Może i chodziło o to, że drzewiej parówki musiały być cielęce, a te wieprzowe nazywało się serdelkami. Nie wiem, nawet jeżeli technologia produkcji żywności nadal używa takiego podziału to w języku potocznym on już nie funkcjonuje, bo są parówki cielęce, parówki z szynki, a nawet polędwica sopocka czy polędwiczki z łososia. Nazwy handlowe wyparły już dawno nomenklaturę technologiczną, a w zasadzie wręcz zawłaszczyły ja nadając nowe znaczenia.
Kiełbaski do utopenców to powinny być drobno mielone serdelki wieprzowe z tych grubych produkowane poprzez parzenie kiełbasek.
Mam nadzieję fubu, że o to chodziło, bo shejtowałaś mój wpis wyjątkowo lakonicznie :-)))
Na ten ser mogę podać protip, jaki podpatrzyłem w CZ. My robimy tak, że miziamy krążek sera w jajcu, potem w bułce, potem znowu w jajcu i znowu w bułce i na patelnię. Czesi robią to inaczej, mieszają bułkę z rozbitym jajem i robią takie ciasto - strouhanka s vejcem, w tym miziają krążek ser i smażą. Po paru próbach wyłapiesz właściwą konsystencję, na początku człowiek zawsze dodaje za dużo bułki i ciasto jest za suche. W odpowiedniej konsystencji uzyskuje genialną lepkość i obkleja ser jak należy.
0
0