Odpowiadasz na:

Agrest w koncu zanabyłem w Stonce. Na Kowalach mieli jedynie sadzonki w doniczkach, sporo droższe. Przy okazji "na próbę" zapusciłem dwa krzaki jagody syberyjskiej i jedną czarną malinę.
Na...
Agrest w koncu zanabyłem w Stonce. Na Kowalach mieli jedynie sadzonki w doniczkach, sporo droższe. Przy okazji "na próbę" zapusciłem dwa krzaki jagody syberyjskiej i jedną czarną malinę.
Na parapecie garują papryki i pomidory. Papryki z kupnych (zeszłorocznych) nasion jakoś się nie garną do wschodów. Za to bardzo ładnie (kiełkowalność rzędu 90-95%) wzeszły mi sadzonki z nasionek wydłubanych z wyjątkowo wściekłych papryczek kupionych zupełnym fuksem w jakimś markecie.
Pomidorki dopiero zaczynają wschodzić. Za to będę miał 5 odmian. Nie mam pojęcia, gdzie je upcham, jak podrosną i trza będzie przeflancować do większych doniczek :)

Nie spotkałem nigdy u żadnego działkowca morelowego drzewka, dającego smaczne i zdrowe owoce, bez chemii.
Może gdzieś bardziej na pd-zach naszego kraju warunki dla nich są korzystniejsze. U nas najwyraźniej nie - a jeszcze ekofaszyści klimat chcą nawracać na lodowcowy :D

Na jesieni 2017 z ciekawości posadziłem (w zasadzie: posiałem) pestki ałyczy. Pełno tego badziewia rośnie wokół i swini chodniki.
Kilka drzewek mi wzeszło. Przy okazji prac ziemnych nie wywaliłem ich, ale przesadziłem je w inne miejsce. Latem spróbuję je wykorzystać jako podkładki pod okulizację śliwki sąsiadki, która rodzi (śliwa, nie sąsiadka!) bardzo obficie smaczne i zdrowe owoce. CHoć oczywiście nie mam bladego, jaka to odmiana (w typie węgierki).
Jak gdzieś wypatrzę zdrową morelę, to również spróbuję ją zaszczepić.
rozwiń

2 lata temu ~sa∂yl
  • Polityka prywatności