Re: Bezrobocie
Chciałbym znać Twoje zdanie, Hobo, czy to, co nazywasz ,tyrdą' odnosisz tylko do mnie, czy może masz takie zdanie o wszystkich bezrobotnych. Bo uważam, że problem niechęci zatrudniania nie jest stanem umysłu pracodawców, lecz wir tego świata, w który dali się wciągnąć. Bo przecież nie wyobrażam sobie, poszukującego pracy, który by conajmiej próbował ,tyrdować' przed pracodawcą, mając świadomość odrzucenia swojej kandydatury, poszukiwacza pracy. Ja myslę tak: może wystąpić z postulatem do sejmu, by kobietom w ciąży podawać coś w rodzaju, nazwijmy to eliksiru wiedzy, by mogły rodzić dzieci już odpowiednio przygotowane do potrzeb potencjalnego pracodawcy. Szkoła nichby była jedynie testerem posiadanej wiedzy i, powiedzmy w wieku ok.10lat taki młody człowiek byłby już przygotowany i doświadczony zgodnie z wymogami. Pozostaje jeszcze tylko jedna rzecz do zastanowienia: czy rozwiązałoby to problem pracodawców. Ale, cóż, właściwie to nie masz czego żałować, że nie jesteś pracodawcą, bo dzięki temu, masz jeszcze szansę na zdrowe myślenie i właściwe podejście do wszystkiego. Chetnie posłużyłbym się przykładem znanego mi człowieka, który od kilku dopiero lat jest szefem firmy, ale to długi temat więc pominę to.
No, cóż, można sobie czasem pożartować ze spraw poważnych, ale, jak sam wiesz, tylko tyle nam pozostało w tych pokręconych czasach w naszym kraju. I chyba masz rację, pogdybajmy sobie, zawsze to jakaś rozrywka. Pozdrawiam Cię.
0
0