Mimochodem dodam tylko, że w chwili bieżącej tegoroczne kiszeniaki (przynajmniej u mnie) po otworzeniu gotują się i syczą, znaczy proces fermentacji mlekowej wciąż trwa w najlepsze.
Jeszcze macie z dwa miechy później ogórasy będą na niestabilnej granicy pomiędzy życiem a śmiercią :)
Z czego radziłbym skorzystać.
Oczywiście o ile ktoś posiada :DDDD
Planujemy napaść Mansona, oczywiście o ile wyżej wzmiankowany nie zabarykaduje się przed nami, nie ogrodzi zasiekami i nie napuści sfory, więc możesz dołączyć jeśli masz ochotę. Pochrupiemy, porównamy ;)
Już się cieszę. Mniam.
Prawdziwy komandos.
Czyli do ostatniej kropli z żył.
Albo do żył.
Mój recpect.
ps. piękny spokojny rzeźki i chłodny poranek u mnie. Leniwy.
Piwo na śniadanie zjadłem. Drina bym walnął na balkonie, ale redbull dostał skrzydeł i się wykończył był wczoraj.
A do mnie z rana zajrzał syn leśniczego.
W zasadzie teraz to nawet sam leśniczy, ino pracę dostał 100 kn stąd.
Podjechał swoim nowym nabytkiem - pajero.
Nie wiedziałem, że roczna wiśniówka smakuje tak wybornie przepijana zimnym budweisem.