sama jestem kasjerką. i zastanawia mnie okreslenie "slamazarna kasjerka". nei wiem co masz na mysli? czy kogos konkretnego? powiem tak, z poczatku staralam się wszystkich obsługiwac bardzi szybko tak zeby ludzie nie czekali no bo przeciez ja siedze i mi jeszcze za to placą a inni stoją i to oni musza placic,wiec robilam to bardzo szybko i...czesto się myliłam. wbrew pozorom praca na kasie to nie tylko przerzucanie artykułow przez czytnik. duzo rzecyz musimy sami wbijac, szukac np owoce i warzywa. oczywiscie wagi sa na sklepie i teoretycznie klienci powinni sami wazyc no ale komu by sie chciało,jak kasjerka to zrobi. tyle ze wowczas to juz dłuzej trwa,jesli ktos np ma 50 woreczkow z bakaliami i wszystko trzeba znalezc oraz 70 woreczkow z owocami i warzywami i kazda marchewkę,banana jak rowniez te rzedsze owoce jak np pomelo, wszystko trzeba znalezc i wbic recznie. a to juz trwa. albo jesli przychodzi do placenia. mamy pare kombinacji i sposobów placenia, np mozna placic gotówką, karta platniczą, kartą lojalnosciową, bonami ( jest ich tez parenascie rodzajow), talonami,czekami, jak i euro itd... takze wyplacamy gotowkę z karty. mozna tez placic tym co wymienilam ale paroma sposobami przy jednym paragonie np czesc gotówka,czesc kartą a resztę bonami.niestety to wszystko trzeba zapisac,kazdą formę placenia,nie tylko sumę,ale kazdy kawałeczek z paragonu ktory wychodzi trzeba oznaczyc i ponumerowac oraz wstawic w odpowiednią przedziałkę. a to tez trwa. tak samo jak trwa to ze ja komus wszystko szybciutko zeskanuję a ktos powoli,bardzo powoli bedzie pakował,zamiast najpierw zaplacic a potem pakowac a potem jeszcze wolniej bedzie szukał koncowki przykladowo jest 57,99, to wszystko ci zaplaci w bilonie i tez tą koncowkę, zamiast dac 58 a ja wtedy grosik reszty wydaję,to nie, odlicza te " 7,99" przez 5 min. a klienci się wkurzają i wszystkiemu winna kasjerka,bo za wolno. To tak, ad acta,żeby ktos nie oceniał z gory ze kasjerki to mają łatwą prace a sa takie ślamazarne.
3
0