Cud nad cudy
Czy znalezienie pracy w biurze na umowę ( za żałosne 1500 na rękę) o pracę to graniczenie z cudem?!To jakieś nieporozumienie. Kandydat spełnia 150% wymagań, jest chodzącym ideałem, a na wysłane CV nikt nie odpowie? Może mi ktoś wytłumaczyć jak to działa? Ja wiem... znajomości, lipne ogłoszenia itp. Ale serio? Wszystkie?

