Odpowiadasz na:

No to mamy niepokojące sygnały.
Otóż pracownicy od dawna zastanawiali się po kątach, czemu w firmie panuje taki marazm, czemu nie mówi się o jakichkolwiek planach firmy na przyszłość...
No to mamy niepokojące sygnały.
Otóż pracownicy od dawna zastanawiali się po kątach, czemu w firmie panuje taki marazm, czemu nie mówi się o jakichkolwiek planach firmy na przyszłość (bliższą i dalszą) i ogólnie czemu wszystko toczy się tam jakby jedynie z rozpędu.
Niepokoją się i starzy i młodzi pracownicy (których kilku zatrudniono), bo niepewna przyszłość, bujdy o połączeniach terminali, bujdy o jakichś kosmicznych obrotnicach i portach zewnętrznych a do tego dziwne - "chore" układy między "mistrzami przeładunków" a młodymi, nie nastrajają pozytywnie.
I tak gruchnęła plota, że ponoć BCT wcale nie będzie starało się już o kolejną koncesję portową (obecna traci ważność na wiosnę 2023r) i że jednak nie będzie zmiany prezesa, bo obecny boss ma to wszystko dociągnąć do końca i na końcu zgasić światło (oraz spokojnie przejść na zasłużoną emeryturkę). No chyba że po drodze do the endu trafi się jakiś chętny na kupno tego podupadającego interesu, to Filipiny chętnie pozbędą się kłopotu jeszcze przed czasem.
I powiem Wam - coś w tym jest i nawet ma to sens (jakkolwiek rozumiecie słowo "sens").
rozwiń

2 lata temu ~gohasamocha
  • Polityka prywatności