wielkie rozczarowanie
Jestem poważnie rozczarowana, wręcz zbulwersowana postawą personelu i posrednio właściciela klubu Sefinir. Po zwiedzeniu z zaciekawieniem nowo otwartego miejsca, rozgościłam się z przyjacielem w górnej częsci klubu, ogólnosodtepnej dla klientów. Pomieszczenie bardzo przyjemne, w kolorze białym, imitujace wnetrze jachtu. Kelnerka przyjęła zamówienie na dwa drinki alkoholowe, na które czekaliśmy z niecierpliwościa, pełni wrażen, jakie oferuje wieczorny widok na morze. Prosze sobie wyobrazic nasze zdziwienie, kiedy razem z kelnerka (bez drinków) podeszła do nas zadziwiająco miła pani, pytająca, czym może służyć. Następnie poinformowano nas, że dana część częśc lokalu jest przeznaczona wyłącznie dla znajomych właściciela i gości specjalnych. Długo zyje na tym swiecie, rozumiem, czym sa osobne, ekskluzywne private room w lokalach, jednak z taką forma wyrzucenia gości z, bąź co bądź ogólnodostępnego miejsca, nie spotkałam sie nigdzie na swiecie. Czuję sie upokorzona, zażenowana i wręcz porażona brakiem szacunku dla gości, którym (juz nawet nie z racji statusu społecznego czy zawodowego) szacunek się należy.
0
0