Poprzednie recenzje mówiły, że długi film, nudny, przegadany..., ale taki właśnie miał być ! Nie wiem czego ktoś mógł się spodziewać po filmie o prezydencie Stanów Zjednoczonych. Najważniejsze w tym wszystkim były jego anegdotki, spokój, którym emanował, gdy ważyły się losy jego poprawki, to jaki w rzeczywistości był. W mojej opinii nominacja do Oscara dla Daniela Day-Lewisa jest słuszna,chociaż wydaje się, że nie było trudno zagrać takiej roli, to aktor tak naprawdę musiał wypracować wszystkie gesty i sam sposób mówienia. Jeśli ktoś nie rozumie głębszego przesłania, to niech obejrzy film, w którym Lincoln biega i na okrągło tłucze wampiry.
1
1