Odpowiadasz na:

Ciepło, ciepło, coraz cieplej - a więc do rzeczy.
Na początek małe wyjaśnienie sytuacji - pan prezes nie okaże się największą ofiarą tej ....
Po pierwsze - chodzi o to, że prezes...
Ciepło, ciepło, coraz cieplej - a więc do rzeczy.
Na początek małe wyjaśnienie sytuacji - pan prezes nie okaże się największą ofiarą tej ....
Po pierwsze - chodzi o to, że prezes najwidoczniej uważa, że bez względu na okoliczności, żadem maluczki nie będzie mu podskakiwał i on - ważny prezes jakby nie patrzeć - będzie robił wszystko (nawet w najbardziej irracjonalny sposób), żeby jak najdłużej iść w zaparte i chronić tę kierowniczą skamielinę przed erozją.
Po drugie - jak to mówią starzy Indianie - "w tej rodzinie nikt nie zginie". I tak od brzegu - np. jeden ważny pan jest chrzestnym potomka drugiego ważnego pana (ale to raczej żaden news, bo akurat ten fakt od dawna jest powszechnie znany w BCT). Np. nazwisko jednej, nieco mniej ważnej ale jednak ważnej pani (pieszczotliwie nazwanej w poprzednim komentarzu "babą"), wyskakuje na Naszej Klasie w jednej klasie z takim samym nazwiskiem, jakie nosi druga ważna pani - najlepsza (bo jedyna) koleżanka tej pierwszej. A jeśli dobrze poszperać na Facebooku, to wychodzą kolejne - oczywiście "przypadkowe" - zbieżności nazwisk i różne fajne ciekawostki dot. różnych osób z firmy a także formalnie spoza niej - za to połączone różnymi zależnościami. Media społecznościowe to faktycznie skarbnica wiedzy, bo ludzie bez opamiętania chwalą się niemal wszystkim - jasne, nie wszyscy wprost ale jak się cierpliwie, głębiej poszpera, to efekty są zaskakujące - a co najmniej bardzo zastanawiające.
I po trzecie - ustalenie tego wszystkiego było nad wyraz proste, zupełnie legalne, bo info uzyskujemy z ogólnodostępnych profili a wnioski same płyną szerokim potokiem.
Taki to wspólny, przytulny kramik znajomych z różnych okresów, na kształt takiej bajkowej rzeki pełnej mleka co się kotkowi śniła.
Miłego popołudnia :-)
rozwiń

1 rok temu ~gohasamocha
  • Polityka prywatności