A propos... na wyspach Bergamutach.
Tak się kiedyś zastanawiałem jak by mógł wyglądać "świat", metropolia , enklawa przyjmijmy malutkie państewko bez złodziei i oszustów, każdy musiałby być w 100% uczciwy i w przypadku złamania tej reguły traci cały dorobek i wieczna banicja.
Więc np sklep...
W sklepach nie ma ochrony, kasjerek, kamer, kas , przychodzisz bierzesz co potrzebujesz zostawiasz kasę tyle ile to kosztuje , dostawca przyjeżdża zostawia towar na półkach, nikt nikogo ani niczego nie sprawdza i nie pilnuje, sklep czynny 24h, do obsługi takiego supermarketu wystarczył by jeden człowiek na jedną zmianę : zmieniał by żarówki , szyby umył czasem serwis zawołał jakby się coś zepsuło.
Nie było by setek tysięcy etatów zbędnej biurokracji i każdy mógłby się zajmować czymś produktywnym dla dobra ogółu.
Wyobraźcie teraz sobie:
Zarobki 3 do 5x większe, a ceny wszystkich dóbr 3x niższe, w efekcie każdego po miesiącu stać na nowe auto, po pół roku na willę z ogrodem, a po roku na jacht
Miałoby coś takiego rację bytu? Chcielibyście tam mieszkać ?
0
0