Re: A może... :)
Rybę pamiętam przede wszystkim za jego przegiętych npctów. Jak "spotykaeś" dwumetrowego męża w lśniącej zbroi, z potężnym runicznym mieczem :)), promieniującego aurą siły i wszelkich innych męskich przymiotów, to z pewnością był to npc Ryby ;)
Tak, Krzyś M. prowadził Rolemastera i grał ślepym bardem. Potem prowadził warzywniak i Rolemastera jednocześnie :) Jarek chodził grać do tego warzywniaka, co ogromnie mnie bawiło, bo musiało niechybnie robić wrażenie na okolicznych staruszkach:
- Podchodzę do niego i z rozmachu wbijam mu sztylet w serce!
- Trafiłeś, krew trysnęła ci na twarz, teraz umiera u twoich stóp. Proszę, pół kilo pieczarek i pietruszka dla pani.
- A teraz wysysam duszę z jego ciała!
- Rzuć czy nie wybuchła ci głowa, niestety proszę pani, kalafiory już się skończyły, będą jutro.
0
0