Odpowiadasz na:

Po pierwsze kolego - ze strony BCT nigdy nie licz na jakiekolwiek wyrazy empatii a już napewno w tej sprawie nie licz na jakiekolwiek formy współczucia ze strony kierownictwa tej firmy - TO... Po pierwsze kolego - ze strony BCT nigdy nie licz na jakiekolwiek wyrazy empatii a już napewno w tej sprawie nie licz na jakiekolwiek formy współczucia ze strony kierownictwa tej firmy - TO ZUPEŁNIE NIE TA BAJKA !!! BCT za czasów obecnego prezesa i kilku wiernych, "lojalnych" nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia - i to bez względu na okoliczności i skutki (pomimo, że zupełnie odmienne zdanie ma np. PIP, czy inne podmioty zaangażowane w daną sprawę). Wiem to z własnego doświadczenia, tj. ze sprawy mojej żony - sprawy o mobbing - gdzie fakty mówią zupełnie coś innego niż BCT a mimo to firma bez mrugnięcia okiem z mojej żony próbuje zrobić rozchwianą emocjonalnie histeryczkę a ze mnie patologicznego psychola. Niestety dla nich - ten numer nie przejdzie i wcześniej, czy później poniosą prawne konsekwencje - zaręczam, że tego mogą być pewni. Wracając do Twojej sprawy, no cóż - sam widzisz - czasem zepsuje się kamera, która potencjalnie mogłaby sporo wyjaśnić a to, że zepsuła się akurat w tym czasie, to z pewnością całkowity przypadek, słowem złośliwość rzeczy martwych (mam nadzieję, że stosowny organ wyjaśnia ten "przypadek"). Albo np. ludzie zapomną co widzieli, co słyszeli, itp. - zdarza się.
Po drugie - mnie cały czas prawnicy BCT zarzucają, że naruszam dobra BCT poprzez wpisy na forum i jak wiesz, raz nawet udało im się usunąć ten cały poprzedni wątek. Żalą się to tu, to tam ale jakoś nie garną się, żeby wytoczyć mi proces - nie garną się, bo doskonale wiedzą, że do sugerowanych naruszeń nie dochodzi a wszystkie moje wpisy OPARTE SĄ NA FAKTACH, które łatwo (chociażby na podstawie dokumentów) można zweryfikować. I teraz ciekawostka - otóż tamten wątek został usunięty po interwencji BCT (zakładam, że owych prawników) ale nie ze względu na moje wpisy a ze względu na wpis jednego pana - tego, o którym wspomniałem we wcześniejszym wpisie (chodzi o tego, co go prezes skutecznie uświadomił). To ten pan napisał w poprzednim wątku, że jedna pani ma tam coś nie po kolei .. czy jakoś tak - a po rozmowie z prezesem diametralnie zmienił zdanie. To o ten wpis chodziło, więc przy okazji zażądali usunięcia całego wątku (liczyli, że nie zostanie żaden ślad po wpisie cudownie uświadomionego pana "lojalnego" - na szczęście zrobiłem zrzuty ekranu).
Po trzecie - jak widać niektórzy BCT czują się tak pewnie, że nie biorą pod uwagę, iż do teraz od czasu do czasu, ktoś z pracowników podzieli się (np. ze mną) informacją o tym jak to "super" się aktualnie w BCT pracuje i jaka "koleżeńska, sielankowa" atmosfera tam panuje.
Życzę Ci tylko żebyś się nie poddał (pomimo, że jak widzisz łatwo z nimi nie jest) i żebyś dokładnie wyjaśnił sprawę wypadku.
rozwiń

1 rok temu ~
  • Polityka prywatności