Co tu robić?
Witam. Mam dylemat i nie wiem co z tym zrobić. Mieszkam w Gdańsku 9 lat (choć pochodzę ze wschodniej części Polski). Tu zacząłem studia dzienne na PG, mieszkam ze swoją dziewczyną od samego początku. Po skończeniu studiów (kwiecień 2009r.) szukałem pracy przez 3-4 miesiące. Znalazłem, ale to była porażka, jeśli chodzi o firmę (umowa o dzieło, pensja 1200 netto i nie regularnie). Popracowałem sobie w tej firmie przez 2 miesiące. Pomyślałem sobie,że nie będę się męczył z szefami i ogólnie w tej pracy i zrezygnowałem z tej roboty, firma zalegała mi z wynagrodzeniem kilka miesięcy po zrezygnowaniu. Szukałem znowu 2-3 miesiące i znalazłem przyzwoitą robotę i fajnym gronie kolegów. Niestety sielanka nie trwała długo, bo w tej nowej firmie pracowałem przez 9 miesięcy. Redukcja pracowników. Załamka. Znowu szukanie roboty, tym razem znaleziemie zajęło mi 11 miesięcy. Niestety na 3 miesiące. Obecnie szukam już rok pracę i jest gorzej niż wcześniej. Moja dziewczyna chce przeprowadzić się na śląsk (to już pewne od stycznia), bo tam ma siostrę. Jej rodzice nie musieliby jeździć raz na północ raz na śląśk. Zresztą jej szwagier niby ma jakieś kontakty i obiecał jej znaleźć jakąś robotę. Ja natomiast jestem na łasce rodziców i zjednej strony nie widzę tu sensu (w Trójmieście) dalej szukać pracy, po drugie tam skąd pochodzę to też nie jest fajnie, bo wszyscy z tamtąd emigrują do Warszawy ( nie cierpię tego miasta), po trzecie pchać się na śląsk w ciemno....mimo,że tam też wysyłam swoje cv. Podkreślam,że moja dziewczyna chciałaby,żebym z nią pojechał, ale....chyba pozostaje mi wrócić do rodziców. Może podzielilibyście się swoimi opiniami? Wiem,że to skomplikowane.

