Kierunek-szacunek
Chciałem poruszyć temat rzeka, temat który można wałkować w kółko, a wciąż któraś ze stron uważa że ma rację...
Chodzi mi o relację kierowca-rowerzysta-pieszy. Wciąż widzimy wszyscy jakie one są. Najczęściej tragiczne!
Albo pieszy " ładuje się" wprost pod jadącą 40-tonową ciężarówkę i ta niemal z piskiem hamuje, albo kierowca trąbi jak wściekły na rowerzystę, mimo że ten ma pierwszeństwo,
czy rowerzysta dzwoni natarczywie na idącą chodnikiem matkę z wózkiem...Ciągle ktoś komuś wygraża, "fuckuje", trąbi, a i czasem wysiada z auta, żeby rację swe wyłożyć...
Co zrobić, aby to zmienić?? Czy jest w ogóle szansa na to?
Sprawa jest na tyle duża i trudna że nawet Unia Europejska stworzyła program w którym zaprasza do dyskusji uczestników ruchu: kierowców, rowerzystów, pieszych.
Każdy może się wypowiedzieć, co jego zdaniem najbardziej psuje wzajemne relacje.
Podsyłam linka do programu "Kierunek-szacunek", ale zapraszam też tutaj do wypowiedzi, co Waszym zdaniem najbardziej "nawala" w tych codziennych relacjach?
http://kierunekszacunek.pl/#Pieszy
Chodzi mi o relację kierowca-rowerzysta-pieszy. Wciąż widzimy wszyscy jakie one są. Najczęściej tragiczne!
Albo pieszy " ładuje się" wprost pod jadącą 40-tonową ciężarówkę i ta niemal z piskiem hamuje, albo kierowca trąbi jak wściekły na rowerzystę, mimo że ten ma pierwszeństwo,
czy rowerzysta dzwoni natarczywie na idącą chodnikiem matkę z wózkiem...Ciągle ktoś komuś wygraża, "fuckuje", trąbi, a i czasem wysiada z auta, żeby rację swe wyłożyć...
Co zrobić, aby to zmienić?? Czy jest w ogóle szansa na to?
Sprawa jest na tyle duża i trudna że nawet Unia Europejska stworzyła program w którym zaprasza do dyskusji uczestników ruchu: kierowców, rowerzystów, pieszych.
Każdy może się wypowiedzieć, co jego zdaniem najbardziej psuje wzajemne relacje.
Podsyłam linka do programu "Kierunek-szacunek", ale zapraszam też tutaj do wypowiedzi, co Waszym zdaniem najbardziej "nawala" w tych codziennych relacjach?
http://kierunekszacunek.pl/#Pieszy

