Re: Długie spodnie
TJ napisał(a):
> ma to ten plus, ze kiedy wydaje się nam ze jest super ciepło, a
> jestesmy na Kaszubach i wieje wiatr, my mamy na budziku te 30
> km/h to wieje po plecach i nerach az miło. ...
i wieje nam właśnie po tej mokrej lajkrowej szmacie... kwestia gustu i człowieka, moje plecy wolą mieć wtedy na sobie suchy polarek 50-100 (swoją drogą wiatr plecom raczej niestraszny - zdecydowanie bardziej cierpi chyba kark, a tego niestety szelki nie zasłaniają), a nerki i tak są zakryte gatkami.
Ja po wielu latach jazdy w szelkach (ortodoksyjnej - z góry patrzyłem na 'gumkowców';-)) przesiadłem się przez przypadek (prezent) na 'gumki' i od tamtej pory - lat kilku już - szelki zakładam tylko na góra 1-3h wypady (i raczej w cieplejszą porę). Więc imho warto przetestować obydwie opcje i ocenić, w czym komu wygodniej - z gaciami trochę jak z siodełkiem, każdemu co innego pasuje.
A wracając do oryginalnego tematu - jest jeszcze opcja blelizna z pampersem (chyba coś koło 40 zł za bokserki, gdzieś w kolorowych pisemkach widziałem nawet urocze kobiece figi ;-) + uniwersalne, dopasowane spodnie turystyczne? Jak ktoś mało zimą jeździ, chyba warto.
> Jak jest wyjątkowo gorąco - polecam rozglądnięcie się za
> gaciami szelkowymi, ale takimi, które od pasa w górę (mniej
> więcej od talii w górę) są zrobione z siatki.
generalnie przy obecnej dostępności materiałów nie byłoby pewnie zbytnim problemem zrobienie części 'szelkowej' z bardziej przyjaznego niż Lycra materiału, ale z niewiadomych przyczyn (tradycja?) dostanie czegoś takiego w sklepach (nawet siateczki) jest cudem, zwłaszcza w ekonomicznym (ca 100zł) przedziale - masz jakieś konkretne firmy/modele na myśli?
W sumie, gdyby znaleźć jakąś hurtownię materiałów kulmaksopodobnych i trochę 'ścinek' kupić, można by nawet jakąś manufakturę ze zwykłych spodenek zrobić (ehh, stare studenckie czasy kombinowania się przypominają ;) - szew w okolicach talii nie powinien przeszkadzać
pozdr
0
0