Odpowiadasz na:

Oczywiście, nowy prezes potrzebuje kolejnego papieru z kwotą ("pupochronu"), to dostanie papier - ale zapewne już w formie pozwu. Były prezes, który u schyłku swojej prezesowskiej kariery zatrudnił... Oczywiście, nowy prezes potrzebuje kolejnego papieru z kwotą ("pupochronu"), to dostanie papier - ale zapewne już w formie pozwu. Były prezes, który u schyłku swojej prezesowskiej kariery zatrudnił tych nowych prawników (po sromotnej klęsce tych poprzednich), dostał taki ugodowy papier z kwotą. Jednak jego nowi prawnicy nie odnieśli się do kwoty a zanegowali wszelkie roszczenia jako takie - w sensie, że ofierze nic już od BCT się nie należy. A nowy prezes - tak, jak napisał w przytoczonym mailu - czekał na raport w tej sprawie, więc po jego otrzymaniu także wiedział o jaką kwotę chodzi. I zapewniam - nie jest to kwota z kosmosu a realna kwota, którą każdy kto zna chociażby podstawy matematyki może sobie zweryfikować. Ale faktycznie może i lepiej - niech wyliczenie zrobi biegły sądowy powołany w sprawie (kto wie, czy nie wyjdzie ciut więcej). Tyle że wtedy nie będzie już możliwości dogadywania się. rozwiń

1 rok temu ~
  • Polityka prywatności