Odpowiadasz na:

No niby długo ale to nie tak, że w sądach coś nie halo.
Dobrą chwilę zajęło sądowi sporządzenie pisemnego, 40 str. uzasadnienia i zapewniam, że warto było czekać - każda strona uzasadnienia...
No niby długo ale to nie tak, że w sądach coś nie halo.
Dobrą chwilę zajęło sądowi sporządzenie pisemnego, 40 str. uzasadnienia i zapewniam, że warto było czekać - każda strona uzasadnienia całkowicie burzy przedstawiany usilnie przez BCT "krystaliczny" obraz zasad rzekomo tam panujących oraz jednoznacznie wytyka i piętnuje zachowania i mobberki i ścisłego kierownictwa BCT. Gwoli ścisłości uzasadnienia zażądało tylko BCT. Jak już sąd je sporządził i wysłał prawnikom BCT, to ci poczekali do ostatniej chwili na odebranie go a to już + 2 tygodnie. Następne dwa tygodnie (czyli max termin) czekali, żeby złożyć apelację - czyli miesiąc w plecy to zasługa BCT.
A termin apelacji - no cóż - nie jest wybitnie odległy, mieści się w normie (a przecież licznik zasądzonych odsetek i tak cały czas bije).
rozwiń

1 rok temu ~
  • Polityka prywatności