Re: Panią do bufetu Michałki
Witam, niedawno byłam na rozmowie w tym bufecie. Znajduje się on na terenie Lotosu. To "od zaraz" trwa ok. 2 m-ce. Dlaczego się powtarza?
Otóż: 1. Praca teoretycznie od 8-16. Praktycznie zaczynasz dużo wcześniej, ponieważ musisz jechać do biedronki kupić bułki do baru. 2. Nie możesz dojeżdżać komunikacją miejską bo worka/kartonu/skrzynki z bułkami nie zarzucisz na plecy (być może trzeba zrobić i inne zakupy o których nie wspomniano na rozmowie wstępnej). To przynajmniej 3-krotny koszt dojazdów do i z pracy. 3. Musisz mieć auto aby wozić jedzenie/kawę/zastawę w miejsce wskazane przez szefostwo (mówią że na terenie Lotosu, ale jak jest faktycznie-nie wiem). 3. Koszty paliwa i amortyzacji samochodu ich nie interesują. 4.Pracujesz nie 5 a 7 dni w tygodniu. Za pracę w sobotę i niedzielę od 10.00 do 14.00 otrzymasz 40zł - czyli 10zł/h - nie wiem czy netto czy brutto. 5. Jesteś cały czas, 24h/dobę pod telefonem, ponieważ jeśli coś się stanie na nocnej zmianie, jeśli ktoś nagle nie dotrze do pracy czy to z innego powodu, jesteś zobowiązany reagować natychmiast; czytaj - dojechać - zastąpić - rozwiązać problem. 6. Nie dowiesz się od nich jaką stawkę proponują za pracę i swoje wymagania, ale z tego co wywnioskowałam nie są w stanie dać więcej niż 8zł/netto za godzinę, skoro za dodatkowe dni pracy w week. jest tak porażająco wysoka kwota. Pytają jakie jest Twoje minimum. Może znajdą chętnych na tak rewelacyjne warunki. Ja nie jestem już zainteresowana. Pozdrawiam.
3
0