Re: Internetowe Lovestory
te feromony maja tez duzo minusow- zbyt latwo w realu przychodzi nam ocenianie osob na podstawie wygladu- gdy spotykamy kogos, kto nam sie bardzo spodoba, czesto jestesmy sklonni oceniac go przez pryzmat wygladu. Stajemy sie mniej krytyczni, przymykamy oko na pewne wypowiedzi, zachowanie. to bardzo typowe dla ludzi. a potem 'w praniu', gdy pierwsze zauroczenie mija, nagle zauwazamy te wszyskie wady, trudnosc charakteru itp, i bardzo sie mozna rozczarowac. bo nagle okazuje sie ze dwojga ludzi tak naprawde nic nie łączy poza wzajemna atrakcja fizyczna.
net ma to do siebie, ze nie dajemy sie zwiesc wygladowi, i zyskujemy lepsze wyobrazenie o czyichs myslach, pogladach. mozna tak zyskac wspanialych przyjaciol, a, jak potwierdzilo wiele przypadkow, spotkac wielka milosc.
do wszystkiego jednak nalezy podchodzic z pewnym dystansem-stad nie rozumiem ludzi ktorzy przez net zmieniaj osobowosc, poglady, przekrrecaja dane o sobie('jestem szczuplą blondynką o niebieskich oczach'/'wysportowany biznesmen;)))etc.
ogonie to nie dziwi jak slysze o malzenstwach ktore poznaly sie przez net-jesli sa szczesliwi to trzeba im tylko pogratulowac ze mieli tyle szczescia zeby sie odnalezc:)))kazdy sposob dobry...
0
0