Pani Psycholog

Jestem kasjerka w pewnym sklepie gdzie ludzie robia zakupy na potezne nie raz sumy pieniedzy.Klienci placa roznie bonami,kartami,gotowka.Obsluguje jedna z takich osob i ktos mi sie z tylu focha strzela ze co tak wolno.Tlumacze ze pomylki ja pokrywam a nie Damulka z tylu.W odpowiedzi uslyszalam ze mam w takim razie zmienic zawod i sprzatac.Po czasie okazalo sie ze Damulka napisala skarge ze za wolno obsluguje i za bardzo spoufalam sie z klientami.Okazalo sie ze ta Damulka to psycholog Katarzyna Kotkowska.Nie wie kto tu bardziej potrzebuje porad pacjeci czy sama Pani Doktorowa za 5 zl.Jak sie dowiedzialam ze to psycholog to az zwatpilam przypominajac sobie ten caly teatr.Jak tak mozna sie zachowywac w sklepie jak ostatni burak.Jak taka osoba moze leczyc ludzi skoro sama pomocy potrzebuje .
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Doktorowa to żona doktora.
Pani "psycholożka" mogłaby być co najwyżej "panią doktor" gdyby skończyła studia medyczne ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak ta pani psycholog sie denerwuje ze jest za wolno obslugiwana to niech robi zakupy przez internet i pod drzwi jej dostarcza zakupy.

Tez mi sie czasami spieszy czy zle sie czuje i zla jestem ze trzeba dlugo w kolejce stac ale zawsze mysle ze ja tez bym sie nie spieszyla na miejscu pani kasjerki. No ale zeby zaraz skargi pisac to.... trzeba byc klotliwa osoba.
Swoja droga kojarze te osobe jeszcze z koncowki liceum( nie byla w mojej klasie), chciala studiowac psychologie, kilka razy rozmawialysmy i zapamietalam ja jako spokojna, niesmiala i i malo pewna siebie dziewczyne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Może nadal taka jest?
A stresy odreagowuje na "słabszych" typu kasjerka w sklepie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie cierpię ludzi którzy nie szanują innych!! Nie ma znaczenia jaki zawód wykonujesz nikt nie ma prawa nikogo obrażać!!! Ta klientka wykazała się brakiem kultury i chamstwem.. takimi osobami nie należy się przejmować ! Skoro tak jej się spieszyło to dziwne że miała jednak czas iść ze skargą? Ona obraziła Pani godność osobistą.. moze żeby nauczyć ją kultury i szacunku do innych ludzi należałoby opisać sytuację i wysłać do jej pracodawcy?? Ciekawe jak by się czuła?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tutaj wyróżniłabym dwie sytuacje. Rzeczywiście zdarzają się wyjątkowo ślamazarne kasjerki. Taka jest prawda. Stoisz spocona w kolejce, dzieciak Ci ryczy, jesteś zła i zmęczona (do czego masz prawo tak jak i kasjerka ma prawo nie być super energiczną) więc sapiesz, stękasz, jak jesteś odważniejsza to rzucisz jakiś głupi komentarz. Nie pochwalam, ale bądźmy szczerzy - czasami i spokojnemu kończy się cierpliwość...I to jest ta pierwsza sytuacja.
A druga to taka, że po wyjściu ze sklepu nie zapominasz o tym co się stało, nie cieszysz się z pełnych siatek tylko dalej toczysz pianę i rządzi Tobą chęć zemsty. Więc piszesz skargi bo ktoś ośmielił się Cię zdenerwować i koniecznie musi ponieść karę. I tego już nie rozumiem. To chyba rzeczywiście cecha ludzi zawistnych, często nieszczęśliwych, którym nie szkoda czasu na to by komuś innemu zaszkodzić dla własnej satysfakcji.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

sama jestem kasjerką. i zastanawia mnie okreslenie "slamazarna kasjerka". nei wiem co masz na mysli? czy kogos konkretnego? powiem tak, z poczatku staralam się wszystkich obsługiwac bardzi szybko tak zeby ludzie nie czekali no bo przeciez ja siedze i mi jeszcze za to placą a inni stoją i to oni musza placic,wiec robilam to bardzo szybko i...czesto się myliłam. wbrew pozorom praca na kasie to nie tylko przerzucanie artykułow przez czytnik. duzo rzecyz musimy sami wbijac, szukac np owoce i warzywa. oczywiscie wagi sa na sklepie i teoretycznie klienci powinni sami wazyc no ale komu by sie chciało,jak kasjerka to zrobi. tyle ze wowczas to juz dłuzej trwa,jesli ktos np ma 50 woreczkow z bakaliami i wszystko trzeba znalezc oraz 70 woreczkow z owocami i warzywami i kazda marchewkę,banana jak rowniez te rzedsze owoce jak np pomelo, wszystko trzeba znalezc i wbic recznie. a to juz trwa. albo jesli przychodzi do placenia. mamy pare kombinacji i sposobów placenia, np mozna placic gotówką, karta platniczą, kartą lojalnosciową, bonami ( jest ich tez parenascie rodzajow), talonami,czekami, jak i euro itd... takze wyplacamy gotowkę z karty. mozna tez placic tym co wymienilam ale paroma sposobami przy jednym paragonie np czesc gotówka,czesc kartą a resztę bonami.niestety to wszystko trzeba zapisac,kazdą formę placenia,nie tylko sumę,ale kazdy kawałeczek z paragonu ktory wychodzi trzeba oznaczyc i ponumerowac oraz wstawic w odpowiednią przedziałkę. a to tez trwa. tak samo jak trwa to ze ja komus wszystko szybciutko zeskanuję a ktos powoli,bardzo powoli bedzie pakował,zamiast najpierw zaplacic a potem pakowac a potem jeszcze wolniej bedzie szukał koncowki przykladowo jest 57,99, to wszystko ci zaplaci w bilonie i tez tą koncowkę, zamiast dac 58 a ja wtedy grosik reszty wydaję,to nie, odlicza te " 7,99" przez 5 min. a klienci się wkurzają i wszystkiemu winna kasjerka,bo za wolno. To tak, ad acta,żeby ktos nie oceniał z gory ze kasjerki to mają łatwą prace a sa takie ślamazarne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Droga Blaszko naprawdę nie musisz mi opisywać jak wygląda praca kasjerki, ponieważ sama ją przez jakiś czas wykonywałam. Nie rozumiem Twojego zdziwienia tym, że niektóre kasjerki/kasjerzy są ślamazarni. Oczywiście, że są... tak samo jak są ślamazarni piekarze, mechanicy, panie w urzędzie albo lekarze. Czy może kasjerka to jakiś specjalny gatunek człowieka, który takowych cech charakteru nie posiada?
Ostatni przykład z wczoraj. Chłopak przez 10 minut szukał kodu na krówki na wagę. Jestem w ciąży więc takie stanie naprawdę było dla mnie uciążliwe. Do tego każdy ruch był wykonywany jakby w zwolnionym tempie. Po 10 mińutach znowu natknął się na towar, który w jego ocenie był niezidentyfikowanym przedmiotem i po kolejnych 5 minutach poprosił o pomoc koleżankę, która mu pomogła. Więc w pustym sklepie (Piotr i Paweł) zakupy zajęły mi jakieś 5 minut a przy kasie stałam co najmniej 15 minut. To chyba ńie jest normalna obsługa i gdyby nie to, że mi tego dzieciaka było żal to powinnam pójść do kierownika i zwrócić uwagę na szybkość obsługi. Moźliwe, że on się dopiero uczył ale wtedy nie powinien zostać na kasie sam. Tak ja miałam jak się uczyłam, koleżanka stała nade mną tak długo aż nauczyłam się obsługiwać klientów szybko i sprawnie.
Ja w mojej pracy też muszę być skuteczna i też ponoszę konsekwencje swoich niedociągnięć, tak jest w każdym zawodzie i kasjer nie jest tu żadnym wyjątkiem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Reguły:
Kasjerzy wolniej obsługują niż kasjerki z tym samym stażem.
Psychologię kończą osoby często same mające problemy z interakcją międzyludzką i interakcją z otoczeniem.

A do autora wątku , publikacja danych osobowych może zakończyć się sprawą w sądzie także, bym się zastanowił czy, aby warto
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

gdzie chodzicie do stomatologa? (18 odpowiedzi)

Gdzie chodzicie do stomatologa częściowo refundowanego przez NFZ? proszę o rady i namiary na...

Naturalne sposoby na powiększenie biustu (4 odpowiedzi)

Czy orientujecie się może czy są jakieś naturalne sposoby na to aby powiększyć biust? Niestety...

Stres w pracy (38 odpowiedzi)

Czy Wasza praca też jets tak stresująca jak moja? Ostatnio mam wrażenie, że kazdy zawód wiąże sie...