Odpowiadasz na:

Rzodkiewki zazdraszczam. Moja dopiero skiełkowała.
Nie wiem, co jest na tym drugim zdjęciu. Za małe :)

Wczoraj pociąłem* kilka dech z rozbiórki na paliki do pomidorów. Dzisiaj...
Rzodkiewki zazdraszczam. Moja dopiero skiełkowała.
Nie wiem, co jest na tym drugim zdjęciu. Za małe :)

Wczoraj pociąłem* kilka dech z rozbiórki na paliki do pomidorów. Dzisiaj byłem obejrzeć moje "dzieci" na wygnaniu i stwierdziłem, że jutro pójdą do piachu. Są już za duże na gościnny parapet. Przynajmniej dwukrotnie większe od swych braci z tego samego wysiewu, które okupują moje parapety - niestety od północnej strony. Te z kolei zajmą ich miejsce na choćby tydzień "odchowu".
Dzięki temu, gdyby przyszło jeszcze gwałtowne ochłodzenie po weekendzie (a tak wróżą pogodynki) to część populacji ocaleje.
Paradoksalnie, najbardziej pokaźne są krzaczki z odmiany "Betalux", które są pomidorami z założenia karłowatymi. Odmiany wysokie póki co się czają ;)
Dziś też, bladym świtem, tuż po 5 rano (bo akurat miałem czas ;) wysiałem cukinie i kabaczki. I mimo, że z sezonu na sezon uruchamiam ogrodniczo coraz większą połać działki, wysiałem ich za duzo. Jeśli wszystkie wzejdą, znowu będę miał koszmarną nadprodukcję, z brakiem miejsca na inne rośliny. A jutro/pojutrze planuję (poza pomidorami) rozstawienie stelaży pod ogórki i ich wysiew.
Na części działki jeszcze niezbyt zagospodarowanej wysadziłem trochę ziemniaków. Niech ich korzenie poprzerastają trochę ten gliniasty beton. W tym roku nic więcej poza pyrami i poplonem nie zdążę tam zrobić. Jeszcze inne fragmenty działki są przeznaczone do prac ziemnych na ten rok. I - jeśli czas pozwoli - może wreszcie dobiorę się do dziury

---
* Akurat miałem okazję skorzystać z piły wielkoformatowej. Maszyna warta tyle, co niezły samochód, wczoraj zadebiutowała w roli zwykłej budowlanej krajzegi. Równie dobrze można by użyć mikroskopu elektronowego do wbijania gwoździ... ale, że akurat ją miałem "pod ręką" to nie ma co "wybrzydzać" :D
rozwiń

2 lata temu ~sa∂yl
  • Polityka prywatności