Dziecko i alkohol?

Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni na imprezę do znajomych. Mamy małe dziecko (1,5 roku) więc nie było łatwo zorganizować na wieczór opiekę. Udało się i wyszliśmy po raz pierwszy sami. Oczywiście z telefonami w rękach...
Dotarliśmy na miejsce nieco spóźnieni i weszliśmy w sam środek zabawy. Był alkohol, papieroski i... inni znajomi z dzieckiem (rówieśnikiem naszej pociechy). Zaskoczyło nas to bardzo, bo chłopiec mimo późnej pory chodził sobie swobodnie między bawiącymi się w najlepsze gośćmi, alkoholem, przekąskami...
Z pewnością nie chcemy krytykować tych rodziców - uważamy że każdy ma prawo do wychowywania własnego dziecka wg własnych zasad, jednak zaczęliśmy się zastanawiać, czy może sami nie za bardzo izolujemy nasze dziecko. W końcu nie działo się tam nic złego, ludzie bardzo kulturalni...
Ciekawe jak Wy podchodzicie do tematu takich imprez?

popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dziecko i alkohol?

ja tam wolę wyjść bez dziecka. nie dlatego, że je izoluję. raczej dlatego, że uważam, że rodzice też mają prawo do czasu tylko dla siebie.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dziecko i alkohol?

Swego czasu osoba z mojej bliskiej rodziny notorycznie pozwalała swojemu dziecku uczestniczyć w imprezach - 2-3 latkowi. Dla mnie to było chore... mały biegał do 12-1 w nocy, kiedy ludzie, w tym jego rodzice, byli już po sporych procentach... to nie było fajne ani dla biesiadujących ani dla dziecka.
Teraz mam swoje dziecko i zawsze staramy się aby dopóki dziecko biega - jedno z nas nie piło a gdy wieczorem mamy gości, kolację, alkohol - moje dziecko śpi. To jest czas dla rodziców. Moje dziecko czasem dłużej pobiega tylko wtedy gdy jest dużo dzieciaków i to są np. urodziny jakiegoś Bąbla ale nigdy na imprezie rodziców. Chodzi spać koło 20-20.30.
Od tych rodziców, których dziecko biega na imprezach usłyszałam w takiej sytuacji, że dziecko tresuję, także ilu rodziców, tyle metod. Reszta moich znajomych również jednak nie imprezuje z dziećmi.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dziecko i alkohol?

Jak dla mnie pytanie innych osób jak podchodzą do tego typu imprez jest bez większego sensu (chyba, że robi się ankietę na konkretne cele itp.)... Chyba każda dorosła osoba ma własne zdanie i co Tobie/Wam da poznanie zdania innych? Wzbogaci życie? Sprawi, że zmienicie własne zdanie? Swoją drogą dziwię się, że w ogóle się zastanawiacie nad taką sprawą w sytuacji, kiedy jest prawdziwa impreza, ludzie piją alkohol i dym z papierosów leci na dzieci, no ale widać lepiej się zastanawiać nad tym, czy dziecko jest izolowane i czy to dobrze. Nie mam pytań.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dziecko i alkohol?

Czyli niech każdy wychowuje jak chce i nie o nic nie pyta/ nad niczym nie zastanawia? Cóż...

My jesteśmy tylko ciekawi, nie piszemy przecież że czyjeś wypowiedzi cokolwiek zmienią w naszym podejściu. Uważam, że warto czasem posłuchać co mają do powiedzenia inni w temacie, żeby móc się do tego jakoś odnieść. Przyznaję otwarcie, że nie znam wszystkich odpowiedzi dlatego właśnie pytam. I taki był sens tego posta...
Poza tym uważam, że nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dziecko i alkohol?

Moim zdaniem pytanie o opinię innych ma sens, kiedy naprawdę coś trudniej nam pojąć, mamy faktyczny kłopot z podjęciem decyzji itp., ale żeby zakładać wątek dotyczący tak oczywistej sytuacji? Nasuwa się wniosek, że Ty/Wy jako rodzice zastanawiacie się nad tym, co robić. Spotkanie dorosłych, gdzie jest alkohol i dym papierosowy + późne godziny jest nieodpowiednim "podłożem" dla dziecka. Człowiekowi zdarzy się rzucić przekleństwo, nigdy nie wiemy jak potoczy się upajanie alkoholowe, a bycie biernym palaczem, tym bardziej w osobie dziecka, nie przynosi nic dobrego w przyszłości. Stąd uważam, że jeśli osoba/osoby są rozgarnięte to nie będą miały potrzeby poznawania zdania innych, bo ich własne będzie wartościowe i wystarczające.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dziecko i alkohol?

"Czyli niech każdy wychowuje jak chce i nie o nic nie pyta/ nad niczym nie zastanawia? Cóż..."

Nawiązując do powyższego zdania - kompletnie nieadekwatne do sytuacji.

Zastanawiać się nad tym, czy zabierać dziecko na alkoholowo-tytoniową zabawę dorosłych? "Normalny" rodzic nie ma takich rozterek, po prostu wie, co zrobić.

Są takie sytuacje w życiu, kiedy naprawdę nie wiemy jak postąpić, co będzie lepsze itp., ale kurka, żeby zastanawiać się nad takimi sprawami? Chyba jednak ludzie mają coraz mniej własnego zdania, potrzebują radzić się w każdej niemal sprawie albo się "ciekawią". Dla mnie to co najmniej dziwne.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Dziecko i alkohol?

Fajnie, że pomimo tego, że uważasz ten temat za bezsensowny, najczynniej bierzesz udział w dyskusji :) :))

Jeśli ja uważam coś za bezsensowne, nie tracę swojego cennego czasu na pouczanie na siłę kogoś, kto prosi o wypowiedzi na zupełnie inny temat.

Pozdrawiamy :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dziecko i alkohol?

W Twoich/Waszych zdaniach brak spójności. Niby rozumiesz, o czym piszę, ale za chwilę widać, że jednak nie.
Nie dyskusja o samym temacie nad jakim jakimś cudem musicie się zastanawiać, a właśnie o tym, że "normalni" rodzice nie muszą w ogóle ludzi o takie rzeczy pytać i nie mają co do tego wątpliwości.
Chyba jeszcze nikt Cię w życiu nie pouczał skoro luźne wypowiedzi jako pouczanie odbierasz :)
No, ale życzę powodzenia i pytania dalej innych o to, czy warto brać dzieci na imprezę dorosłych, na której jest alkohol i dymek - bo jednak widać, że nie macie własnego, ugruntowanego zdania w tej kwestii :) Być może niebawem zapytacie ludzi, czy pozwolić dziecku hałasować pół nocy lub w późniejszym czasie, czy może w wieku nastu lat wyjechać z obcymi ludźmi, bo nie jesteście pewni własnego zdania... Pozdrawiam mimo wszystko, choć ręce opadają, że dorośli wiekiem ludzie mają potrzebę pytania innych o takie sprawy.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dziecko i alkohol?

Czasy się zmieniły i rodzice chadzają na spotkania bez dzieci bo teraz dziecko moga zabrać jak oboje z opiekunów sa pod wpływem - nawet lampki wina ;) Kiedys były domówki, dzieci się brało, alkohol był,papierosy też i nikomu nic się nie działo - ale fakt inna kultura picia była, piło sie na wesoło, kazdy przychodzil z dzieckiem/dziecmi, wiec dzieciaki mialy z kim sie bawic, pozniej wszystkie razem spaly na podlodze, a gdy impreza sie konczyla, spiace dziecko na rekach sie nosilo, ach... to byly czasy :D ale dzieci tez byly inne, wiedzialy "gdzie jest ich miejce" (nie mam tu nic złego na myśli, chodzi mi jedynie o to ze byly dobrze wychowane, nie bylo adhd, jak cos naprawde zbroily to wiedzialy ze pupa moze zabolec, nie to co teraz bezstresowe wychowanie i głaskanie po glowce jak np. opluja kogos obcego w autobusie, a pozniej mamy emo i inne:/). nie wiem wszystko zalezy od okolicznosci - bo moze tamci nie mieli z kim zostawic dzieci? w ogole nie maja rodziny czy cos, róznie w zyciu bywa, a to ze nie maja kogos zaufanego by zostawic dzici oznacza ze musza siedziec w domu? nie. a moze mysleli ze inni tez przyjda z dziecmi i ich dzieciaki beda mialy okazje by pobawic sie z innymi? moze mieszkaja w miejscu gdzie nie ma dzici, albo sa ale te kompterowe-niewychodzace z domu? i mysleli ze jak inni przyjda z dziecmi to ich pociechy nawiaza kontakt z innymi dziecmi :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dziecko i alkohol?

Zgadzam się :). Nie tylko "niby" nie rozumiem ale ja po prostu wcale nie rozumiem tego co piszesz i tak samo po co to piszesz :).

Bardzo interesująca byłaby Twoja definicja (cytat:) "normalnych rodziców". Jeśli znajdziesz chwilkę to chętnie ją poznam.

Z ciekawostek dodam, że na innym bardzo popularnym forum na to samo pytanie uzyskaliśmy 22 ciekawe wypowiedzi (liczę tylko indywidualnej osoby). Może to pytanie ma jednak jakiś sens dla ludzi? :).

Pozdrawiam i zapraszam na naszego bloga :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Dziecko i alkohol?

Po pierwsze - pytanie czy zaproszenie na ową impreze było dla DOROSŁYCH czy gospodarze brali też pod uwagę obecność dzieci(i zapraszali z dziećmi)?

Po drugie - luźna, wesoła zabawa czy ostra popijawa? :)

My na szczęście nie mamy takich problemów/wątpliwości :] W naszym otoczeniu jest tylko 1 palacz :) Który nie zatruwa nas i dzieci dymem :]
Poza tym wszyscy znajomi dzieciaci (ups - zapomniałam, jedno małżeństwo bezdzietne - tu raz zabieramy Młodego, raz nie - zależy na którą godzinę jedziemy do nich i do której mamy zamiar siedzieć) :] Nie ma mocno zakrapianych spotkań (symbolicznie 1-3 kieliszki wina/drinki/piwa - zależy kto, co, gdzie itd.), raczej skupiamy się na dobrym jedzeniu i rozmowach, a alkohol jest dodatkiem "przy okazji" - i to nie zawsze :) A "imprezy" ze względu na dzieci odbywają się w środku dnia do wieczora :]
Poza tym mamy z Mężem zasadę, że jedno z nas musi być trzeźwe i jest kierowcą :]
____________

Gdybym miała zabrać Młodego na późno-wieczorne spotkanie z palaczami(w zamkniętym pomieszczeniu) i większą ilością alkoholu - nie zrobiłabym tego. Po co dziecko ma wdychać smród dymu? Poza tym ma swoją porę na spanie :) jak nastąpi "przemęczenie materiału" to robi się marudny, płaczliwy, nieznośny :P co to by była za zabawa? ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Ulubione perfumy (7 odpowiedzi)

Cześc. Jakie są Wasze ulubione zapachy na co dzień? Jesli chodzi o mnie to uwielbiam Dior pure...

depilacja laserowa- opinie (266 odpowiedzi)

Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad depilacją laserową. Męczy mnie depilacja za pomocą...

CO Z TYMI OFERTAMI PRACY? (12 odpowiedzi)

Przeglądając ogłoszenia z ofertami pracy, nie trudno zauważyć, że wszystkie oferty są skierowane...