Zdjęcia to może nie mam ale powiem, ze okolice i sama Harpkładka super :) W sumie to parę metrów, spróchciała (lekko:P), także lekko ruszająca się :] A łączyła ona brzegi nie wiem jakiego zbiornika, ale nie był za przejrzysty, z odcieniem zielonego i jakby się wpadło to chyba by trzeba było zostać już tam.. Hmm a perspektywa zostania tam wcale nie taka zła.. Piękna łąka, aż żal było iść dalej :]
Jesteś w stanie już sobie wyobrazić?:]
Racja, plaża piękna by była gdyby to było lato i mielibyśmy się opalać, a nie już mając solidne kilometry w nogach się zakopywać.. No ale i tak mieliśmy lepiej niż rowerzyści :] Musieliśmy z piachu wyciagać tylko własne nogi, a nie jeszcze ciągnać rowery. Ale pisaki niczego sobie - oderwanie od monotoni poprzez urozmaicenie trasy. Dla niektórych coś na wybudzenie:]
z niczego wcześniej na harpie sie tek nie uśmiałem jak z harpkładki.
Specjalnie na druga petle wyruszyłem, żeby zobaczyć to cudo.
I było piękne, postawione x lat temu, spróchniałe i zbite jakąś drabinką z desek.
Ci co nie widzieli niech żałują :p
Nazwa Harpkładka sugerowała mi, że ta kładka została wykonana specjalnie na potrzeby H30. Spodziewałem się świeżej pachnącej żywicą dechy na małej rzeczce. Okazało się, że było zupełnie inaczej. Rzeka była spora (mętna), a kładka stara i wykonana przez rolników żeby skrócić drogę przez łąki. Konstrukcja kładki była super. Totalna improwizacja miejscami przypominała bardziej drabinę niż kładkę. Przejście przez nią było więc emocjonujące.
Okolica była tam śliczna. Pamiętam ogromne stada krów i łąkę po horyzont.
Otrzymałem foto od Karola, a on z kolei od Milady. Oto co
> napisała:
>
> > Ahoj,
> > ted jsem si precetla ve foru o Harpkladke, tak posilam foto.
> > Zdravi
> > Milada Klapkova
Dziękuję za piękne zdjęcia.
Serdecznie pozdrawiam Miladę i jej męża gratulując nie tylko tytułu Harpagana, ale również znakomitego wyniku.
Szliśmy razem na PK 6 i spotkaliśmy się jeszcze przed PK 7.
109
Przeglądając fotografie z Harpa odnoszę wrażenie, że na trasie było jeszcze kilka wersji Harpkładki. ;-)
Dochodzę do przekonania, że definicja Harpkładki powinna brzmieć:
ekstremalne urządzenie służące Harpaganowiczom do pokonywania wąskiej przeszkody wodnej (pieszo lub kołowo) ;-)