Walentynki. W środku dzikie tłumy. Czekając w kolejce na stolik stała informacja o czasie oczekiwania oraz o zwalniających się miejscach. Przemiła obsługa! Trafiliśmy chyba do Pana Macieja i to była troska bez narzucania się. wszystko co trzeba o czasie. Pomoc z menu- trudny wybór jednak po naradzie z kelnerem wybraliśmy przystawki, które pojawiły się po max 15 min (przy pełnej sali) oraz steki. rewelacja! Duże, soczyste, pachnące, doskonale przyrządzone, jakość potraw super. To była kolejna wizyta i na pewno nie ostatnia