NIEPODLEGŁOŚĆ
Jestem zbulwersowana słowami pana Frasyniuka wypowiedzianymi kilka dni temu w jakimś programie TV, że nie rozumie dlaczego 11 listopada świętujemy zakończenie I wojny światowej, a nie ma święta odzyskania niepodległości po roku 1980, wyzwolenia się spod jarzma ZSRR. Może rzeczywiście powinno być takie święto, z pewnością tak, ale jest przecież niemożliwe, żeby pan Frasyniuk nie wiedział, że 11 listopada świętujemy, bo wtedy Polski nie było na mapie, nie było państwa. Ono właśnie wtedy się odrodziło, wyzwoliło, skonsolidowało. Pan tego nie wie? A po roku 1980 wyswobodziliśmy się już jako państwo właśnie z objęć mocarstwa wschodniego.

