Odpowiadasz na:

Bct to temat rzeka i od lat komedia pomyłek-gotowy scenariusz na serial albo książkę. Do czasu jak zarządzał firmą ostatni fachowiec z krwi i kości (pamiętacie Juliana), to było ok i nie ma tu to,... Bct to temat rzeka i od lat komedia pomyłek-gotowy scenariusz na serial albo książkę. Do czasu jak zarządzał firmą ostatni fachowiec z krwi i kości (pamiętacie Juliana), to było ok i nie ma tu to, tamto. Ale Julian jak to Julian - był fachurą i dyrektorem z zasadami i nie obcyngalał się z cwaniaczkami, nie bawił w niepotrzebne konwenasne i spiął się kiedyś z jednym urodzonym garniturowcem, po czym musiał sobie znaleźć inne zajęcie.
A w firmie na najwyższym stołku zaczęli lądować wszelkiej maści garniturowcy (co jeden to lepszy a zdarzali się totalni kosmici) aż w końcu trafi się obecny i mamy jak mamy. Firma ledwo zipie i to nie wyłącznie z przyczyn zewnętrznych ale też na skutek nietrafionych decyzji (fachowcy wiedzą o co chodzi). Pracownicy wystraszeni, niepewni jutra, atmosfera fatalna przez celowe różnicowanie i skłócanie załogi ale to nie tak że to po złości a dlatego że wystraszona, skłócona załoga nie fiknie z pomysłami typu protest/strajk jak np. w 2008. No i wisienka na tym torcie - mobbing w jednym dziale (wszyscy od lat o tym wiedzieli) a teraz zajeżdżona ofiara na bruku a mobberka nawet bez opier##lu od szefostwa wesolutko hula dalej. cyrk normalnie, cyrk!
rozwiń

1 rok temu ~gohasamocha
  • Polityka prywatności