Harpaganowa taktyka?!

Witam. Chciałbym zapytać czy macie jakąś taktykę na złamanie (czyt. przejście) tych stu kilometrów. Czy wogóle da się takową opracować?
Startujemy przecierz głównie po to ażeby dojść do mety a że przy okazji można się przy tym nieźle bawić (lub też zarżnąć do upadłego) i poznać ciekawych ludzi to dodatkowe plusy (lub minusy).
Jak zatem planujecie rozłożyć siły? Chyba najpowszechniejszą taktyką jest ta aby przetrwać noc i dać z siebie wszystko (o ile jeszcze pozostaną jeszcze jakieś zapasy) na drugiej pętli. Poza tym pierwsze punkty kontrolne a już z całą pewnością pierwszy zalicza się za tłumem. Jedynie wytrawni piechurzy poświęcają pierwsze kilka czy też kilkanaście minut na dokładne zapoznanie się z mapą.
Myślę także iż jeżeli mamy dwie drogi do wyboru to o ile są porównywalnej długości zawsze warto wybrać tę pierwszą napotkaną gdyż drugiej można nie odnaleźć. Nie warto kusić losu.
Oprócz tego stratą czasu jest robienie długich przerw na punktach. Prawdę mówiąc chyba można przejść całą trasę bez odpoczynku. To znaczy można odpoczywać podczas marszu. Podobnie sprawa ma się z posiłkami.
Jestem ciekaw Waszych wskazówek wynikających z własnych doświadczeń. No i oczywiście ciekaw jestem także czy ktoś opracował własną taktykę? A może już takowa sprawdziła się w praktyce?!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

Taktyka jak taktyka :), tutaj raczej chodzi o to zeby nie zwatpic w siebie.
Po ostatnim Harpie, zrezygnowalem z robienia przerw na pkt. te przerwy sa zbyt meczace ;), no chyba ze mala przerwa na rownie male jedzonko i cieple picie. Duze jedzonko odpada, po nim zrobi sie tylko ;) No i fajnie jest isc z fajnymi ludkami ktorzy wiedza po co ida (czyt. nie ciagna sie).
Jedyna taktyka jaka stosuje to wygodne buciki. Moze i to sa glany, ale sa wygodne :D, kto byl w Koscierzynie na ostatnim rajdzie w adidasach to wie co to mokra trawa :D Wygodne obowie to podstawa, reszta to juz pol biedy :P
Pozdro i do zobaczenia na Harpie :)

P.S. Ostrzegam, glany sa tylko wygodne wtedy, jak sie w nich chodzi ok roku :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

tia ... mokra trawa sux :P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

> Witam. Chciałbym zapytać czy macie jakąś taktykę na złamanie
> (czyt. przejście) tych stu kilometrów. Czy wogóle da się
> takową opracować?

Da się. Najpierw należy szybko ruszyć, ale bez przesady, aby znaleźć się szybko na PK1 i nie stać tam w kolejkach, od razu ruszyć na PK2 bez wyjmowania jedzenia/picia (chyba że PK1 > 6 km). Przez nockę należy iść spokojnie i zwracać 100% uwagi na orientację. Lepiej pogłówkować niż nadrabiać kilometry. Można sobie pozwalać na krótkie odpoczynki (do 30 km, później większość ludzi ma kryzys i zaczyna odpadać).
Na półmetku zmiana skarpetek, uzupełnienie jedzenia i picia, wypicie Kubusia 0.75 l. Nie można zostawać więcej niż 15 min w bazie (góra 20 min). Potem ruszyć spokojnie i po rozgrzaniu się przyspieszyć nieco. Na PK nie odpoczywamy jeno wyjmujemy jedzenie z plecaka i pijemy wodę/isostarek. Wyznaczamy drogę na kolejny PK. Ruszamy najszybciej jak się da powoli i jedząc jednocześnie. Po zjedzeniu wyjętych rzeczy i jednoczesnym rozgrzaniu się można przyspieszyć. Również należy uważać na orientację. Taktyka dla niebiegających.

> Poza tym pierwsze punkty kontrolne a już z całą pewnością
> pierwszy zalicza się za tłumem. Jedynie wytrawni piechurzy
> poświęcają pierwsze kilka czy też kilkanaście minut na dokładne
> zapoznanie się z mapą.
Niekoniecznie. Ostatnie 2 razy PK1 zdobywałem na czele peletonu, a na ostatnim to na każdy PK wchodziłem tylko ze swoją grupką.

> A może już takowa sprawdziła się w
> praktyce?!

Sprawdziła się. Ostatnio pętlę nocną przebyliśmy szybciej niż wielu biegaczy. 3 osoby na PK5-PK8 były przed nami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

Zapomniales dodac ze w zadnym razie nie dawac plecaka do przechowalni bo masz 20 min w dupie zanim go znajda:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

Nigdy niczego do przechowalni nie oddawałem więc nie wiem jak to jest :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

taaaaak... nalezy jeść! niezapominać o tym!:P no i odpowiedni często zmieniać skarpetki (Koscierzyna:D)

pozdrowienia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Harpaganowa taktyka?!

taktyka:)

fakt bez niej nie ma co startowac na harpie - ja moge podac kilka moich zasad

- napchaj do lba na maxa motywacji (malo wazy a duzo jej potrzeba)

- przerwy na pierwszej petli max lacznie 15 minut, bez siadania bo to zabija:)

- po ktoryms harpaganie wywalilem z nocnego zestawu plecak, biore w lapsko lira pepsi i to paliwo poprostu musi starczyc na noc, ale tu trzeba uwazac z ciuchami i bieganiem, bo jesli za duzo wypocisz, litr pepsi nie starczy na uzupelnienie plynow

- (zaufaj bulkom z serem:)) olej dziwne odrzywki, "za slodkie" slodycze, prawdziwego kopa daje prawdziwe rzarcie:)

- wychodze na pierwsza petle jak do sklepu po bulki z przekonaniem ze zaraz wracam do bazy by sie przebrac i atakowac druga petle bo tam tak naprawde zaczyna sie walka

-jak jestem juz na drogiej petli, eh czasem slonce swieci, okolica piekna, noc szybko minela, a z kilometrami to juz z gorki:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0