przez zimę wygnije i stworzy zalążek warstwy próchniczej.
I może dopiero w przyszłym roku uda mi się zadbać roślinami poplonowymi o jej strukturę i skład.

Całkiem niedawno się dowiedziałem, dlaczego akurat na mojej działce jest aż tak parszywa "gleba". Pomijając leżenie ugorem przez lata. Otóz wcześniej był ciągnięty przez nią kolektor sanitarny i kopara wywlekła na wierzch glinę, która u innych jest dopiero na większej głebokości.
rozwiń

3 lata temu ~sa∂yl
  • Polityka prywatności