Re: Co byście zrobili ?
Hej!
Może opowiem swoją historie.
W wieku 12 lat dowiedziałam się, że moja mama zdradza ojca.
Chciałam jakoś zaradzić, na własną rękę nie dawałam rady więc przemogłam się i powiedziałam tacie. Szczerze powiem ciężkie to były dla nie chwile. Tata jeździł do pracy na nocną zmianę, godzina 23 mama wymyka się z łóżka i wpuszcza do domu mojego ojca kumpla, idą do drugiego pokoju i tylko słyszę jak łóżko się rozkłada. Nie wytrzymałam i powiedziałam tacie wszystko. Prawdę mówiąc od dłuższego czasu im się nie układało i było widać że cierpią. Tata postanowił podłożyć podsłuchy w domu, nie była to komfortowa sytuacja ale cóż zrobić. Wystarczyło kilka dni... Ja w szkole, tata powiedział że jedzie do pracy (oczywiście kłamał, był obok u babci i podsłuchiwał co dzieje się w domu) i bęc pojawia się kochanek mamy. Tata mając już dowody nie zastanawiał się tylko jechał po swoją teściową, przy okazji przywiózł wujka, ciocię i kuzynostwo. Wracam ze szkoły, patrze a tu niespodzianka na podwórku stoi radiowóz policyjny. Wchodzę do domu, dwóch policjantów uspokaja rodziców, babcia płacze, kochanek mamy siedzie ze spuszczoną głową. Nie mogłam na to patrzeć - było mi wstyd, mieszkałam w wiosce i praktycznie każdy każdego znał i o każdym wszystko wiedział. Wtedy to już się załamałam. Tata spakował swoje rzeczy i przeprowadził się do swojej mamy. Zostałam z mama sama. Bardzo chciałam aby rodzice się zeszli ale nie było szans, zawsze jak tata się u Nas pojawiał były kłótnie i awantury. Przyzwyczaiłam się do tej sytuacji. Tata był u babci, właściwie daleko do niego nie miałam, jakieś 5 min. spacerkiem, ja z mama w dużym domu jakoś dawałyśmy radę, wprowadziła się do Nas mama mamy wiec nie było tak smutno. Rodzice się rozwiedli i każdy żył swoim życiem. i tu nagle kolejny cios. Dowiaduje się w szkole od koleżanki że ponoć będę miała rodzeństwo. Hmm... Ale jak to? Mama zerwała z tamtym typem, czyżby tata sobie kogoś znalazł? Wracam ze szkoły i wiadomość od taty żebym przyszła do babci. Ok, poszłam i tu dowiaduje się ze tata się wyprowadza do innego miasta (35km. od mojego miejsca zamieszkania). Nie chciał mi podać konkretnego powodu dlaczego się wyprowadza. Domyśliłam się już że chodzi o ciąże jakiejś kobiety ale tata nie chciał sie przyznać. Co gorsza tą kobietą okazała się przyjaciółka mojej mamy, która mieszkała obok Nas, do której mówiłam "ciocia" i wtedy mój świat przewrócił się do góry nogami. Każdy zapomniał o zdradzie mojej mamy, za to wszyscy obwiniali ojca. Po jego przeprowadzce nie utrzymywałam z Nim kontaktu, miałam mu za złe że odszedł z inną kobietą, trójką jej dzieci i kolejnym w drodze (okazało się że poroniła wiec rodzeństwa się nie doczekałam). Minęło kilka lat, zauważyłam że rodzice się coraz lepiej dogadują. Aż tu niespodzianka, moje 18-ste urodziny, wielka impreza. Okazuje się że tata do Nas wraca. Rodzice postanowili sobie wszystko wybaczyć, znowu mam pełną rodzinę :) Widzę, że są szczęśliwi i nie chcą wracać do przeszłości. Widocznie potrzebowali 6 lat rozłąki aby docenić to co mieli. Rok po tym jak tata do Nas wrócił jego była kochanka też postanowiła wrócić do swoich rodzinnych stron. Na dzień dzisiejszy dzieli płot mojego tatę i ją, na początku się martwiłam, że powtórzy się historia z przeszłości ale na szczęście nie :) Dzisiaj mam 21 lat, szczęśliwą, kochającą rodzinę. Nie ukrywam mam żal do rodziców za krzywdę którą mi wyrządzili ale i tak ich kocham :)
0
1