Martyna - ocena
Omlet był tak nijaki w smaku, że aż byłam w szoku. To po prostu zwykły omlet, który bez problemu mogę zrobić sama w domu.
Dodatkowo wersja pistacjowa, która jest polecana w karcie, kompletnie nie współgra ze słodkimi dodatkami. Całość smakowała trochę jak jajecznica na słodko, co było dość dziwnym doświadczeniem.
Największym zaskoczeniem okazały się jednak ceny -29zł za małego omleta. W Gdyni naprawdę nie brakuje miejsc, w których za podobne pieniądze można zjeść solidny posiłek. Sam pomysł na przekąskę typu grab & go jest fajny, ale tutaj cena kompletnie nie idzie w parze z tym, co dostajemy. Porcja jest mała, a koszt bardzo wysoki. Ani wielkość porcji, ani smak nie uzasadniają, moim zdaniem, takiej ceny.
Do tego samo miejsce wygląda dość budżetowo, podczas gdy ceny zwykłych omletów są na poziomie dań w dobrej restauracji.
Dodatkowo wersja pistacjowa, która jest polecana w karcie, kompletnie nie współgra ze słodkimi dodatkami. Całość smakowała trochę jak jajecznica na słodko, co było dość dziwnym doświadczeniem.
Największym zaskoczeniem okazały się jednak ceny -29zł za małego omleta. W Gdyni naprawdę nie brakuje miejsc, w których za podobne pieniądze można zjeść solidny posiłek. Sam pomysł na przekąskę typu grab & go jest fajny, ale tutaj cena kompletnie nie idzie w parze z tym, co dostajemy. Porcja jest mała, a koszt bardzo wysoki. Ani wielkość porcji, ani smak nie uzasadniają, moim zdaniem, takiej ceny.
Do tego samo miejsce wygląda dość budżetowo, podczas gdy ceny zwykłych omletów są na poziomie dań w dobrej restauracji.

