Odpowiadasz na:

Tyle, że w przypadku BCT (tzn. konkretnie pani kierownik Dz. Zaopatrzenia) minęło już grubo ponad dziesięć lat od czasu, kiedy głośno mówiło się w firmie, że ludzie albo są przez nią w "subtelny"... Tyle, że w przypadku BCT (tzn. konkretnie pani kierownik Dz. Zaopatrzenia) minęło już grubo ponad dziesięć lat od czasu, kiedy głośno mówiło się w firmie, że ludzie albo są przez nią w "subtelny" sposób usuwani z działu albo sami uciekają. Jeszcze istotniejsze jest tu to, że właśnie mija rok od momentu, kiedy to sąd jednoznacznie ustalił, że ta kobieta stosowała mobbing (przypomnę-uzasadnienie wyroku jest miażdżące dla BCT). No cóż, z końcem maja ICTSI (filipińskie władze BCT) "podziękowały" za współpracę prezesowi - od czerwca jest więc nowy prezes - ale kierowniczka-mobberka nadal budzi postrach wśród podwładnych!?! Oczywiście nikt się już oficjalnie nie wychyli, bo przecież władze firmy - poprzez pozostawienie tej pani na kierowniczym stanowisku - dały ludziom wyraźny sygnał, że ona jest nie do ruszenia. Brawo BCT! rozwiń

1 rok temu ~
  • Polityka prywatności