Tylko dla fanów gatunku
~Miłośnik Bzdur
(12 lat temu)
Jako zaprzysięgły fan s-f mam bardzo mieszane uczucia po obejrzeniu Elysium (wolę tytuł w oryginale, bo przynajmniej nie ma wątpliwości o jaki film chodzi). Z jednej strony ciekawy pomysł na film a z drugiej przyszłość narysowana przez kogoś, kto na lekcje fizyki do szkoły raczej nie chodził albo notorycznie wagarował. Kształt Elysium - stacji kosmicznej, na którą wyemigrowali ze zniszczonej Ziemi najbogatsi - wirujący powoli pierścień ma sens, pierścień nawet wiruje powoli aby siła odśrodkowa zastąpiła grawitację - rozumiem i popieram. Ale już to, że pierścień jest otwarty od wewnątrz tak, że można sobie wlecieć do niego promem kosmicznym a powietrze jakimś magicznym sposobem z niego nie ucieka obraża moją inteligencję. Rozumiem też, że jak hollywoodzki statek porusza się w przestrzeni kosmicznej to musi szumieć jak odrzutowiec - w końcu jak odrzutowiec leci to też przecież szumi. Niby tak, tylko że dźwięk przenoszony jest na ziemi przez drgające powietrze... ale rozumiem, że kto by tam się przejmował taką pierdołą jak to, że w kosmosie nie ma powietrza? Poza Odyseami Kosmicznymi Kubricka statki kosmiczne w Hollywood na ogół szumią, nawet w próżni; taka to już hollywoodzka nie-fizyka.
Rozbawił mnie komunikat "...za piętnaście sekund osiągnięcie prędkości hiperdźwiękowej..." czyli - jak się domyślam - bariery dźwięku. Komunikat podany w kontekście i tonem jakby miało się co najmniej przejść do innego wymiaru. Tymczasem chodzi o prędkość niewiele większą niż ta, z jaką nasi rodacy latają za kanał La Manche w poszukiwaniu chleba. Ogólnie rzecz biorąc cały czas się zastanawiam, czy to twórcy filmu są tak durni czy mają jedynie widzów za kompletnych idiotów? Szkoda, że kolejne ponad sto milionów dolarów wydano na wyprodukowanie czegoś, co przy odrobinie dobrej woli i pomyślunku mogłoby być dobrym filmem. A wyszło, niestety, jak zwykle
17
3