Odpowiadasz na:

Banki zazwyczaj nie udzielały kredytów w CHF a denominowane w CHF. To spora różnica.
Strony się swobodnie umawiają, że ktoś komus pożycza kwotę będącą równowartością np. aktualnej ceny tony...
Banki zazwyczaj nie udzielały kredytów w CHF a denominowane w CHF. To spora różnica.
Strony się swobodnie umawiają, że ktoś komus pożycza kwotę będącą równowartością np. aktualnej ceny tony pszenicy. Jeśli obie strony sie na to zgadzają, to nie może później jedna ze stron podnosić zarzutu, ze pszenica zdrozała kilkukrotnie.
Takie samo ryzyko istniało z kredytem denominowanym w innej walucie. Pojęcie ryzyka walutowego istniało długo przed nagłym wzrostem kursu CHF-PLN i każdy rozsądny doradca finansowy czy kredytowy, jeśli kierował się dobrem Klienta, informował go o tym. Jeśli jednak Klient był ślepy na rozsądek a zapatrzony jedynie w stopę oprocentowania kredytu (ktora dla kredytu denominowanego w CHF była sporo niższa), to sam niestety sobie jest winien.
rozwiń

5 miesięcy temu ~
  • Polityka prywatności