Niestety (dla przedpiśców)...
... to jest film zmuszający do myślenia. Rzeczywiście w kinie było niewiele osób, ale nikt nie wychodził. Komedia to to nie jest. Raczej satyra. Scenografia i efekty bardzo dopracowane. Taki technogotyk :) Duża wierność szczegółów. Ogólne wrażenie po filmie: aż żal mi się zrobiło tych księżycowych nazistów, którzy przez kilkadziesiąt lat byli oderwani od normalnego życia, zamknięci w wielkim bunkrze i karmieni ideologią i oszustwami. Dobrze widać, jak taka izolacja odrealnia. Mieli rewelacyjną technikę lotniczą i bojową (latające spodki, tą tajną broń), a jednocześnie - przez odcięcie od reszty świata - komórka była dla nich cudem techniki. To ciekawy film, ale na pewno nie jest prostą rozrywką. Przewrotne zakończenie - warto wytrzymać do końca napisów (przy okazji przeczytacie listę z nazwiskami internautów, którzy się dołożyli do produkcji) :).
Jedyne, czego mi zabrakło, to utworu Laibacha B-Maschine, który jest w zwiastunach filmu. Byłby idealny pod sekwencję inwazji z Księżyca.
Moim zdaniem do dobre Kino, a więc coraz większa rzadkość w naszych kinach :)
18
0