p.s. i na 21:00 dzieci nie było
"Grycanka", Żyrafa i Lew niczym Bracia Mroczkowie, niczym nie zaskoczyli więc w III części są już nudni, stanowią tylko tło,- za to Zebra pokazał niezły odpał na poziomie niezawodnego Lemura. Zresztą właśnie profesjonale Pingwiny z Królem Julianem i świtą w całości ciągną ten film. Gdyby nie oni, to tzw główni bohaterowie nie trafili by nawet do koryta z żarciem a gdzie dopiero ucieczka z zoo. Fabuła ciekawa, akcja wartka, brak dłużyzn, Francuzka a'la Terminator vel Matrix twarda jak należy, wreszcie godny przeciwnik dla Pingwinów. Nie skumałem tylko o co chodziło w jej występie a'la Edith Piaf? Masa śmiesznych gagów, aluzji, świetne dialogi. Wart pójścia do kina, można
się pośmiać i na półtorej godziny zapomnieć o świecie:)
4
4